Sondaż. Komu i dlaczego ufają krakowianie?
2010-01-14
, aktualizacja: 13.01.2010 21:43
Kompetentni. Ale czy uczciwi? Tak o władzach swojego miasta myślą krakowianie. Badania SPLOT i PBS DGA Mój samorząd wskazują na to, że mimo wątpliwości ufają prezydentowi (radnym mniej), a najbardziej - Kościołowi.
ZOBACZ TAKŻE
- Łódź a Kraków- wizja kontra trwanie (21-01-10, 13:07)
- Krakowska nowa klasa średnia w pułapce (15-01-10, 11:57)
- Prezydent Krakowa w ogonie stawki (14-01-10, 22:32)
- Sondaż wyborczy: Majchrowski i Kracik w II turze (14-01-10, 22:31)
- Kraków się nie wyróżnił - opinie o wynikach badania (14-01-10, 12:00)
- Tarnów - dobry do życia, obywatelsko mało aktywny (14-01-10, 11:00)
Ufni czy zamknięci w sobie? Leniwi czy aktywni? Prezentujemy wyniki badania pokazującego obywatelskie postawy mieszkańców największych polskich miast. 52,5 proc. ankietowanych krakusów twierdzi, że "można ufać większości ludzi". Dużo? To krajowa średnia - najbardziej ufni są wrocławianie (58,8 proc. "ufa większości"), a największy dystans do ludzi mają mieszkańcy Jeleniej Góry (44,6 proc.).
- W sondażu wyraźnie widać związek między dobrym zarządzaniem miastem a optymizmem i ufnością mieszkańców. Tam, gdzie są dobrzy liderzy, np. we Wrocławiu czy Gdyni, największe jest też ogólne zadowolenie z życia. Z kolei w Łodzi chcącej odwołać w referendum prezydenta mieszkańcy nie ufają nikomu. Kraków wypada na tle innych miast przeciętnie, a jeśli chodzi o kapitał społeczny, jesteśmy poniżej średniej - mówi dr Paweł Kubicki, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Już w 2007 roku eksperci PricewaterhouseCoopers w raporcie dla "Gazety" zwrócili uwagę na słabość tzw. kapitału instytucjonalno-demokratycznego Krakowa. Terminem tym określali działanie instytucji zarządzających miastem, aktywność obywatelską mieszkańców, sprawność mechanizmów demokratycznych i komunikację między władzami i społeczeństwem. "Względna słabość instytucji społeczeństwa obywatelskiego kłóci się z wysokim wykształceniem mieszkańców, przyczyniając się do osłabienia funkcjonowania mechanizmów demokratycznych" - czytaliśmy o Krakowie w opracowaniu PwC.
Badanie "SPLOT" i PBS DGA "Mój samorząd" rozbudowuje obserwacje ekspertów z 2007 roku. I w dużej części je potwierdza. 81,6 proc. krakowian deklaruje, że interesuje się wydarzeniami w mieście, 86,7 proc. czuje się nawet za nie współodpowiedzialnymi, ale już niespełna 14 proc. przyznało, że w ciągu ostatniego roku wzięło udział w spotkaniach dobrowolnych stowarzyszeń i organizacji. Tyle samo przyznaje się zresztą do przynależności do nich. Więcej z nas chodzi na zebrania wspólnot lub spółdzielni mieszkaniowych - prawie 31 proc. Dla przebadanych 32 miast to wartości średnie, ale dla miasta mającego ambicje do bycia otwartym i wiodącym raczej słabe. Współodpowiedzialnymi za swoje miasta czuje się 89 proc. warszawian i 90 proc. wrocławian.
Nikogo już nie dziwi, że krakowianie uważają swoje miasto za dobre do życia - myśli tak 92,7 proc. ankietowanych pod Wawelem. To robi wrażenie w zestawieniu z niespełna 60 proc. zadowolonych z Radomia radomian, ale też potwierdza sygnalizowaną już w innych badaniach cechę zadowolonych ze swojego miasta krakowian.
