Rodzicom 18-latków wglądu w oceny nie zabronią
2010-02-10
, aktualizacja: 10.02.2010 19:59
Czy pełnoletni uczniowie mogą zakazać szkole podawania rodzicom informacji o ich ocenach? W Polsce są licea, które respektują podobne żądania, ale w Krakowie uczniowskie embargo na wgląd rodziców do dziennika nie przejdzie
ZOBACZ TAKŻE
- CBA sprawdzi, na co szkoły wydały pieniądze (10-03-10, 10:00)
- Dwa konkursy? To niech uczeń z jednego zrezygnuje (05-03-10, 08:00)
- Na żądanie rodziców magistrat ujawni oceny szkół (26-02-10, 01:00)
- Klik-klik i matura nie taka straszna (24-02-10, 12:00)
- Krakowskie uczelnie bronią olimpiad (21-02-10, 22:04)
- Za buraka i kapustę nauczyciele poczuli się obrażeni (07-04-10, 08:00)
- Ferie w maju i inne pomysły na czas matur (20-02-10, 10:00)
Zakaz informowania rodziców o swoich ocenach nałożyło dwa tygodnie temu na szkołę kilkoro uczniów I LO w Katowicach. Wcześniej wszystkim pełnoletnim licealistom dyrekcja liceum rozdała do wypełnienia oświadczenia, w których mieli wyrazić sprzeciw lub zgodę na to, by nauczyciele udzielali informacji o ich postępach w nauce i obecności na lekcjach.
"Pełnoletni człowiek zyskuje pełną zdolność do czynności prawnych. Tylko on może decydować, kogo i w jakim zakresie chce upoważnić do występowania w swoim imieniu i zasięgania o nim informacji" - to stanowisko szkoły poparte przez sędziów z katowickiego sądu okręgowego.
Podobne zdanie ma resort edukacji. Zastrzega jednak, że w statucie szkoły powinien znaleźć się zapis o prawie szkoły do nieinformowania rodziców pełnoletnich uczniów o ocenach.
Tymczasem dyrektorzy krakowskich liceów nie wyobrażają sobie, że mogliby go tam umieścić.
Stanisław Pietras, dyrektor V LO, uchodzącego za jedno z bardziej liberalnych: - Skoro pełnoletni uczeń jest taki samodzielny i niezależny, niech obok oświadczenia, że zabrania nam informować rodziców o jego ocenach, złoży jeszcze dwie kolejne deklaracje. Pierwszą, że sam się utrzymuje, i drugą, że w przypadku jak dostanie "pałę", nie będzie jej podważał, argumentując, że szkoła nie wypełniła obowiązku, jaki nakłada na nią prawo oświatowe.
Prawo oświatowe nakazuje bowiem szkole informować rodziców o ocenach uczniów na dwa tygodnie przed ich wystawieniem. - I nie ma tam mowy, że zapis nie dotyczy osób pełnoletnich - zaznacza Pietras.
- Miałam ucznia, który w wieku 18 lat wyprowadził się z domu, sam na siebie zarabiał. Jego mama przychodziła na wywiadówki, a mi nie przyszło do głowy zastanawiać się, czy mam prawo informować ją o ocenach dziecka - wspomina Barbara Chmura, dyrektor XVII LO.
Przyznaje jednak, że zarabiający na swoje utrzymanie uczeń był poważniej traktowany przez szkołę niż inni osiemnastolatkowie. Nauczyciele przyjmowali pisane przez niego usprawiedliwienia. Teoretycznie powinni przyjmować je od wszystkich pełnoletnich. Praktycznie żądają, by były one podpisywane przez rodziców.
- Mamy z tym pewien dylemat, ale uznaliśmy, że dopóki rodzice utrzymują dzieci, mają prawo wiedzieć, czy chodzą one do szkoły - mówi Chmura. I podkreśla, że prośby, by tak rozwiązać sprawę usprawiedliwień, kierowali do niej sami rodzice.
W XVIII LO wszyscy pełnoletni usprawiedliwiają się sami. Ale o embargu na informowanie rodziców o ocenach nie może być mowy: - Nie wprowadzimy takiego zapisu do statutu, bo zrobiłby on młodym ludziom więcej szkody niż pożytku. Dziś uczniowie żądający bezwzględnego respektowania swoich praw, za kilka lat mogliby pożałować, że gdy opuszczali się w nauce, nie było przy nich rodziców, którzy przywołaliby ich do porządku - uważa dyrektor Krystyna Sionkowska.
