Bóg stworzył żyrafę i ojca Leona (ma już 80 lat!)
2009-12-24
, aktualizacja: 23.12.2009 17:00
Karol Wojtyła jeszcze jako krakowski kardynał na jego przykładzie stworzył definicję mnicha. "Kupa kości owiniętych w czarny materiał" - to oczywiście ojciec Leon Knabit. Najbardziej znany tyniecki benedyktyn w sobotę kończy 80 lat.
ZOBACZ TAKŻE
- Co grozi księdzu podczas kolędy (05-01-10, 08:00)
- Choinka na święta, a karuzela na urodziny (21-12-09, 19:55)
- Zwali go Popiełuszką okresu stalinowskiego (14-12-09, 10:00)
- Cały świat pielgrzymuje do Łagiewnik (08-12-09, 21:26)
- Podatki: Darowizna na kościół mało popularna (07-12-09, 21:46)
- Z grypą nie idzie się na mszę (04-12-09, 06:00)
- Małopolska przygotowuje się do beatyfikacji JPII (02-12-09, 22:00)
- Katolicy i ewangelicy chcą ratować Adwent (29-11-09, 21:25)
- Księża: Nie dajcie się zmanipulować filmem "2012" (26-11-09, 17:56)
SERWISY
Lekko przygarbioną postać z okularami na nosie znają w Krakowie wszyscy. Wojciech Bonowicz, który razem z Arturem Sporniakiem przeprowadzał z zakonnikiem wywiady do książki "Schody do nieba" (Znak 1998), mówi, że ojciec Leon to postać mityczna. - Nikt nie wie, kiedy dokładnie ojciec zrobił się postacią mityczną. A zrobił się. Ludzie, którzy się z nim spotkali, opowiadali o nim innym ludziom. I poszło w świat, że niesamowity mnich.
Jego poczucie humoru stało się słynne dzięki telewizji (najpierw był katolicki program dla dzieci "Ziarno", a potem talk-show "Ojciec Leon zaprasza"). Jędrzej Majka z wydawnictwa Nemrod, w którym ukazało się kilka książek ojca Knabita, opowiada: - Akcja rozgrywa się podczas ostatnich Targów Książki w Krakowie. Przed stoiskiem długa kolejka. Promujemy książkę "Kogo kochają kobiety?". Przy stoliku siedzi ojciec Leon. Z każdym rozmawia. Każdego całuje. Pozuje do zdjęć. Jak na mnicha przystało, każdego błogosławi, kreśląc na czole znak krzyża. Do stolika przysiada się elegancka starsza pani. Rozmawiają. Pani prosi o dedykację dla swojej rodziny. Przygląda się temu mąż kobiety i grupa nastolatek oczekujących na spotkanie z autorem. "Właśnie takich księży potrzebuje Kościół" - mówi wzruszony mężczyzna. "Takich starych?!" - pyta ojciec Leon. W jego książkach, nawet tych najbardziej poważnych, humoru nie brakuje. Dowody? Sam na siebie ułożył fraszkę: "Pan Bóg jest dowcipny, każdy się przekona, bo stworzył żyrafę i ojca Leona". I kilka cytatów dla przypomnienia.
O klasztorze
* „Klasztor jest zasadniczo miejscem skupienia. »Rechotać « można tylko w czasie rekreacji. Naturalnie dobry żart w porę powiedziany - ale raczej po cichu, na boku, tak, aby nikomu nie przeszkadzać - może podnieść kogoś na duchu” („Schody do nieba”).
O awanturze w zakrystii
* "Ojciec Leon do bijących się ministrantów. - Jak mogliście po mszy świętej i przyjęciu komunii świętej pobić kolegę? - Proszę ojca! Msza mszą, komunia komunią, a dostać musiał, bo świnia!" ("Ojca Leona różowe okulary").
O miłości
* "Ostatni raz zakochałem się przedwczoraj. Wojtyła powiedział, że najczęściej za to, co się w nas dzieje, nie mamy odpowiedzialności. Dopiero za to, co my z tym zrobimy, jesteśmy odpowiedzialni. Ja na szczęście od początku miałem skłonności heteroseksualne. Piękna kobieta zawsze działa na normalnego mężczyznę i to jest w porządku. Jakieś tam problemy sercowe były, ale ja już od 17. roku życia wiedziałem, że będę kapłanem. Nie chciałem żadnej dziewczynie zawracać głowy, bo byłoby to nieuczciwe. Poza tym, gdybym na coś sobie pozwolił, jak bym stanął na ambonie wśród tych samych ludzi i mówił o uczciwości? Byłbym niewiarygodny".
