Wojewoda: Nie ogłoszę stanu klęski żywiołowej
2010-01-22
, aktualizacja: 21.01.2010 22:08
Ogłoszenie stanu klęski żywiołowej w dwóch powiatach w żaden sposób nikomu nie pomoże. Nie będę mógł nawet zarządzić wsparcia energetycznego z innych rejonów, a prawo nie pozwala mi rozszerzyć stanu klęski na całe województwo - mówi Stanisław Kracik, wojewoda małopolski.
ZOBACZ TAKŻE
- Kilkadziesiąt tysięcy osób ciągle bez prądu. "Pracujemy od świtu do nocy" (23-01-10, 14:17)
- Małopolska: Lodowy koszmar trwa! (22-01-10, 03:00)
- Enion szacuje straty po katastrofie energetycznej (31-01-10, 22:00)
- Gdy stopnieje lód... Minister ostrzega (29-01-10, 21:32)
- Zima w przyrodzie: szadź i lód łamią drzewa (25-01-10, 22:00)
- Zimno, w ciemnościach. Modlitwa o odwilż (24-01-10, 18:27)
- Enion ściąga posiłki do naprawy sieci (22-01-10, 11:47)
- Mieszkańcy bez prądu i pomocy, władze szukają winnych (20-01-10, 23:12)
- Zima w Małopolsce: Wojsko rusza na ratunek (19-01-10, 22:00)
- Brakuje chleba i wody, światła i ciepła (13-01-10, 08:00)
- Energetyczna klęska. Brakuje świec i kołder (22-01-10, 23:00)
Bartosz Piłat: Strażacy pomagający energetykom w walce z zimą są wyczerpani. Czy wystąpił Pan o wsparcie z zewnątrz województwa?
Stanisław Kracik: Jak dotąd nie ma potrzeby szukania takiej pomocy. Przemęczeni są strażacy z trzech powiatów, gdzie nie ma prądu. W innych 19 komendach powiatowych zastępy są w ciągłej gotowości do wyruszenia z pomocą.
Nie potrzeby więcej rąk do pracy?
- Z wiedzy urzędu wojewódzkiego i z rozmów z wójtami, choćby z Przegini i Jerzmanowic, wynika, że nie ma potrzeby dodatkowego wsparcia. Z raportów wynika, że w powiecie miechowskim pięć tysięcy domów odzyskało prąd, a w powiecie krakowskim dwa tysiące. Tam sytuacja wydaje się w miarę opanowana. Źle jest w olkuskim, gdzie wczoraj znów linia wysokiego napięcia została uszkodzona.
Dlaczego nie wysyła się więcej żołnierzy z pomocą?
- Do pracy przy prądzie nie da się, tak jak przy powodzi, rzucić setek rąk do pracy. Zdaję sobie sprawę, że 20 żołnierzy wygląda śmiesznie. Ale Enion, który koordynuje naprawę sieci elektrycznej, twierdzi, że nie chce więcej pomocy. Bo do każdej piątki żołnierzy musi delegować człowieka, który zadba, by nikogo nie poraził prąd.
Może trzeba więcej ekip energetycznych?
- W tej chwili w 67 miejscach pracuje 1300 osób z energetyki i z firm przez Enion wynajętych. Wciąż złamanych jest 500 słupów niskiego napięcia, ale na razie nikt się nimi nie zajmuje. Najważniejsza jest naprawa linii wysokiego napięcia. Jestem w stałym kontakcie z dyrektorem Enionu. Twierdzi, że większa liczba osób niczego nie zmieni. Zostały opróżnione wszystkie magazyny ze sprzętem energetycznym. Ściągamy materiały z innych województw. Uruchomiono awaryjną produkcję kabli. Mimo to przy dzisiejszej pogodzie energetycy stawiają tylko słupy, bez kabli. Są przekonani, że następnego dnia urwą się one pod ciężarem lodu. Szukam pomysłu na to, jak ściągnąć dodatkowych energetyków, kiedy będą potrzebni. Mamy z Enionem kłopot, bo nie wiadomo, jak będą chcieli się rozliczać. Do tej pory wydano już kilkanaście milionów złotych na naprawy.
Może pomogłoby jednak ogłoszenie stanu klęski żywiołowej?
- Ogłoszenie klęski w dwóch powiatach w żaden sposób nikomu nie pomoże. Nie będę mógł nawet zarządzić wsparcia energetycznego z innych rejonów, a prawo nie pozwala mi rozszerzyć stanu klęski na całe województwo.
Ale ludziom będzie łatwiej o odszkodowania...
- Po opanowaniu sytuacji zostanie powołana komisja, która oszacuje straty. Na tej podstawie będą wypłacane odszkodowania i wsparcie z rezerw państwowych. Powstanie też raport i zlecę kontrole. Niektóre już trwają. Okazuje się np., że wbrew wymogom stacje wodociągowe w wielu gminach nie mają awaryjnego zasilania. Mam też sygnał, że od 12 lat Enion zabiegał o miejsce pod budowę nowego przekaźnika wysokich napięć w olkuskim. Nie mógł dogadać się z żadną gminą. Tymczasem drugie źródło zasilania byłoby dziś na wagę złota.