Małopolski kurator oświaty Aleksander Palczewski: - Z całym szacunkiem dla wieku 18 lat, nie uważam, że od ocen pełnoletnich uczniów można odgrodzić ich rodziców. Ci ludzie dopiero wchodzą w dorosłość, a proces edukacyjny polega na tym, by prawdziwi dorośli w tym im pomagali i byli blisko nich. Poza tym wprowadzenie embarga na informowanie rodziców o ocenach wymaga szeregu zmian w prawie oświatowym, które nie przewiduje dla pełnoletnich uczniów innych przywilejów niż dla uczniów pozostałych.
"Pełnoletni człowiek zyskuje pełną zdolność do czynności prawnych. Tylko on może decydować, kogo i w jakim zakresie chce upoważnić do występowania w swoim imieniu i zasięgania o nim informacji" - to stanowisko szkoły poparte przez sędziów z katowickiego sądu okręgowego.
Podobne zdanie ma resort edukacji. Zastrzega jednak, że w statucie szkoły powinien znaleźć się zapis o prawie szkoły do nieinformowania rodziców pełnoletnich uczniów o ocenach.
Tymczasem dyrektorzy krakowskich liceów nie wyobrażają sobie, że mogliby go tam umieścić.
Stanisław Pietras, dyrektor V LO, uchodzącego za jedno z bardziej liberalnych: - Skoro pełnoletni uczeń jest taki samodzielny i niezależny, niech obok oświadczenia, że zabrania nam informować rodziców o jego ocenach, złoży jeszcze dwie kolejne deklaracje. Pierwszą, że sam się utrzymuje, i drugą, że w przypadku jak dostanie "pałę", nie będzie jej podważał, argumentując, że szkoła nie wypełniła obowiązku, jaki nakłada na nią prawo oświatowe.
Prawo oświatowe nakazuje bowiem szkole informować rodziców o ocenach uczniów na dwa tygodnie przed ich wystawieniem. - I nie ma tam mowy, że zapis nie dotyczy osób pełnoletnich - zaznacza Pietras.
- Miałam ucznia, który w wieku 18 lat wyprowadził się z domu, sam na siebie zarabiał. Jego mama przychodziła na wywiadówki, a mi nie przyszło do głowy zastanawiać się, czy mam prawo informować ją o ocenach dziecka - wspomina Barbara Chmura, dyrektor XVII LO.
Przyznaje jednak, że zarabiający na swoje utrzymanie uczeń był poważniej traktowany przez szkołę niż inni osiemnastolatkowie. Nauczyciele przyjmowali pisane przez niego usprawiedliwienia. Teoretycznie powinni przyjmować je od wszystkich pełnoletnich. Praktycznie żądają, by były one podpisywane przez rodziców.
- Mamy z tym pewien dylemat, ale uznaliśmy, że dopóki rodzice utrzymują dzieci, mają prawo wiedzieć, czy chodzą one do szkoły - mówi Chmura. I podkreśla, że prośby, by tak rozwiązać sprawę usprawiedliwień, kierowali do niej sami rodzice.
W XVIII LO wszyscy pełnoletni usprawiedliwiają się sami. Ale o embargu na informowanie rodziców o ocenach nie może być mowy: - Nie wprowadzimy takiego zapisu do statutu, bo zrobiłby on młodym ludziom więcej szkody niż pożytku. Dziś uczniowie żądający bezwzględnego respektowania swoich praw, za kilka lat mogliby pożałować, że gdy opuszczali się w nauce, nie było przy nich rodziców, którzy przywołaliby ich do porządku - uważa dyrektor Krystyna Sionkowska.
Małopolski kurator oświaty Aleksander Palczewski: - Z całym szacunkiem dla wieku 18 lat, nie uważam, że od ocen pełnoletnich uczniów można odgrodzić ich rodziców. Ci ludzie dopiero wchodzą w dorosłość, a proces edukacyjny polega na tym, by prawdziwi dorośli w tym im pomagali i byli blisko nich. Poza tym wprowadzenie embarga na informowanie rodziców o ocenach wymaga szeregu zmian w prawie oświatowym, które nie przewiduje dla pełnoletnich uczniów innych przywilejów niż dla uczniów pozostałych.
- 37 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Ewakuowali hejnalistę z Wieży Mariackiej ...
- Wielki cyc jednak na kopcu Wandy, a nie ...
- Zakładali kominiarki, wypatrzył to policjant
- Zamiast ośmiodniowej wycieczki - jedna ...
- Jest list gończy za ministrem transportu ...
- Proces podwyższonego ryzyka - krakowski ...
- Romowie: zastraszają nas członkowie gangu ...
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.




