Śmiertelna lawina pod Rysami: dwie osoby nie żyją
2009-12-30
, aktualizacja: 30.12.2009 22:03
Dwie osoby zginęły, trzecia walczy o życie, dwie kolejne mają poważne urazy. W środę w Tatrach zeszła lawina, porywając grupę turystów. Zdaniem ratowników, słabo wyekwipowanych.
ZOBACZ TAKŻE
- TPN wysłucha opinii o narciarstwie (12-01-10, 18:44)
- W górach zginęła dwójka taterników (06-01-10, 13:55)
- Zmarła trzecia ofiara lawiny w Tatrach (31-12-09, 08:02)
Lawina zeszła przed południem w okolicach Buli pod Rysami. To miejsce cała Polska poznała siedem lat temu, kiedy śnieg pogrzebał w nim ośmiu licealistów ze szkolnej wycieczki z Tychów. W środę pierwsze zgłoszenie dotarło do TOPR-u o 11.40. Akcja ratownicza trwała od południa do wieczora. Brało w niej udział ponad 40 ratowników i kilka psów tropiących, a także śmigłowiec TOPR-u.
Przez wiele godzin nie było wiadomo, ile dokładnie osób może być pod śniegiem. - Z lawiniska do centrali co chwilę docierały sprzeczne informacje - przyznaje zastępca naczelnika TOPR-u Mieczysław Ziach. Najpierw była mowa o jednym mężczyźnie pod śniegiem i dwóch osobach, które zdołały się spod lawiny wydostać. Później były sygnały nawet o ośmiu zasypanych. W końcu ratownicy ustalili, że poszkodowanych w wyniku zejścia lawiny jest pięć osób. - Trzy ofiary to mieszkańcy Warszawy. Dwóch mężczyzn w wieku 26 i 27 lat nie żyje, 30-latek jest w stanie krytycznym. Dwie osoby lżej ranne to również 30-latkowie: z Płocka i Będzina - mówił nam Kazimierz Pietruch, rzecznik zakopiańskiej policji.
- Z naszych ustaleń wynika, że w sumie sześciu mężczyzn zjechało z lawiną. Dwóch zginęło na miejscu, znaleźliśmy ich między godz. 14 a 15. Reanimacja nie pomogła. Trzeciego, po godzinnej reanimacji, przewieźliśmy helikopterem do zakopiańskiego szpitala. Jest w stanie krytycznym. Dwaj kolejni turyści mają poważne rany nóg. Szósty mężczyzna o własnych siłach zdołał wydostać się spod lawiny i wrócić do schroniska - informował Marcin Witek, ratownik dyżurny TOPR-u.
Jeden z dwójki lżej rannych mężczyzn, którymi zajmują się lekarze w Zakopanem, powiedział TVN24, że dopiero podczas wyprawy zdał sobie sprawę z niebezpieczeństwa. - Było już za późno. Pamiętam, że znalazłem się nad Czarnym Stawem. Tylko mnie lawina wypluła na powierzchnię - relacjonował wypadek.
Poszkodowani to w większości niedoświadczeni taternicy. Ratownicy podejrzewają, że to sami turyści podcięli lawinę. - Nadal ustalamy przebieg wydarzeń. Młodzi ludzie, wychodząc w góry, nie zabrali ze sobą zalecanego przez nas specjalistycznego sprzętu lawinowego, takiego jak sondy, łopatki czy detektory - usłyszeliśmy od ratownika dyżurnego.
Środowa lawina to pierwszy w tym sezonie zimowym poważny wypadek w polskich Tatrach. Ale we wtorek śnieg porwał dwoje Polaków po słowackiej stronie gór. Trafili oni do szpitala w Popradzie.
W Tatrach obowiązuje pierwszy w pięciostopniowej skali stopień zagrożenia lawinowego. Chociaż to najniższy stopień, to trzeba pamiętać, że górskie szlaki są oblodzone. A ratownicy ostrzegają: przy obecnych warunkach śnieg odkłada się na twardym, oblodzonym podłożu. Wystarczy na nie wejść i można uwolnić lawinę. Do poruszania się na szlakach obowiązkowe są raki i czekan. Ratownicy TOPR-u apelują do turystów, którzy wybierają się w Tatry na sylwestra i Nowy Rok, aby nie zapuszczać się w wyższe partie gór. A prognozy meteorologów zapowiadają opady śniegu.
Ratownicy TOPR-u podkreślają, że podczas górskich akcji ratowniczych najważniejszy jest czas. Największe szanse na przeżycie są do kwadransa po zasypaniu przez śnieg. Już po 35 minutach tych szans praktycznie nie ma.
