Katolicy i ewangelicy chcą ratować Adwent
2009-11-29
, aktualizacja: 29.11.2009 21:25
Kościoły katolicki i ewangelicki nawołują wspólnie: Ratujmy adwent! Duchowni twierdzą, że centra handlowe prowadzą natarczywe kampanie reklamowe, które nie pozwalają przygotować się do świąt Bożego Narodzenia
ZOBACZ TAKŻE
- Bóg stworzył żyrafę i ojca Leona (ma już 80 lat!) (24-12-09, 13:00)
- Z grypą nie idzie się na mszę (04-12-09, 06:00)
- Księża: Nie dajcie się zmanipulować filmem "2012" (26-11-09, 17:56)
Cztery tygodnie przed świętami Bożego Narodzenia mają być czasem refleksji i skupienia. W Kościele katolickim adwent rozpoczął się w niedzielę od rorat - tradycyjnej mszy o poranku poświęconej Najświętszej Maryi Pannie. - Dawniej takie msze gromadziły tłumy. Ludzie przychodzili do kościoła ze świecami. Z dzieciństwa pamiętam atmosferę takich porannych spotkań, podczas których mrok rozpraszały jedynie świece - mówi o. Adam Mucha. Dziś na roratach nie ma tłumów, a księża, by poprawić frekwencję, przenoszą je na... wieczór.
Krakowskie roraty z Wałęsą
W Krakowie roraty to wielowiekowa tradycja zapoczątkowana prawdopodobnie w XIII wieku. Według Abrahama Bzowskiego w Krakowie zapoczątkował je na prośbę bł. Kingi Bolesław Wstydliwy. W 1540 roku król Zygmunt I Stary ufundował przy kaplicy Zygmuntowskiej (Wniebowzięcia NMP) w katedrze na Wawelu kapelę rorantystów (dyrygent plus 10 księży i jeden kleryk ministrant), która a cappella śpiewała na głosy w czasie mszy roratniej.
Nie wszystkie krakowskie tradycje adwentowe przetrwały do dziś. Msze rzadko odprawiane są o świcie, a zespołu rorantystów już nie ma (istniał do 1872 roku). Wciąż jednak zapala się na początku rorat przyozdobioną świecę. Taka świeca zapłonęła w niedzielę o godz. 8 w katedrze na Wawelu podczas pierwszych tegorocznych rorat. - W dni powszednie roraty odprawiane są wciąż w kaplicy. W niedzielę zdecydowaliśmy się na przeniesienie mszy - mówi ks. Zdzisław Sochacki, wawelski proboszcz.
A frekwencja? W niedzielę, gdy mszę roratnią na Wawelu odprawiał kard. Dziwisz, w katedrze było około 50 osób, w tym były prezydent Lech Wałęsa wraz z małżonką, którzy przyjechali do Krakowa z prywatną wizytą.
- Roraty to, niestety, zanikająca tradycja. Coraz mniej ludzi w nich uczestniczy, ale też księża nie zawsze potrafią zadbać o odpowiednią oprawę. Przenosząc mszę ze świtu na późniejsze godziny, sami niszczą atmosferę rorat - komentuje etnograf i teolog Urszula Królewiec.
Kardynał do galerianek
Msze roratnie to niejedyna upadająca tradycja okresu przygotowań do świąt Bożego Narodzenia. Jak twierdzą duchowni, zagrożony jest sam adwent, który coraz częściej przypomina festyn i "orgię zakupów". Akcję "Ratujmy adwent", którą ogłosił kurialny portal www.diecezja.pl, poparli m.in. ewangelicy. List pasterski na początek adwentu napisał też kard. Dziwisz (odczytywany był w niedzielę podczas mszy). "Adwent to czas oczekiwania na przyjście Pana. (...) Właściwą postawą adwentowego oczekiwania jest czuwanie i modlitwa" - przypomniał metropolita. Kardynał zwrócił się do młodych ludzi, którzy padają ofiarami sugestywnych kampanii reklamowych prowadzonych przed świętami. "Powiedzcie nam, dlaczego nie ma was wśród nas? Co wam przeszkadza, abyście razem z nami modlili się? Co mamy zmienić w naszej postawie? Na co mamy zwrócić uwagę?" - pytał dramatycznie.
Czy akcja Kościoła będzie skuteczna? Filozof Robert Kruczek uważa, że święta Bożego Narodzenia to dziś czas kampanii reklamowo-promocyjnych. - Dla koncernów to świetny moment na podniesienie sprzedaży. Ludzie dali sobie wmówić, że kupowanie reklamowanej superzabawki albo najnowszego modelu telefonu czy innego gadżetu jest niczym innym jak okazywaniem uczuć. Kupuję, więc kocham. Nie wiem, czy Kościołowi uda się zwyciężyć reklamową kampanię centrów handlowych i koncernów. Mam nadzieję, że przynajmniej nami potrząśnie - komentuje filozof.