To zadowolenie nie idzie w parze z zaufaniem do instytucji publicznych i władz. Radzie miasta ufa 52,7 proc. krakowian ("zdecydowanie ufa" tylko 5,3 proc.), prezydentowi - 57,8 proc. ("zdecydowanie" 15,6 proc.)., rządowi RP - 34,2 proc., partiom politycznym - tylko 11,6 proc. Największym zaufaniem cieszy się Kościół (68,1 proc.). Dla porównania - prezydentowi Wrocławia ufa prawie 81 proc. wrocławian, a prezydent Warszawy może liczyć na zaufanie niespełna 49 proc.
Badanie pokazało, że Polacy generalnie narzekają na komunikację z władzą lokalną. Choć zdaniem 56 proc. krakowian władze są zainteresowane ich problemami, to według 64,3 proc. niechętnie konsultują z nimi trudne decyzje. Niewiele pomogły tu prowadzone od wielu miesięcy konsultacje w sprawie spalarni odpadów. Jesteśmy w krajowej średniej za m.in. Rzeszowem, Toruniem i Tarnowem, ale przed Częstochową i Warszawą.
Prawie 55 proc. krakowian było w ostatnim roku w urzędzie miasta. Obok zmian otoczenia (generalnie mieszkańcy twierdzą, że miasto zmienia się na lepsze, słabiej jest tylko na rynku pracy i w edukacji) i informacji w mediach wielu z nich ma bezpośredni kontakt z tym, jak pracują jego władze. Można się więc spodziewać, że dobrze rządzących nieźle znają i mają na ich temat wyrobioną opinię. Dla 35,7 proc. władze są nieudolne, ale większość (52 proc.) myśli przeciwnie. Gorzej z uczciwością - 34,7 proc. krakowian wątpi w uczciwość swoich władz, zdania na ten temat nie ma 22,3 proc, a aż 32,5 proc. uważa rządzących za skorumpowanych. Tu swoje władze gorzej ocenili mieszkańcy tylko czterech polskich miast.
Badanie "Mój samorząd" zostało realizowane w Krakowie i Tarnowie przez Sieć Wspierania Organizacji Pozarządowych "SPLOT" i PBS DGA (metoda CATI). Projekt jest współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego "Kapitał Ludzki".
- W sondażu wyraźnie widać związek między dobrym zarządzaniem miastem a optymizmem i ufnością mieszkańców. Tam, gdzie są dobrzy liderzy, np. we Wrocławiu czy Gdyni, największe jest też ogólne zadowolenie z życia. Z kolei w Łodzi chcącej odwołać w referendum prezydenta mieszkańcy nie ufają nikomu. Kraków wypada na tle innych miast przeciętnie, a jeśli chodzi o kapitał społeczny, jesteśmy poniżej średniej - mówi dr Paweł Kubicki, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Już w 2007 roku eksperci PricewaterhouseCoopers w raporcie dla "Gazety" zwrócili uwagę na słabość tzw. kapitału instytucjonalno-demokratycznego Krakowa. Terminem tym określali działanie instytucji zarządzających miastem, aktywność obywatelską mieszkańców, sprawność mechanizmów demokratycznych i komunikację między władzami i społeczeństwem. "Względna słabość instytucji społeczeństwa obywatelskiego kłóci się z wysokim wykształceniem mieszkańców, przyczyniając się do osłabienia funkcjonowania mechanizmów demokratycznych" - czytaliśmy o Krakowie w opracowaniu PwC.
Badanie "SPLOT" i PBS DGA "Mój samorząd" rozbudowuje obserwacje ekspertów z 2007 roku. I w dużej części je potwierdza. 81,6 proc. krakowian deklaruje, że interesuje się wydarzeniami w mieście, 86,7 proc. czuje się nawet za nie współodpowiedzialnymi, ale już niespełna 14 proc. przyznało, że w ciągu ostatniego roku wzięło udział w spotkaniach dobrowolnych stowarzyszeń i organizacji. Tyle samo przyznaje się zresztą do przynależności do nich. Więcej z nas chodzi na zebrania wspólnot lub spółdzielni mieszkaniowych - prawie 31 proc. Dla przebadanych 32 miast to wartości średnie, ale dla miasta mającego ambicje do bycia otwartym i wiodącym raczej słabe. Współodpowiedzialnymi za swoje miasta czuje się 89 proc. warszawian i 90 proc. wrocławian.