* "Z doświadczenia, jakie zdobyłem po wielu rozmowach z kobietami, muszę powiedzieć, że rozpiętość wiekowa jest tu [w miłości - przyp. red.] ogromna. Najmłodsza dziewczyna, która zakochała się w chłopaczku, miała trzy i pół roku. Wciąż mu powtarzała: - Ja się z tobą ozenię! Chłopaczek okazał się zatwardziałym kawalerem i odpowiadał: - A ja się z tobą nie ozenię! Gdy dziewczynka się upierała, powiedział: - Ja się z tobą nie ozenię, ty pójdzies do klastoru! Zrozpaczona dziewczynka zawołała: - Ja nie chcię do klastoru! Na to chłopak ciągnął: - A Pan Bóg weźmie cię za włosy i dryp, dryp, pójdzies do klastoru. Na to dziewczynka użyła ostatecznego argumentu: - Ja nie pójdę do klastoru, ja się z tobą ozenię i urodzę ci dziesięć dzieciów - pięć księdzów i pięć zakonniców. Tak więc trzy i pół roku to dolna granica. Górnej granicy nie znam, bo kiedy zapytano panią, która skończyła 102 lata, w którym wieku serce kobiety przestaje mocniej bić na widok przystojnego mężczyzny, odpowiedziała, że trzeba zapytać kogoś starszego od niej" (cytat z "Kogo kochają kobiety").
O wychowaniu
* "Słyszałem o przypadku, gdy młoda i ładna nauczycielka wchodzi na lekcję w gimnazjum, a jeden z chłopców bez żadnej żenady mówi do niej: - Ale bym cię przeleciał. Nauczycielka na to z politowaniem: - A masz ty czym? Nie rozpłakała się, nie wyrzuciła go za drzwi. Odniosła sukces, bo chłopaka wyśmiała klasa".
O seksie
* "Jak się ma 79 lat, to patrzy się na seks z innej perspektywy. Ja już zapinam pasy i przygotowuję się do lądowania. Kościół przez wiele wieków o seksie milczał albo - co gorsze - identyfikował go tylko z grzechem i świństwami. Tak to było stawiane w moralności chrześcijańskiej. Na szczęście dziś to się zmieniło".
* „Problem polega na tym, że takie puszczanie się - jak to się mówi - jest eksponowane. Bo to zachowanie krzykliwe. I mamy - drugi mąż, trzecia żona. Bulwarówki rozpisują się o ich perypetiach miłosnych. W gazetach dla dziewczynek możemy przeczytać teksty »Mój pierwszy raz «. Tych cudownych, normalnych kobiet jest więcej, ale jakoś o ich przeżyciach nikt nie pisze i nikt ich nie pokazuje, bo to nudne. Dobry seks nie jest medialny, bo nie jest skandalem. Nie ma wokół niego jakiejś awantury, która podnieciłaby tabloidy” (z wywiadu dla „GW” „Jeśli Pan Bóg powiedział: »Rozmnażajcie się! «, to miał rację”).
O zwierzętach
"Z mojego doświadczenia wynika: jeśli ludzie lubią zwierzęta, najczęściej lubią też ludzi, a jeśli nie lubią zwierząt, to na pewno nie będą lubić ludzi. Oczywiście może się zdarzyć i tak, że ktoś okropnie zraniony przez innego człowieka do ciepłych emocji jest skłonny tylko w stosunku do psa, kota, papużki czy szczura. Czy coś możemy na to poradzić? Nie wiem. Na pewno jednak nie możemy zaniedbywać możliwości czynienia dobra. Pewna pani, zupełnie zwariowana na punkcie zwierząt (w jej domu były psy, koty, ptaszki uratowane z ulicy itp.), odwiedzała dzieci w hospicjum, opowiadała im o tych zwierzętach, a ci mali pacjenci z wypiekami na twarzach słuchali jej historii o chorym wróblu. Nie oceniajmy po pozorach" (z wywiadu dla "GW" "Świnie mówią: nie bądź człowiekiem!").
O poczuciu humoru
„Przy wejściu do każdej celi znajduje się informacja, gdzie mnich informuje, co się z nim aktualnie dzieje (...). Ja na swojej wywiesiłem kiedyś: »Pukanie grozi kalectwem lub śmiercią «” („Schody do nieba”).
Każdy, kto będzie chciał osobiście złożyć ojcu Leonowi życzenia urodzinowe, może to zrobić w sobotę po mszy o godz. 10.30 w opactwie benedyktyńskim
Jego poczucie humoru stało się słynne dzięki telewizji (najpierw był katolicki program dla dzieci "Ziarno", a potem talk-show "Ojciec Leon zaprasza"). Jędrzej Majka z wydawnictwa Nemrod, w którym ukazało się kilka książek ojca Knabita, opowiada: - Akcja rozgrywa się podczas ostatnich Targów Książki w Krakowie. Przed stoiskiem długa kolejka. Promujemy książkę "Kogo kochają kobiety?". Przy stoliku siedzi ojciec Leon. Z każdym rozmawia. Każdego całuje. Pozuje do zdjęć. Jak na mnicha przystało, każdego błogosławi, kreśląc na czole znak krzyża. Do stolika przysiada się elegancka starsza pani. Rozmawiają. Pani prosi o dedykację dla swojej rodziny. Przygląda się temu mąż kobiety i grupa nastolatek oczekujących na spotkanie z autorem. "Właśnie takich księży potrzebuje Kościół" - mówi wzruszony mężczyzna. "Takich starych?!" - pyta ojciec Leon. W jego książkach, nawet tych najbardziej poważnych, humoru nie brakuje. Dowody? Sam na siebie ułożył fraszkę: "Pan Bóg jest dowcipny, każdy się przekona, bo stworzył żyrafę i ojca Leona". I kilka cytatów dla przypomnienia.
O klasztorze
* „Klasztor jest zasadniczo miejscem skupienia. »Rechotać « można tylko w czasie rekreacji. Naturalnie dobry żart w porę powiedziany - ale raczej po cichu, na boku, tak, aby nikomu nie przeszkadzać - może podnieść kogoś na duchu” („Schody do nieba”).
O awanturze w zakrystii
* "Ojciec Leon do bijących się ministrantów. - Jak mogliście po mszy świętej i przyjęciu komunii świętej pobić kolegę? - Proszę ojca! Msza mszą, komunia komunią, a dostać musiał, bo świnia!" ("Ojca Leona różowe okulary").
O miłości
* "Ostatni raz zakochałem się przedwczoraj. Wojtyła powiedział, że najczęściej za to, co się w nas dzieje, nie mamy odpowiedzialności. Dopiero za to, co my z tym zrobimy, jesteśmy odpowiedzialni. Ja na szczęście od początku miałem skłonności heteroseksualne. Piękna kobieta zawsze działa na normalnego mężczyznę i to jest w porządku. Jakieś tam problemy sercowe były, ale ja już od 17. roku życia wiedziałem, że będę kapłanem. Nie chciałem żadnej dziewczynie zawracać głowy, bo byłoby to nieuczciwe. Poza tym, gdybym na coś sobie pozwolił, jak bym stanął na ambonie wśród tych samych ludzi i mówił o uczciwości? Byłbym niewiarygodny".
* "Z doświadczenia, jakie zdobyłem po wielu rozmowach z kobietami, muszę powiedzieć, że rozpiętość wiekowa jest tu [w miłości - przyp. red.] ogromna. Najmłodsza dziewczyna, która zakochała się w chłopaczku, miała trzy i pół roku. Wciąż mu powtarzała: - Ja się z tobą ozenię! Chłopaczek okazał się zatwardziałym kawalerem i odpowiadał: - A ja się z tobą nie ozenię! Gdy dziewczynka się upierała, powiedział: - Ja się z tobą nie ozenię, ty pójdzies do klastoru! Zrozpaczona dziewczynka zawołała: - Ja nie chcię do klastoru! Na to chłopak ciągnął: - A Pan Bóg weźmie cię za włosy i dryp, dryp, pójdzies do klastoru. Na to dziewczynka użyła ostatecznego argumentu: - Ja nie pójdę do klastoru, ja się z tobą ozenię i urodzę ci dziesięć dzieciów - pięć księdzów i pięć zakonniców. Tak więc trzy i pół roku to dolna granica. Górnej granicy nie znam, bo kiedy zapytano panią, która skończyła 102 lata, w którym wieku serce kobiety przestaje mocniej bić na widok przystojnego mężczyzny, odpowiedziała, że trzeba zapytać kogoś starszego od niej" (cytat z "Kogo kochają kobiety").