Przez wiele godzin nie było wiadomo, ile dokładnie osób może być pod śniegiem. - Z lawiniska do centrali co chwilę docierały sprzeczne informacje - przyznaje zastępca naczelnika TOPR-u Mieczysław Ziach. Najpierw była mowa o jednym mężczyźnie pod śniegiem i dwóch osobach, które zdołały się spod lawiny wydostać. Później były sygnały nawet o ośmiu zasypanych. W końcu ratownicy ustalili, że poszkodowanych w wyniku zejścia lawiny jest pięć osób. - Trzy ofiary to mieszkańcy Warszawy. Dwóch mężczyzn w wieku 26 i 27 lat nie żyje, 30-latek jest w stanie krytycznym. Dwie osoby lżej ranne to również 30-latkowie: z Płocka i Będzina - mówił nam Kazimierz Pietruch, rzecznik zakopiańskiej policji.
- Z naszych ustaleń wynika, że w sumie sześciu mężczyzn zjechało z lawiną. Dwóch zginęło na miejscu, znaleźliśmy ich między godz. 14 a 15. Reanimacja nie pomogła. Trzeciego, po godzinnej reanimacji, przewieźliśmy helikopterem do zakopiańskiego szpitala. Jest w stanie krytycznym. Dwaj kolejni turyści mają poważne rany nóg. Szósty mężczyzna o własnych siłach zdołał wydostać się spod lawiny i wrócić do schroniska - informował Marcin Witek, ratownik dyżurny TOPR-u.
Jeden z dwójki lżej rannych mężczyzn, którymi zajmują się lekarze w Zakopanem, powiedział TVN24, że dopiero podczas wyprawy zdał sobie sprawę z niebezpieczeństwa. - Było już za późno. Pamiętam, że znalazłem się nad Czarnym Stawem. Tylko mnie lawina wypluła na powierzchnię - relacjonował wypadek.
Poszkodowani to w większości niedoświadczeni taternicy. Ratownicy podejrzewają, że to sami turyści podcięli lawinę. - Nadal ustalamy przebieg wydarzeń. Młodzi ludzie, wychodząc w góry, nie zabrali ze sobą zalecanego przez nas specjalistycznego sprzętu lawinowego, takiego jak sondy, łopatki czy detektory - usłyszeliśmy od ratownika dyżurnego.
Środowa lawina to pierwszy w tym sezonie zimowym poważny wypadek w polskich Tatrach. Ale we wtorek śnieg porwał dwoje Polaków po słowackiej stronie gór. Trafili oni do szpitala w Popradzie.
W Tatrach obowiązuje pierwszy w pięciostopniowej skali stopień zagrożenia lawinowego. Chociaż to najniższy stopień, to trzeba pamiętać, że górskie szlaki są oblodzone. A ratownicy ostrzegają: przy obecnych warunkach śnieg odkłada się na twardym, oblodzonym podłożu. Wystarczy na nie wejść i można uwolnić lawinę. Do poruszania się na szlakach obowiązkowe są raki i czekan. Ratownicy TOPR-u apelują do turystów, którzy wybierają się w Tatry na sylwestra i Nowy Rok, aby nie zapuszczać się w wyższe partie gór. A prognozy meteorologów zapowiadają opady śniegu.
Ratownicy TOPR-u podkreślają, że podczas górskich akcji ratowniczych najważniejszy jest czas. Największe szanse na przeżycie są do kwadransa po zasypaniu przez śnieg. Już po 35 minutach tych szans praktycznie nie ma.
- 18 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Tatry: Lawina porwała trzech turystów
monia2066
30.12.09, 14:06
Kompletny brak zdrowego rozsądku. Nikt przy zdrowych zmysłacj nie wychodzi wgóry przy takim zagrożeniu lawinowym. Bezmyślni turyści powinni pokryć koszty jakie poniósł GOPR. »
-
Jesli nie jestes Mahometem, a gora idzie do ciebie
the_rapist
31.12.09, 17:05
to uciekaj, bo to lawina.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Ewakuowali hejnalistę z Wieży Mariackiej ...
- Wielki cyc jednak na kopcu Wandy, a nie ...
- Zakładali kominiarki, wypatrzył to policjant
- Zamiast ośmiodniowej wycieczki - jedna ...
- Jest list gończy za ministrem transportu ...
- Proces podwyższonego ryzyka - krakowski ...
- Romowie: zastraszają nas członkowie gangu ...
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.







więcej zdjęć