Nikogo już nie dziwi, że krakowianie uważają swoje miasto za dobre do życia - myśli tak 92,7 proc. ankietowanych pod Wawelem. To robi wrażenie w zestawieniu z niespełna 60 proc. zadowolonych z Radomia radomian, ale też potwierdza sygnalizowaną już w innych badaniach cechę zadowolonych ze swojego miasta krakowian.
To zadowolenie nie idzie w parze z zaufaniem do instytucji publicznych i władz. Radzie miasta ufa 52,7 proc. krakowian ("zdecydowanie ufa" tylko 5,3 proc.), prezydentowi - 57,8 proc. ("zdecydowanie" 15,6 proc.)., rządowi RP - 34,2 proc., partiom politycznym - tylko 11,6 proc. Największym zaufaniem cieszy się Kościół (68,1 proc.). Dla porównania - prezydentowi Wrocławia ufa prawie 81 proc. wrocławian, a prezydent Warszawy może liczyć na zaufanie niespełna 49 proc.
Badanie pokazało, że Polacy generalnie narzekają na komunikację z władzą lokalną. Choć zdaniem 56 proc. krakowian władze są zainteresowane ich problemami, to według 64,3 proc. niechętnie konsultują z nimi trudne decyzje. Niewiele pomogły tu prowadzone od wielu miesięcy konsultacje w sprawie spalarni odpadów. Jesteśmy w krajowej średniej za m.in. Rzeszowem, Toruniem i Tarnowem, ale przed Częstochową i Warszawą.
Prawie 55 proc. krakowian było w ostatnim roku w urzędzie miasta. Obok zmian otoczenia (generalnie mieszkańcy twierdzą, że miasto zmienia się na lepsze, słabiej jest tylko na rynku pracy i w edukacji) i informacji w mediach wielu z nich ma bezpośredni kontakt z tym, jak pracują jego władze. Można się więc spodziewać, że dobrze rządzących nieźle znają i mają na ich temat wyrobioną opinię. Dla 35,7 proc. władze są nieudolne, ale większość (52 proc.) myśli przeciwnie. Gorzej z uczciwością - 34,7 proc. krakowian wątpi w uczciwość swoich władz, zdania na ten temat nie ma 22,3 proc, a aż 32,5 proc. uważa rządzących za skorumpowanych. Tu swoje władze gorzej ocenili mieszkańcy tylko czterech polskich miast.
Badanie "Mój samorząd" zostało realizowane w Krakowie i Tarnowie przez Sieć Wspierania Organizacji Pozarządowych "SPLOT" i PBS DGA (metoda CATI). Projekt jest współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego "Kapitał Ludzki".
- 14 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Sondaż. Komu i dlaczego ufają krakowianie?
cortez.the.killer
14.01.10, 12:19
68,1% Krakowian ufa Kościołowi.Modlę się za nich.»
-
Im bardziej na wschod Polski ...
jukka2003
14.01.10, 12:30
tym latwiej zagrac politycznie na strachach zwiazanych z brakiem zaufania, ogolnym poczuciem niesprawiedliwosci spolecznej i roszczeniowym nastawieniem do rzeczywistosci.Dobrym probnikiem »
-
Jeszcze kilka wypowiedzi biskupa Pieronka i
sprawazlewa
15.01.10, 10:24
wyniki sondażu będą inne!»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kraków: biznes lunch czy wieczór kawalerski?
- Granice dzielnic. A miała być zmiana ...
- Kitsch - reaktywacja. Powrót klubu w ...
- Te domy wyrastają z krajobrazu [ZDJĘCIA]
- Dwadzieścia nowych wiat stanie na przystankach
- Opady śniegu, zawieje i zamiecie w Małopolsce
- Ostatnia prosta przed spalarnią. Cztery oferty





