"Na pole" nie dla lansu
2009-12-07
, aktualizacja: 07.12.2009 22:50
ZOBACZ TAKŻE
- Wyręczyli PKP i sami oznakowali dworzec kolejowy (08-12-09, 06:00)
Studenci z projektu "Na pole" nie chcą pokazać twarzy ani zdradzać nazwisk. Nie tylko dlatego, że rozlepienie tabliczek było niezbyt legalne. - Zbyt wiele podobnych inicjatyw kończyło się po jednym tekście w mediach i zdjęciu. Ktoś poczuł sławę i rezygnował z dalszej działalności. Wolimy pozostać anonimowi, tak żeby nikogo nie wyróżniać. Żeby dołączali do nas ludzie naprawdę zaangażowani, a nie lanserzy - tłumaczy Szymon.
- 2 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Ewakuowali hejnalistę z Wieży Mariackiej ...
- Wielki cyc jednak na kopcu Wandy, a nie ...
- Zakładali kominiarki, wypatrzył to policjant
- Zamiast ośmiodniowej wycieczki - jedna ...
- Jest list gończy za ministrem transportu ...
- Proces podwyższonego ryzyka - krakowski ...
- Romowie: zastraszają nas członkowie gangu ...
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.


