Bibliopaci grasują w bibliotece przy ulicy Rajskiej
2010-02-03
, aktualizacja: 03.02.2010 07:26
Czy można bezkarnie kraść książki z biblioteki albo obklejać je karteczkami z własnymi recenzjami? Można, ale nie wszędzie. Takie rzeczy to tylko w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Krakowie. Przy ul. Rajskiej właśnie uruchomiono Strefę Bibliopatów.
Rozmowa z Jerzym Woźniakiewiczem, rzecznikiem Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie
Małgorzata Skowrońska: Jesteś bibliopatą?
Jerzy Woźniakiewicz: Chronicznym i nieuleczalnym. Ratunkiem dla kogoś takiego jak ja może być tylko Strefa Bibliopatów. Czyli miejsce, gdzie bez ograniczeń można obcować z książką. Tutaj nawet najdziwaczniejsze zachowanie nikogo nie dziwi. W gronie podobnych do siebie człowiek od razu czuje się lepiej.
Jak trafić do Strefy Bibliopatów?
- Ci bardziej zaawansowani w chorobie mogą podążać za zapachem farby drukarskiej albo szelestem kartek. Ci, którzy zaczynają swoją przygodę ze Strefą, mogą mieć kłopoty z trafieniem do tego miejsca, idąc za nosem i uchem. Im podpowiadamy: Strefa mieści się na trzecim piętrze biblioteki na Rajskiej. Tuż obok czytelni komputerowej.
Co można w tej tajemniczej Strefie znaleźć?
- Wszystko. Od powieści po książki naukowe. Księgozbiór Strefy tworzyliśmy m.in. w oparciu o domowe zasoby bibliotekarzy, krakowian, którzy dzielą się z nami swoimi zbiorami. Powstał księgozbiór jedyny w swoim rodzaju. Taki, żeby każdy znalazł w nim coś dla siebie.
I może jeszcze powiesz, że w Strefie nie trzeba się rejestrować, wolno rozmawiać i pisać po książkach?
- Oczywiście, że tak. Do Strefy może przyjść każdy. Nie trzeba nigdzie się rejestrować. W tej zaimprowizowanej kawiarence można też rozmawiać, a nie tylko w ciszy czytać książkę jak w innych naszych czytelniach. Można też pisać, ale nie po książkach, a po kartach. Poprosiliśmy bibliopatów o oznaczanie książek kartkami. Zielona oznacza pozycję bardzo ciekawą. Czerwona to gniot, a kartka żółta oznacza, że książka nie jest arcyciekawa, ale też nie beznadziejna. Zapraszamy też do recenzowania książek na forum bibliopatów (adres na stronie internetowej biblioteki wojewódzkiej www.rajska.info).
A gdybym tak zabrała do domu książkę ze Strefy. Stado bibliopatów ścigałoby mnie do upadłego?
- Możesz zabrać książkę do domu. Jeśli spodoba ci się tak bardzo, że już nie będziesz potrafiła bez niej żyć, pozwolimy na to. W zamian poprosimy o inny egzemplarz, równie cenny.
Bibliopatią można się zarazić?
- Mamy nadzieję, że będzie to zaraza, która przeżyje internet.
Małgorzata Skowrońska: Jesteś bibliopatą?
Jerzy Woźniakiewicz: Chronicznym i nieuleczalnym. Ratunkiem dla kogoś takiego jak ja może być tylko Strefa Bibliopatów. Czyli miejsce, gdzie bez ograniczeń można obcować z książką. Tutaj nawet najdziwaczniejsze zachowanie nikogo nie dziwi. W gronie podobnych do siebie człowiek od razu czuje się lepiej.
Jak trafić do Strefy Bibliopatów?
- Ci bardziej zaawansowani w chorobie mogą podążać za zapachem farby drukarskiej albo szelestem kartek. Ci, którzy zaczynają swoją przygodę ze Strefą, mogą mieć kłopoty z trafieniem do tego miejsca, idąc za nosem i uchem. Im podpowiadamy: Strefa mieści się na trzecim piętrze biblioteki na Rajskiej. Tuż obok czytelni komputerowej.
Co można w tej tajemniczej Strefie znaleźć?
- Wszystko. Od powieści po książki naukowe. Księgozbiór Strefy tworzyliśmy m.in. w oparciu o domowe zasoby bibliotekarzy, krakowian, którzy dzielą się z nami swoimi zbiorami. Powstał księgozbiór jedyny w swoim rodzaju. Taki, żeby każdy znalazł w nim coś dla siebie.
I może jeszcze powiesz, że w Strefie nie trzeba się rejestrować, wolno rozmawiać i pisać po książkach?
- Oczywiście, że tak. Do Strefy może przyjść każdy. Nie trzeba nigdzie się rejestrować. W tej zaimprowizowanej kawiarence można też rozmawiać, a nie tylko w ciszy czytać książkę jak w innych naszych czytelniach. Można też pisać, ale nie po książkach, a po kartach. Poprosiliśmy bibliopatów o oznaczanie książek kartkami. Zielona oznacza pozycję bardzo ciekawą. Czerwona to gniot, a kartka żółta oznacza, że książka nie jest arcyciekawa, ale też nie beznadziejna. Zapraszamy też do recenzowania książek na forum bibliopatów (adres na stronie internetowej biblioteki wojewódzkiej www.rajska.info).
A gdybym tak zabrała do domu książkę ze Strefy. Stado bibliopatów ścigałoby mnie do upadłego?
- Możesz zabrać książkę do domu. Jeśli spodoba ci się tak bardzo, że już nie będziesz potrafiła bez niej żyć, pozwolimy na to. W zamian poprosimy o inny egzemplarz, równie cenny.
Bibliopatią można się zarazić?
- Mamy nadzieję, że będzie to zaraza, która przeżyje internet.
- 11 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
45 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Ewakuowali hejnalistę z Wieży Mariackiej ...
- Wielki cyc jednak na kopcu Wandy, a nie ...
- Zakładali kominiarki, wypatrzył to policjant
- Zamiast ośmiodniowej wycieczki - jedna ...
- Jest list gończy za ministrem transportu ...
- Proces podwyższonego ryzyka - krakowski ...
- Romowie: zastraszają nas członkowie gangu ...
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.






