Rodzice uczniów: Lekcje od 9 zamiast od 8 rano
2010-02-03
, aktualizacja: 03.02.2010 09:25
Część rodziców najmłodszych uczniów buntuje się przeciw rozpoczynaniu lekcji o ósmej rano. - Nie pędzimy do pracy skoro świt i nie chcemy ściągać z łóżek zaspanych dzieci - argumentują. Tymczasem w Krakowie wszystkie podstawówki startują o ósmej.
ZOBACZ TAKŻE
- Na żądanie rodziców magistrat ujawni oceny szkół (26-02-10, 01:00)
- Krakowskie uczelnie bronią olimpiad (21-02-10, 22:04)
- Krakowskie żłobki: raczkujący postęp (12-02-10, 07:00)
- Kursy dla nauczycieli: wychowanie w zgodzie z etyką (09-02-10, 03:00)
- Falstart akcji: Sześciolatku, nie trać czasu (07-02-10, 10:00)
- Szkoły będą wymyślać własne wzory świadectw (05-02-10, 09:00)
- Urzędnicy apelują: Sześciolatku nie trać roku! (01-02-10, 21:02)
- Nauczyciele do ministerstwa: mamy dość darmochy (28-01-10, 06:00)
- Bez repetowania za złe zachowanie w szkole (23-01-10, 08:00)
- Za jednorazowy wolontariat punktów w szkole nie będzie (22-01-10, 11:43)
- Wstydliwy problem: wszawica wróciła do szkół (18-01-10, 11:00)
- Piękni dwudziestoletni pożądani w Krakowie (16-01-10, 13:00)
- Sałatkom do przedszkola wstęp wzbroniony (13-01-10, 22:00)
- Szkoły: które do połączenia, które do likwidacji (12-01-10, 08:00)
- Jak karać rodziców za wagarujących uczniów (06-01-10, 08:00)
- Ferie w maju i inne pomysły na czas matur (20-02-10, 10:00)
SONDAŻ
Godzina dziewiąta dla Grażyny Kubaty, która stoi właśnie przed wyborem szkoły dla swojej córki Ali, byłaby idealna na rozpoczęcie lekcji. - Albo chociaż ósma trzydzieści, byle nie ósma - mówi. Sama chodzi do pracy na dziesiątą. - Czasy, gdy wszyscy biegli do biur i fabryk na siódmą rano, już minęły. Większość ludzi w dużych miastach rozpoczyna pracę później. Nie musieliby zrywać zaspanych dzieci skoro świt z łóżek, gdyby nie szkoła - tłumaczy. Śledzi w internecie ofertę krakowskich podstawówek, ale takiej, która dzień w dzień zaczyna później niż o ósmej - nie znalazła.
O to, by najmłodsi uczniowie zaczynali lekcje później niż o ósmej, zabiegali w ubiegłym roku rodzice ze Szkoły Podstawowej nr 26 w Krakowie. Ale tylko część. - Za mało, by coś z tym zrobić - mówi dyrektor Tomasz Malicki.
Zwyczaj wcześniejszego zaczynania lekcji zakorzenił się w latach 80., kiedy do szkół poszły dzieci urodzone w wyżu demograficznym lat 70. Wtedy szkoły zmuszone były pracować na zmiany. Wyż minął, lecz poranne lekcje pozostały.
Dyrektorzy wielu krakowskich szkół deklarują zrozumienie dla takiej argumentacji. Podkreślają zarazem, że na takie rozwiązanie musi się zgodzić wystarczająco wielu rodziców, by udało się stworzyć pełną klasę.
- Bo jedni chcą, by nauka zaczynała się o dziewiątej, drudzy zaś domagają się, by szkolna świetlica była otwarta przed siódmą rano - mówi Barbara Pyzik, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 25.
Dyrektorka SP nr 68 Teodozja Maliszewska opowiada o uczniach, którzy przychodzą do szkoły już o szóstej. Świetlica jest jeszcze nieczynna, więc dzieci siedzą w kuchni z kucharkami. - Zasypiają nam potem w ławkach - mówi Maliszewska.