Krakowskie roraty z Wałęsą
W Krakowie roraty to wielowiekowa tradycja zapoczątkowana prawdopodobnie w XIII wieku. Według Abrahama Bzowskiego w Krakowie zapoczątkował je na prośbę bł. Kingi Bolesław Wstydliwy. W 1540 roku król Zygmunt I Stary ufundował przy kaplicy Zygmuntowskiej (Wniebowzięcia NMP) w katedrze na Wawelu kapelę rorantystów (dyrygent plus 10 księży i jeden kleryk ministrant), która a cappella śpiewała na głosy w czasie mszy roratniej.
Nie wszystkie krakowskie tradycje adwentowe przetrwały do dziś. Msze rzadko odprawiane są o świcie, a zespołu rorantystów już nie ma (istniał do 1872 roku). Wciąż jednak zapala się na początku rorat przyozdobioną świecę. Taka świeca zapłonęła w niedzielę o godz. 8 w katedrze na Wawelu podczas pierwszych tegorocznych rorat. - W dni powszednie roraty odprawiane są wciąż w kaplicy. W niedzielę zdecydowaliśmy się na przeniesienie mszy - mówi ks. Zdzisław Sochacki, wawelski proboszcz.
A frekwencja? W niedzielę, gdy mszę roratnią na Wawelu odprawiał kard. Dziwisz, w katedrze było około 50 osób, w tym były prezydent Lech Wałęsa wraz z małżonką, którzy przyjechali do Krakowa z prywatną wizytą.
- Roraty to, niestety, zanikająca tradycja. Coraz mniej ludzi w nich uczestniczy, ale też księża nie zawsze potrafią zadbać o odpowiednią oprawę. Przenosząc mszę ze świtu na późniejsze godziny, sami niszczą atmosferę rorat - komentuje etnograf i teolog Urszula Królewiec.
Kardynał do galerianek
Msze roratnie to niejedyna upadająca tradycja okresu przygotowań do świąt Bożego Narodzenia. Jak twierdzą duchowni, zagrożony jest sam adwent, który coraz częściej przypomina festyn i "orgię zakupów". Akcję "Ratujmy adwent", którą ogłosił kurialny portal www.diecezja.pl, poparli m.in. ewangelicy. List pasterski na początek adwentu napisał też kard. Dziwisz (odczytywany był w niedzielę podczas mszy). "Adwent to czas oczekiwania na przyjście Pana. (...) Właściwą postawą adwentowego oczekiwania jest czuwanie i modlitwa" - przypomniał metropolita. Kardynał zwrócił się do młodych ludzi, którzy padają ofiarami sugestywnych kampanii reklamowych prowadzonych przed świętami. "Powiedzcie nam, dlaczego nie ma was wśród nas? Co wam przeszkadza, abyście razem z nami modlili się? Co mamy zmienić w naszej postawie? Na co mamy zwrócić uwagę?" - pytał dramatycznie.
Czy akcja Kościoła będzie skuteczna? Filozof Robert Kruczek uważa, że święta Bożego Narodzenia to dziś czas kampanii reklamowo-promocyjnych. - Dla koncernów to świetny moment na podniesienie sprzedaży. Ludzie dali sobie wmówić, że kupowanie reklamowanej superzabawki albo najnowszego modelu telefonu czy innego gadżetu jest niczym innym jak okazywaniem uczuć. Kupuję, więc kocham. Nie wiem, czy Kościołowi uda się zwyciężyć reklamową kampanię centrów handlowych i koncernów. Mam nadzieję, że przynajmniej nami potrząśnie - komentuje filozof.
- 41 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
25 głosów
-
Katolicy i ewangelicy chcą ratować Adwent
adkalin
30.11.09, 13:56
- Roraty to, niestety, zanikająca tradycja.Wygląda na to, że msze w ogóle to zanikająca tradycja.»
-
Nie ma co nawoływac do obrządku,
djenn
30.11.09, 17:15
który widzocznie traci datę przydatności o odchodzi do lamusa. Promowanie, robienie kampanii reklamowej przez KK pt. "Idzcie na roraty" jest taką samą komercją jak inne badziewie. Będą »
-
Re: Katolicy i ewangelicy chcą ratować Adwent
cioran11
30.11.09, 17:46
Pogoń za mamoną! Przykład idzie z góry. Jacy pasterze, takie owieczki! Nawoływania nic nie pomogą, gdyby to byli sami Ewangelicy, to jeszcze - ci są znacznie skromniejsi, ale Katolicy! To »
Najczęściej czytane24 htydzień





więcej zdjęć