Tatry: niedźwiedziom bez śniegu nie chce się spać
2009-12-04
, aktualizacja: 03.12.2009 23:31
Zaczął się grudzień, a niedźwiedzie, zamiast szykować się do zimowego snu, spacerują po tatrzańskich szlakach. To dlatego, że nawet w najwyższych polskich górach śniegu jest jak na lekarstwo.
ZOBACZ TAKŻE
- Zastrzelił psa, polował na sarny, sprawa w prokuraturze (11-12-09, 23:00)
- Listy. Skąd się biorą dziki w Krakowie (20-11-09, 12:40)
- Dzik zranił dwie osoby. Został zastrzelony (13-11-09, 12:35)
SERWISY
Nadejście prawdziwej zimy w Tatrach poznaje się po tym, że niedźwiedzie szykują się w gawrach do snu. Mimo że jest już grudzień, to w tym roku śniegu w górach jest jak na lekarstwo. Jedynie na szczytach pojawiła się biała warstwa, ale jest tak nikła, że Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe nie ogłosiło nawet najmniejszego stopnia zagrożenia lawinowego, a przedstawiciele Polskich Kolei Linowych pytani o początek sezonu narciarskiego na Kasprowym Wierchu bezradnie rozkładają ręce.
- W niższych partiach gór nie ma śniegu. Więc niedźwiedzie nie kładą się jeszcze spać, bo ciągle mogą wyszukać sobie jakieś jedzenie. Ostatnio jeden niedźwiedź schodzi nawet w okolice podhalańskich wsi Dzianisz i Witów, by zjadać pozostawione na drzewach jabłka w przydomowych sadach. Turyści mogą teraz napotkać niedźwiedzie, wędrując po tatrzańskich szlakach, ale nie są one jakoś bardziej rozdrażnione przez to, że nie kładą się spać - mówi Filip Zięba, leśnik z Tatrzańskiego Parku Narodowego, który bada zwyczaje drapieżników.
- Niedźwiedzie brunatne żyjące w Tatrach położą się spać dopiero wtedy, gdy spadnie śnieg, i nie będą już mogły niczego znaleźć do jedzenia. Gdyby śnieg nie spadł w ogóle albo spadło go bardzo mało, to niedźwiedź brunatny mógłby w ogóle nie zapaść w zimowy sen. Tak już dzieje się w Dolomitach, gdzie ostatnie zimy są bardzo łagodne - wyjaśnia Zięba.
Z opublikowanych w ostatnim numerze "Tatr", piśmie wydawanym przez Tatrzański Park Narodowy, wyników badań wynika, że zimy w najwyższych polskich górach też są coraz krótsze i łagodniejsze. Dowodzi tego coraz później zamarzająca i coraz wcześniej topniejąca tafla Morskiego Oka - największego tatrzańskiego jeziora. W latach 1971-1982 trwała pokrywa lodowa pojawiała się przeciętnie 20 listopada, a w latach 1995-2007 ponad dwa tygodnie później - 5 grudnia. Lód też znacznie wcześniej znika - już nie 9 maja (jak w pierwszym badanym okresie), lecz 25 kwietnia. W dodatku średnia grubość pokrywy lodowej w ostatnich 13 latach jest o 16 centymetrów mniejsza niż jeszcze na przełomie lat 70. i 80.
- Obserwowane ocieplenie w Tatrach nie jest jeszcze tak znaczące, by nasze niedźwiedzie nie kładły się zupełnie spać, jak w Dolomitach - ocenia Zięba. - By do tego doszło, te zmiany musiałyby utrzymywać intensywne tempo w ciągu kolejnych dziesięcioleci.
- W niższych partiach gór nie ma śniegu. Więc niedźwiedzie nie kładą się jeszcze spać, bo ciągle mogą wyszukać sobie jakieś jedzenie. Ostatnio jeden niedźwiedź schodzi nawet w okolice podhalańskich wsi Dzianisz i Witów, by zjadać pozostawione na drzewach jabłka w przydomowych sadach. Turyści mogą teraz napotkać niedźwiedzie, wędrując po tatrzańskich szlakach, ale nie są one jakoś bardziej rozdrażnione przez to, że nie kładą się spać - mówi Filip Zięba, leśnik z Tatrzańskiego Parku Narodowego, który bada zwyczaje drapieżników.
- Niedźwiedzie brunatne żyjące w Tatrach położą się spać dopiero wtedy, gdy spadnie śnieg, i nie będą już mogły niczego znaleźć do jedzenia. Gdyby śnieg nie spadł w ogóle albo spadło go bardzo mało, to niedźwiedź brunatny mógłby w ogóle nie zapaść w zimowy sen. Tak już dzieje się w Dolomitach, gdzie ostatnie zimy są bardzo łagodne - wyjaśnia Zięba.
Z opublikowanych w ostatnim numerze "Tatr", piśmie wydawanym przez Tatrzański Park Narodowy, wyników badań wynika, że zimy w najwyższych polskich górach też są coraz krótsze i łagodniejsze. Dowodzi tego coraz później zamarzająca i coraz wcześniej topniejąca tafla Morskiego Oka - największego tatrzańskiego jeziora. W latach 1971-1982 trwała pokrywa lodowa pojawiała się przeciętnie 20 listopada, a w latach 1995-2007 ponad dwa tygodnie później - 5 grudnia. Lód też znacznie wcześniej znika - już nie 9 maja (jak w pierwszym badanym okresie), lecz 25 kwietnia. W dodatku średnia grubość pokrywy lodowej w ostatnich 13 latach jest o 16 centymetrów mniejsza niż jeszcze na przełomie lat 70. i 80.
- Obserwowane ocieplenie w Tatrach nie jest jeszcze tak znaczące, by nasze niedźwiedzie nie kładły się zupełnie spać, jak w Dolomitach - ocenia Zięba. - By do tego doszło, te zmiany musiałyby utrzymywać intensywne tempo w ciągu kolejnych dziesięcioleci.
- 44 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Ewakuowali hejnalistę z Wieży Mariackiej ...
- Wielki cyc jednak na kopcu Wandy, a nie ...
- Zakładali kominiarki, wypatrzył to policjant
- Zamiast ośmiodniowej wycieczki - jedna ...
- Jest list gończy za ministrem transportu ...
- Proces podwyższonego ryzyka - krakowski ...
- Romowie: zastraszają nas członkowie gangu ...
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.