To przykre, ale wraz z takimi dziećmi w ławkach zasypiają również ci, którzy mogliby się wyspać - argumentują zwolennicy późniejszego zaczynania lekcji. Podkreślają, że dla uczniów, których rodzice wcześnie zaczynają pracę, jest świetlica.
Dyrektorka SP nr 113 Bożena Sadok deklaruje: - Jeśli z chętnych uda się stworzyć klasę, przesunę początek lekcji na dziewiątą.
Inni dyrektorzy składają podobne deklaracje.
- Czyli najpierw muszę poznać innych rodziców, zorientować się, czy też chcą zmiany początku lekcji, i dopiero wtedy wystąpić z wnioskiem? - pyta Grażyna Kubaty. Jej zdaniem to do szkoły powinna należeć inicjatywa.
Według Witolda Ligęzy, psychologa, ojca trójki dzieci, szkoły zaczynają lekcje o ósmej tylko dlatego, że "tak się utarło". - Ta ósma zakorzeniła się w nauczycielskiej mentalności. Tymczasem przesunięcie początku lekcji o godzinę byłoby szansą na spokojny początek dnia, na śniadanie bez pośpiechu i na kilka chwil więcej z rodzicami. Pomijam, że niewyspane dziecko niewiele skorzysta z lekcji. Pytanie tylko, czy nauczyciele zgodziliby się kończyć pracę godzinę później - zastanawia się Ligęza.
Dyrektor Maliszewskiej żal patrzeć na zasypiających uczniów, ale powody ich niewyspania widzi gdzie indziej, niż wczesne wstawanie. - Siedmiolatki znają seriale, które zaczynają się grubo po dwudziestej - zaznacza. Przyznaje jednak, że jeśli rodzice późno wracają z pracy, to trudno wymagać od dzieci, by zaraz maszerowały do łóżek. Dlatego deklaruje, że gdyby mogła, natychmiast przesunęłaby początek lekcji na dziewiątą. Ale nie może, bo rozpoczynająca godzinę później klasa blokowałaby sale dla drugiej zmiany. Z takimi problemami w Krakowie boryka się jeszcze sporo szkół. W niektórych z tego powodu lekcje zaczynają się nawet o godzinie siódmej trzydzieści!
Dyrektor wydziału edukacji Jan Żądło komentuje: - Dla mnie ten cały problem jest nowy, ale uważam, że jeśli dyrektorzy szkół mają możliwość przesunięcia lekcji o godzinę później i rodzice sobie tego życzą, to powinni to zrobić.
O to, by najmłodsi uczniowie zaczynali lekcje później niż o ósmej, zabiegali w ubiegłym roku rodzice ze Szkoły Podstawowej nr 26 w Krakowie. Ale tylko część. - Za mało, by coś z tym zrobić - mówi dyrektor Tomasz Malicki.
Zwyczaj wcześniejszego zaczynania lekcji zakorzenił się w latach 80., kiedy do szkół poszły dzieci urodzone w wyżu demograficznym lat 70. Wtedy szkoły zmuszone były pracować na zmiany. Wyż minął, lecz poranne lekcje pozostały.
Dyrektorzy wielu krakowskich szkół deklarują zrozumienie dla takiej argumentacji. Podkreślają zarazem, że na takie rozwiązanie musi się zgodzić wystarczająco wielu rodziców, by udało się stworzyć pełną klasę.
- Bo jedni chcą, by nauka zaczynała się o dziewiątej, drudzy zaś domagają się, by szkolna świetlica była otwarta przed siódmą rano - mówi Barbara Pyzik, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 25.
Dyrektorka SP nr 68 Teodozja Maliszewska opowiada o uczniach, którzy przychodzą do szkoły już o szóstej. Świetlica jest jeszcze nieczynna, więc dzieci siedzą w kuchni z kucharkami. - Zasypiają nam potem w ławkach - mówi Maliszewska.
To przykre, ale wraz z takimi dziećmi w ławkach zasypiają również ci, którzy mogliby się wyspać - argumentują zwolennicy późniejszego zaczynania lekcji. Podkreślają, że dla uczniów, których rodzice wcześnie zaczynają pracę, jest świetlica.
Dyrektorka SP nr 113 Bożena Sadok deklaruje: - Jeśli z chętnych uda się stworzyć klasę, przesunę początek lekcji na dziewiątą.
Inni dyrektorzy składają podobne deklaracje.
- Czyli najpierw muszę poznać innych rodziców, zorientować się, czy też chcą zmiany początku lekcji, i dopiero wtedy wystąpić z wnioskiem? - pyta Grażyna Kubaty. Jej zdaniem to do szkoły powinna należeć inicjatywa.
Według Witolda Ligęzy, psychologa, ojca trójki dzieci, szkoły zaczynają lekcje o ósmej tylko dlatego, że "tak się utarło". - Ta ósma zakorzeniła się w nauczycielskiej mentalności. Tymczasem przesunięcie początku lekcji o godzinę byłoby szansą na spokojny początek dnia, na śniadanie bez pośpiechu i na kilka chwil więcej z rodzicami. Pomijam, że niewyspane dziecko niewiele skorzysta z lekcji. Pytanie tylko, czy nauczyciele zgodziliby się kończyć pracę godzinę później - zastanawia się Ligęza.
Dyrektor Maliszewskiej żal patrzeć na zasypiających uczniów, ale powody ich niewyspania widzi gdzie indziej, niż wczesne wstawanie. - Siedmiolatki znają seriale, które zaczynają się grubo po dwudziestej - zaznacza. Przyznaje jednak, że jeśli rodzice późno wracają z pracy, to trudno wymagać od dzieci, by zaraz maszerowały do łóżek. Dlatego deklaruje, że gdyby mogła, natychmiast przesunęłaby początek lekcji na dziewiątą. Ale nie może, bo rozpoczynająca godzinę później klasa blokowałaby sale dla drugiej zmiany. Z takimi problemami w Krakowie boryka się jeszcze sporo szkół. W niektórych z tego powodu lekcje zaczynają się nawet o godzinie siódmej trzydzieści!
Dyrektor wydziału edukacji Jan Żądło komentuje: - Dla mnie ten cały problem jest nowy, ale uważam, że jeśli dyrektorzy szkół mają możliwość przesunięcia lekcji o godzinę później i rodzice sobie tego życzą, to powinni to zrobić.
- 151 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
21 głosów
-
Rodzice uczniów: Lekcje od 9 zamiast od 8 rano
cartahena
03.02.10, 12:47
Bardzo dobry pomysl, zeby zaczynac lekcje o 9.00, przynajmniej dla malych dzieci, w zerowkach, klasach 1-3. Z tego co wiem, nie maja przeciez tylu zajec, a siedzenie w szkole do 14.00-15.00 »
-
Drodzy rodzice: jak będziecie leżeć...
popijajac_piwo
03.02.10, 16:25
...na łożu śmierci, to Wasza pociecha też Wam powie, że nie chce jej się wstawać z łóżka.»
-
Rodzice uczniów: Lekcje od 9 zamiast od 8 rano
jan-ru
03.02.10, 20:40
Proste, niech dzieci kładą się wcześniej spać.Uczeń pierwszej klasy o 21 jużśpi a nie ogląda tv.Sterroryzowani przez swoje pociechy rodzice próbująterroryzować szkoły.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Ewakuowali hejnalistę z Wieży Mariackiej ...
- Wielki cyc jednak na kopcu Wandy, a nie ...
- Zakładali kominiarki, wypatrzył to policjant
- Zamiast ośmiodniowej wycieczki - jedna ...
- Jest list gończy za ministrem transportu ...
- Proces podwyższonego ryzyka - krakowski ...
- Romowie: zastraszają nas członkowie gangu ...
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.