O wychowaniu
* "Słyszałem o przypadku, gdy młoda i ładna nauczycielka wchodzi na lekcję w gimnazjum, a jeden z chłopców bez żadnej żenady mówi do niej: - Ale bym cię przeleciał. Nauczycielka na to z politowaniem: - A masz ty czym? Nie rozpłakała się, nie wyrzuciła go za drzwi. Odniosła sukces, bo chłopaka wyśmiała klasa".
O seksie
* "Jak się ma 79 lat, to patrzy się na seks z innej perspektywy. Ja już zapinam pasy i przygotowuję się do lądowania. Kościół przez wiele wieków o seksie milczał albo - co gorsze - identyfikował go tylko z grzechem i świństwami. Tak to było stawiane w moralności chrześcijańskiej. Na szczęście dziś to się zmieniło".
* „Problem polega na tym, że takie puszczanie się - jak to się mówi - jest eksponowane. Bo to zachowanie krzykliwe. I mamy - drugi mąż, trzecia żona. Bulwarówki rozpisują się o ich perypetiach miłosnych. W gazetach dla dziewczynek możemy przeczytać teksty »Mój pierwszy raz «. Tych cudownych, normalnych kobiet jest więcej, ale jakoś o ich przeżyciach nikt nie pisze i nikt ich nie pokazuje, bo to nudne. Dobry seks nie jest medialny, bo nie jest skandalem. Nie ma wokół niego jakiejś awantury, która podnieciłaby tabloidy” (z wywiadu dla „GW” „Jeśli Pan Bóg powiedział: »Rozmnażajcie się! «, to miał rację”).
O zwierzętach
"Z mojego doświadczenia wynika: jeśli ludzie lubią zwierzęta, najczęściej lubią też ludzi, a jeśli nie lubią zwierząt, to na pewno nie będą lubić ludzi. Oczywiście może się zdarzyć i tak, że ktoś okropnie zraniony przez innego człowieka do ciepłych emocji jest skłonny tylko w stosunku do psa, kota, papużki czy szczura. Czy coś możemy na to poradzić? Nie wiem. Na pewno jednak nie możemy zaniedbywać możliwości czynienia dobra. Pewna pani, zupełnie zwariowana na punkcie zwierząt (w jej domu były psy, koty, ptaszki uratowane z ulicy itp.), odwiedzała dzieci w hospicjum, opowiadała im o tych zwierzętach, a ci mali pacjenci z wypiekami na twarzach słuchali jej historii o chorym wróblu. Nie oceniajmy po pozorach" (z wywiadu dla "GW" "Świnie mówią: nie bądź człowiekiem!").
O poczuciu humoru
„Przy wejściu do każdej celi znajduje się informacja, gdzie mnich informuje, co się z nim aktualnie dzieje (...). Ja na swojej wywiesiłem kiedyś: »Pukanie grozi kalectwem lub śmiercią «” („Schody do nieba”).
Każdy, kto będzie chciał osobiście złożyć ojcu Leonowi życzenia urodzinowe, może to zrobić w sobotę po mszy o godz. 10.30 w opactwie benedyktyńskim
- 8 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Bóg stworzył żyrafę i ojca Leona (ma już 80 lat!)
cortez.the.killer
24.12.09, 14:40
Pamiętam,że kiedy w mediach toczyła się nieśmiała dyskusja na temattego cholernego konkordatu-tuż przed jego podpisaniem-w/w klecha z jakimś takim bolesnym wyrazem twarzy,drżącym »
-
Bóg stworzył żyrafę
carpaccio4
25.12.09, 23:24
nie tylko żyrafę....»
Najczęściej czytane24 htydzień