Stanisław Kracik: Jak dotąd nie ma potrzeby szukania takiej pomocy. Przemęczeni są strażacy z trzech powiatów, gdzie nie ma prądu. W innych 19 komendach powiatowych zastępy są w ciągłej gotowości do wyruszenia z pomocą.
Nie potrzeby więcej rąk do pracy?
- Z wiedzy urzędu wojewódzkiego i z rozmów z wójtami, choćby z Przegini i Jerzmanowic, wynika, że nie ma potrzeby dodatkowego wsparcia. Z raportów wynika, że w powiecie miechowskim pięć tysięcy domów odzyskało prąd, a w powiecie krakowskim dwa tysiące. Tam sytuacja wydaje się w miarę opanowana. Źle jest w olkuskim, gdzie wczoraj znów linia wysokiego napięcia została uszkodzona.
Dlaczego nie wysyła się więcej żołnierzy z pomocą?
- Do pracy przy prądzie nie da się, tak jak przy powodzi, rzucić setek rąk do pracy. Zdaję sobie sprawę, że 20 żołnierzy wygląda śmiesznie. Ale Enion, który koordynuje naprawę sieci elektrycznej, twierdzi, że nie chce więcej pomocy. Bo do każdej piątki żołnierzy musi delegować człowieka, który zadba, by nikogo nie poraził prąd.
Może trzeba więcej ekip energetycznych?
- W tej chwili w 67 miejscach pracuje 1300 osób z energetyki i z firm przez Enion wynajętych. Wciąż złamanych jest 500 słupów niskiego napięcia, ale na razie nikt się nimi nie zajmuje. Najważniejsza jest naprawa linii wysokiego napięcia. Jestem w stałym kontakcie z dyrektorem Enionu. Twierdzi, że większa liczba osób niczego nie zmieni. Zostały opróżnione wszystkie magazyny ze sprzętem energetycznym. Ściągamy materiały z innych województw. Uruchomiono awaryjną produkcję kabli. Mimo to przy dzisiejszej pogodzie energetycy stawiają tylko słupy, bez kabli. Są przekonani, że następnego dnia urwą się one pod ciężarem lodu. Szukam pomysłu na to, jak ściągnąć dodatkowych energetyków, kiedy będą potrzebni. Mamy z Enionem kłopot, bo nie wiadomo, jak będą chcieli się rozliczać. Do tej pory wydano już kilkanaście milionów złotych na naprawy.
Może pomogłoby jednak ogłoszenie stanu klęski żywiołowej?
- Ogłoszenie klęski w dwóch powiatach w żaden sposób nikomu nie pomoże. Nie będę mógł nawet zarządzić wsparcia energetycznego z innych rejonów, a prawo nie pozwala mi rozszerzyć stanu klęski na całe województwo.
Ale ludziom będzie łatwiej o odszkodowania...
- Po opanowaniu sytuacji zostanie powołana komisja, która oszacuje straty. Na tej podstawie będą wypłacane odszkodowania i wsparcie z rezerw państwowych. Powstanie też raport i zlecę kontrole. Niektóre już trwają. Okazuje się np., że wbrew wymogom stacje wodociągowe w wielu gminach nie mają awaryjnego zasilania. Mam też sygnał, że od 12 lat Enion zabiegał o miejsce pod budowę nowego przekaźnika wysokich napięć w olkuskim. Nie mógł dogadać się z żadną gminą. Tymczasem drugie źródło zasilania byłoby dziś na wagę złota.
- 38 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Wojewoda: Nie ogłoszę stanu klęski żywiołowej
m_stefanczyk
22.01.10, 10:30
Ja proponuję,żeby pan Kracik z rodziną pomieszkał sobie w którejś miejscowościtydzień/ dwa bez prądu, bez ogrzewania i zobaczymy jakie będą efekty.Zachowanie pana Kracika jest irracjonalne i»
-
Rzecznik Praw Obywatelskich może się wykazać
zgr-edo
22.01.10, 18:45
forumowicz Jan , ma dobry pomysł»
-
Krecik prąd ma a że gdzies tam na wiochach prądu
guru133
22.01.10, 19:25
brak, co go to obchodzi? I takie coś chce zostac prezydentem Królewskiego Miasta Krakowa?»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Ewakuowali hejnalistę z Wieży Mariackiej ...
- Wielki cyc jednak na kopcu Wandy, a nie ...
- Zakładali kominiarki, wypatrzył to policjant
- Zamiast ośmiodniowej wycieczki - jedna ...
- Jest list gończy za ministrem transportu ...
- Proces podwyższonego ryzyka - krakowski ...
- Romowie: zastraszają nas członkowie gangu ...
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.




