Kradzież w Auschwitz. Nikt się nie spodziewał

Bartłomiej Kuraś, Dominika Maciejasz
2009-12-18 , aktualizacja: 19.12.2009 13:32
A A A Drukuj
Czy zabezpieczenie Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau przed złodziejami było wystarczające? - pytamy dyrekcję Muzeum i policję.
Zniknęcie napisu zauważono o 5 rano w piątek
Zniknęcie napisu zauważono o 5 rano w piątek
Nad bramą zawieszono replikę napisu
Fot. Tomasz Wiech / Agencja Gazeta
Nad bramą zawieszono replikę napisu
Nie spodziewaliśmy się tak podłego czynu

Rozmowa z Jarosławem Mensfeltem, rzecznikiem Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau

Bartłomiej Kuraś: Nie ma nagrania z kradzieży napisu "Arbeit macht frei", bo kamera muzealnego monitoringu przy bramie dawnego obozu koncentracyjnego nie nagrywa obrazu. A zdjęcia z innych kamer przemysłowych są niewyraźne, bo teren obozu, przez który złodzieje przeciągnęli tablicę, jest słabo oświetlony. Niczego podejrzanego nie zauważyli także strażnicy. Nie sądzi Pan, że teren Muzeum, będącego dla całego świata symbolem zbrodni nazistowskich, nie jest wystarczająco zabezpieczony?

Jarosław Mensfelt: Wydaje mi się, że tej podłej kradzieży dokonano z rozmysłem i dokładnym planem, by umyślnie sprofanować miejsce będące symbolem Holocaustu. To nie było przypadkowe chuligańskie zdarzenie. Więc gdybyśmy nawet mieli dwa tysiące kamer i dziesiątki strażników, to ci przestępcy i tak by planowali wyniesienie tablicy. Trudno wyeliminować takie zjawisko. Kradzieże zdarzają się w dużo lepiej strzeżonych miejscach, na przykład w galeriach.

Jednak w tym przypadku można sądzić, że słabe zabezpieczenia ułatwiły dokonanie kradzieży.

- Nie spodziewaliśmy się, że ktoś może dopuścić się takiego nikczemnego czynu. To się po prostu nie mieści w głowie. Jednak ze względu na dobro śledztwa, które prowadzi policja, nie chcę ujawniać szczegółów dotyczących ochrony Muzeum: systemu monitorowania i pracy strażników.

Wcześniej nie zdarzały się żadne przestępstwa na terenie Muzeum? Akty wandalizmu, kradzieże?

- Sporadycznie pojawiają napisy lub malunki na betonowym ogrodzeniu dawnego obozu zagłady. Jednak zdarza się to bardzo rzadko, jeśli wziąć pod uwagę tłumy odwiedzające to miejsce. Kilka lat temu skradziono skarbonę, do której można wrzucać datki na funkcjonowanie Muzeum, ale był to zwykły rabunek o podłożu finansowym, nie można go porównywać z szokującą kradzieżą symbolicznego napisu "Arbeit macht frei". Po tamtym zdarzeniu wzmocniliśmy monitoring w rejonie umieszczenia skarbony.

Władze Muzeum wyciągną i teraz wnioski z kradzieży historycznej tablicy?

- Zdrowy rozsądek nakazuje, by z tego wydarzenia wyciągnąć wnioski. Z pewnością będą podejmowane odpowiednie kroki, ale jest zbyt wcześnie na analizę zdarzenia, bo nie znamy jeszcze wszystkich okoliczności tego haniebnego czynu.



Kamery służyły turystom

Rozmowa z młodszym inspektorem Dariuszem Nowakiem, rzecznikiem małopolskiej policji

Dominika Maciejasz: Co po całym dniu pracy wiecie o złodziejach?

Dariusz Nowak: Musieli być profesjonalistami. Wygląda na to, że akcja była precyzyjnie przygotowana. Złodzieje wiedzieli, że nie uchwyci ich kamera zamontowana przy bramie. Mieli narzędzia, żeby tablicę odkręcić. Znali plan obozu, wiedzieli, że w betonowym murze jest wyrwa załatana siatką. Nasz pies podjął trop, który zaprowadził go do tej dziury. Po wyjściu na ulicę ślad się urwał. Prawdopodobnie tam czekał już na nich kierowca w podstawionym samochodzie.

Samochodu nie udało się Wam zatrzymać.

- Informacja dotarła do nas pięćdziesiąt minut po odkryciu kradzieży. Pracownicy ochrony podczas obchodu o 3 rano nie zauważyli niczego niepokojącego. Kolejny obchód miał miejsce dwie godziny później. Wtedy zauważono znikniecie napisu. Tyle że strażnicy najpierw szukali go na własną rękę. Nas zawiadomili dopiero o 5.50. Od kradzieży mogło minąć dużo czasu, a złodzieje już dawno odjechali z łupem.

Czterech strażników, monitoring, a po sprawcach ani śladu...

- Przy bramie nie ma monitoringu wizyjnego. Są kamery, ale one służą głównie turystom do oglądania obrazu on-line na stronie internetowej Muzeum w Auschwitz, bo to kamery podglądowe, a nie rejestrujące. Monitoring jest dopiero na terenie obozu. Dlatego sam moment kradzieży nie został uwieczniony. Przesłuchanie strażników, niestety, nic nie wniosło do śledztwa. Było ciemno, padał śnieg, twierdzą, że nic nie widzieli i nikogo nie słyszeli.

Co robicie, żeby schwytać sprawców?

- To dla nas sprawa absolutnie priorytetowa. W komendzie wojewódzkiej i komendzie w Oświęcimiu powstała specjalna grupa, która ma pracować tylko nad złapaniem złodziei. Komendant wojewódzki policji Andrzej Rokita wyznaczył 5 tysięcy złotych nagrody za pomoc w ujęciu sprawców lub wskazanie miejsca przechowywania napisu. Kolejne 5 tysięcy dołożyła prywatna osoba. Istotne informacje można nam przekazywać pod numerem alarmowym 997.

Kto może stać za tą kradzieżą? Nieobliczalny kolekcjoner, neonaziści, handlarze złomu...

- Hipoteza, że sprawcy są handlarzami złomu, jest mało prawdopodobna. Jadnak dla pewności sprawdziliśmy wszystkie skupy złomu w powiecie. Co do ugrupowań neonazistowskich czy kradzieży na zamówienie, powiem tylko tyle: bierzemy pod uwagę takie wersje. I dodam, że już pierwszego dnia spłynęły do nas ciekawe informacje, ale nie mogę ich ujawnić.

Podziel się

  • 36 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • Mossad czy neonaziści? imw 19.12.09, 07:28

    lub zlecenie jakiegoś kolekcjonera...złomiarze raczej odpadają bo ta kradzież byłaby dla nich zbyt ryzykowna»

  • Kradzież w Auschwitz. Nikt się nie spodziewał midrasz3 19.12.09, 13:27

    Wszystko ma swoje dobre strony. Dzięki tej kradzieży świat, sorry, Świat, zobaczy wreszcie niemiecki napis Arbeit macht frei i uświadomi sobie, że obozybyły niemieckie, a nie polskie. Pod »

  • Kradzież w Auschwitz. Nikt się nie spodziewał freewolf 20.12.09, 11:45

    "To dla nas sprawa absolutnie priorytetowa"Bo nie mamy morderstw, pobić, gwałtów i innych poważniejszych przestępstw.»

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu