Falstart akcji: Sześciolatku, nie trać czasu

Olga Szpunar
2010-02-07 , aktualizacja: 05.02.2010 22:54
A A A Drukuj
Akcja Sześciolatku, nie trać roku - głośno reklamowana przez miasto - ma skłonić rodziców do posłania sześcioletnich dzieci do podstawówek. Szkoda, że zaczęła się od poważnej wpadki urzędników
Rozpoczęcie roku szkolnego w SP nr 55 w Krakowie
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Rozpoczęcie roku szkolnego w SP nr 55 w Krakowie
Zrobimy wszystko, by jak najwięcej dzieci sześcioletnich poszło w tym roku do pierwszej klasy - zapowiedziała na początku tygodnia odpowiedzialna za edukację w mieście wiceprezydent Elżbieta Lęcznarowicz.

Oznacza to wygospodarowanie z miejskiej klasy 2,5 mln zł na przystosowanie sal dla najmłodszych w podstawówkach oraz zorganizowanie w lutym dni otwartych w szkołach. - By rodzic mógł przyjść i na własne oczy zobaczyć, co dana placówka może zaoferować jego dziecku - tłumaczyli pomysł z dniami otwartymi urzędnicy.

Z tym "na własne oczy" jednak przesadzili. Dni otwarte zaczynają się już w przyszłym tygodniu, a zdecydowana większość szkół na urządzanie klas dla sześciolatków nie dostała jeszcze pieniędzy. Rodzice zwiedzając szkoły, będą sobie musieli więc wyobrazić małe mebelki, kolorowe wykładziny i ewentualnie świeżo odmalowane ściany. O ile w ogóle trafią na dni otwarte.

Skrupulatną informację o tym, kiedy w jakiej szkole się one odbywają (łącznie z podaniem linii autobusowych i tramwajowych, którymi można do danej podstawówki dojechać), pokazali tylko na konferencji prasowej przed kilkoma dniami. I schowali do szuflady.

Rodzice od kilku dni usiłowali dowiedzieć się o terminach dni otwartych w poszczególnych szkołach. Bezskutecznie. Na specjalnie poświęconych akcji miejskich stronach internetowych (www.portaledukacyjny.krakow.pl oraz www.krakow.pl) nie było na ten temat ani słowa. W portalu edukacyjnym pod hasłem "Sześciolatku, nie trać roku" zamieszczono adresy podstawówek. Wszystkich, choć wiadomo, że klasy dla sześciolatków mają powstać tylko w 58 placówkach.

Nawet jeśli rodzic nie da za wygraną i kliknie na jedną ze szkół, nie będzie mądrzejszy. W każdej rubryka zatytułowana "oferta dla sześciolatka" jest pusta.

Do tej pustej rubryki kierowani byli zresztą rodzice, którzy słali e-maile do urzędników: "Przed zapisaniem dziecka chciałabym porównać ofertę i wyposażenie dwóch szkół. Jak to zrobić?" - pytała jedna z matek. "Proszę skorzystać z dni otwartych" - czytamy w odpowiedzi. A dni kiedy? Nie wiadomo.

- Przepraszamy. Przykro mi, że doszło do tylu niedociągnięć - mówi Filip Szatanik, szef biura prasowego magistratu. I obiecuje poprawę.

W piątek po południu, po naszej interwencji, informacje o dniach otwartych szkół zaczęły pojawiać się na stronie. Na oferty konkretnych podstawówek dla sześciolatków trzeba jednak trochę poczekać. Powinni je wpisać sami dyrektorzy.

Akcja "Sześciolatku, nie trać roku" ma przekonać rodziców, że warto posłać swoje sześcioletnie dziecko do pierwszej klasy w szkole, zamiast zostawiać je w przedszkolnej zerówce. W tym, by jak najwięcej sześciolatków poszło do podstawówek, Kraków ma swój własny interes. Po pierwsze, maluchy w szkołach zwolnią miejsca w przedszkolach, których w mieście brakuje. Po drugie, mogą przynieść miastu oszczędności (za utrzymanie dziecka w szkole płaci państwo, podczas gdy utrzymanie malucha w przedszkolu jest wyłącznie zadaniem gminy).

Urzędnicy zdają też sobie sprawę, że jeśli nie uda im się przekonać rodziców, by wcześniej posyłali sześciolatki do szkoły, w 2012 roku (gdy będzie to obowiązkiem) do pierwszych klas w Krakowie pójdzie naraz prawie 13 tys. dzieci! Będzie kłopot z ich pomieszczeniem!

Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.