Krakowski kandydat na prokuratora generalnego

Jarosław Sidorowicz
2010-01-08 , aktualizacja: 07.01.2010 21:49
A A A Drukuj
To byłby bardzo dobry wybór - mówią o kandydaturze sędziego Andrzeja Seremeta na prokuratora generalnego krakowscy sędziowie. Wczoraj dostał on największe poparcie Krajowej Rady Sądowniczej.
Andrzej Seremet
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Andrzej Seremet
Krakowski sędzia Andrzej Seremet jest jednym z dwóch kandydatów na stanowisko prokuratora generalnego (drugie miejsce w głosowaniu zajął obecny prokurator krajowy Edward Zalewski). - Moim zamierzeniem, jako współtwórcy ustawy o prokuratorze generalnym, było, by funkcję tę pełniła osoba wolna od uwikłań politycznych. I wiem, że taką jest sędzia Seremet. Zasięgnąłem opinii o nim wśród sędziów oraz prokuratorów: okazało się, że nie da się mu nic zarzucić - ocenia kandydaturę krakowskiego sędziego były minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski.

Seremet na co dzień orzeka w krakowskim sądzie apelacyjnym. Jest absolwentem UJ, na studiach należał do NZS-u. Karierę sędziowską zaczynał w latach 80. w Tarnowie w tamtejszym sądzie rejonowym. Potem awansował do sądu wojewódzkiego. Na początku lat 90. zrzucił togę sędziowską i wyjechał do USA, bo - jak mówi - kraj ten zawsze go fascynował. Potem wrócił do Polski i do sądownictwa. Od 13 lat orzeka w wydziale karnym sądu apelacyjnego w najpoważniejszych sprawach odwoławczych o zabójstwa, rozboje czy też przeciwko zorganizowanym grupom przestępczym. Jego współpracownicy z sądu mówią, że podejmując decyzje o losie oskarżonych, nigdy nie ulega emocjom. - Nie ma skrzywienia, że jest bardzo surowy dla przestępców bądź łagodnie ich traktuje, bo to też ludzie. Można powiedzieć o nim, że jest po prostu sędzią sprawiedliwym - ocenia go jeden z nich. Seremet znany jest też w środowisku z kunsztownie napisanych uzasadnień do wyroków. - Aż się je chce czytać! Ma dużą wiedzę prawną i pod tym względem jest jednym z wyróżniających się sędziów w naszym okręgu - ocenia kolega Seremeta z sędziowskiej ławy.

Seremet od kilku lat jest też rzecznikiem dyscyplinarnym dla krakowskich sędziów. - To taki prokurator dla sędziów, który decyduje, czy sędzia dopuścił się przewinienia, i sam fakt, że po raz kolejny powierzono mu tę funkcję, wiele o nim mówi. Bo taka osoba musi być czysta jak łza. Rzecznikiem dyscyplinarnym zostaje ten, kto nie boi się podjąć trudnych decyzji, wbrew swojemu środowisku. I myślę, że Seremet jest takim człowiekiem - mówi sędzia z krakowskiego sądu okręgowego.

Kandydat na prokuratora generalnego nie pełnił dotąd żadnych funkcji administracyjnych w sądownictwie. - I to jego atut. Jest człowiekiem z zewnątrz, niezwiązanym z żadnym układem, ale i nieniosącym ze sobą żadnego bagażu - uważa sędzia z Krakowa z długoletnim stażem w sądach odwoławczych. Podobnie ocenia krakowskiego kandydata były minister Ćwiąkalski. - Sam przed objęciem teki ministra nie kierowałem żadnym większym zespołem ludzkim. Sędzia Seremet jest bardzo dobrym fachowcem, ma wizję prokuratury. Świetnie wypadł podczas przesłuchań przed KRS - argumentuje.

Seremet w trakcie przesłuchań mówił, że prokuratura powinna skończyć z kunktatorstwem i wszczynać postępowania, nie czekając na doniesienie i nie oglądając się na media oraz polityków. Deklarował się jako przeciwnik szafowania aresztami i zwolennik większej aktywności prokuratorów na sali sądowej. Seremet nie jest postacią medialną. W odróżnieniu od niektórych innych przedstawicieli tego zawodu jego nazwisko nie przewijało się w mediach z okazji procesu czy wydanego wyroku. Podczas przesłuchań w KRS mówił, że "urzędujący prokurator nie nadaje się na medialną gwiazdę i nie powinien komunikować się poprzez spektakularne konferencje prasowe". - To akurat bardzo dobra cecha w przypadku sędziego ubiegającego się o takie stanowisko. Bo większość znanych przypadków medialnych sędziów czy prokuratorów kończyła się porażką - dodaje inny krakowski sędzia znający od lat Seremeta. Jego koledzy z sądu apelacyjnego przyznają, że nie chwalił się nawet tym, że zgłosił swoją kandydaturę do konkursu na prokuratora generalnego. - Przyznam szczerze, że dowiedziałem się o tym dopiero, jak zadzwonił do mnie jeden z dziennikarzy - przyznaje jego kolega z sądu apelacyjnego. - Ale to wyjątkowo skromny człowiek i wiem, że nie była to jakaś jego chwilowa zachcianka, ale bardzo przemyślana decyzja z jego strony - dodaje. O jego poglądach politycznych niewiele wiadomo. - Staramy się nawet towarzysko nie dyskutować o polityce. Ale wiem, że nie ulegnie żadnej opcji - charakteryzuje kandydata na prokuratora generalnego znajomy z sądu. O tym, kto ostatecznie zostanie prokuratorem generalnym, zdecyduje prezydent Lech Kaczyński.

jaroslaw.sidorowicz@krakow.agora.pl

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy