Nie dla wszystkich maluchów są miejsca w przedszkolach
2010-04-13
, aktualizacja: 13.04.2010 22:30
Około 2 tys. maluchów nie dostało się do przedszkoli wybranych przez rodziców. Listy przyjętych zawisły w placówkach we wtorek o godz. 9
ZOBACZ TAKŻE
- Dantejskie sceny pod żłobkiem. Dochodzi do rękoczynów (21-04-10, 07:00)
- Sześciolatku idź do szkoły, by nie tracić roku (11-03-10, 06:00)
- Przedszkolaki czekają, a przedszkola się kurczą (03-03-10, 09:00)
- Rekrutacja do przedszkoli: Kłopot z samotną matką (25-02-10, 09:00)
- Droga do żłobka wiedzie przez internet (16-02-10, 10:00)
- Krakowskie żłobki: raczkujący postęp (12-02-10, 07:00)
- Falstart akcji: Sześciolatku, nie trać czasu (07-02-10, 10:00)
- Urzędnicy apelują: Sześciolatku nie trać roku! (01-02-10, 21:02)
- Sałatkom do przedszkola wstęp wzbroniony (13-01-10, 22:00)
- 50 sal na przynętę dla sześciolatków (01-12-09, 23:00)
SERWISY
Teraz rodzice mają czas do 30 kwietnia na podpisanie umów z przedszkolami. - W ubiegłym roku nie zrobiło tego około 300 osób - informuje odpowiedzialna za edukację w mieście wiceprezydent Elżbieta Lęcznarowicz.
Brak podpisu pod umową w wyznaczonym terminie jest równoznaczny z rezygnacją z miejsca w przedszkolu. Tym samym rok temu nagle zwolniły się miejsca dla 300 maluchów, które w pierwszym etapie rekrutacji nie dostały się do przedszkoli.
Rodzicom, których dzieci nie znalazły się wczoraj na listach przyjętych, oprócz nadziei, że teraz będzie podobnie, pozostaje propozycja miasta - szukanie miejsc w innych placówkach (ich wykaz znajduje się na stronie internetowej miejskiego portalu www.portaledukacyjny.krakow.pl). - Mamy ich około tysiąca - informuje Lęcznarowicz.
Problem w tym, że to miejsca, które nie pasują rodzicom, bo w stosunku do miejsca ich zamieszkania czy pracy znajdują się na drugim końcu miasta. Tymczasem przedszkoli nie ma tam, gdzie są najbardziej potrzebne, np. w rejonie Kurdwanowa i Ruczaju. Placówki na ulicach Bujaka (nr 6) i Strąkowej (nr 10) były najbardziej oblegane w mieście. Tylko na Bujaka nie dostało się 122 maluchów.
- Rodzice nie wycofują podań. Liczą na to, że ktoś z przyjętych zrezygnuje i zwolni się miejsce dla ich dziecka - mówi dyrektorka Wanda Woźniak. Przyznaje, że w ubiegłym roku do przedszkola dostało się w ten sposób kilkoro dzieci, których nie było na pierwszej liście przyjętych.
Przedszkola, w których są jeszcze wolne miejsca, czekają teraz na podania od rodziców. Na konferencji dla dziennikarzy urzędnicy odpowiedzialni za edukację informowali, że w stosunku do ubiegłego roku miejsc w przedszkolach przybyło 816. Miasto skończyło rozbudowę placówek przy ulicach Zachodniej, Myśliwskiej i we Wróblowicach. Teraz trwa przygotowywanie 300 nowych miejsc w rozbudowanych placówkach przy ulicach Prądnickiej, Strzelców i Miodowej.
Nabór na nie rozpocznie się w wakacje. Podobnie jak nabór do nowego przedszkola przy ul. Felińskiego. By je otworzyć, Kraków kupił od dewelopera 370 metrów kwadratowych na parterze bloku.
By przekonać do pomysłu mieszkańców, obiecał przedszkolne miejsca w pierwszej kolejności ich dzieciom. - Będziemy kontynuowali taką politykę. W okolicach, gdzie najbardziej brak przedszkoli, nie mamy własnej ziemi. Dlatego będziemy ratować się w ten sposób - zapowiada Lęcznarowicz.
W Krakowie do przedszkoli dostało się 86 procent dzieci, a miasto przygotowało miejsca dla 92 procent. Lęcznarowicz zaznacza, że gdyby nie wyż demograficzny, bylibyśmy miastem, które do przedszkola może przyjąć wszystkie dzieci.
Brak podpisu pod umową w wyznaczonym terminie jest równoznaczny z rezygnacją z miejsca w przedszkolu. Tym samym rok temu nagle zwolniły się miejsca dla 300 maluchów, które w pierwszym etapie rekrutacji nie dostały się do przedszkoli.
Rodzicom, których dzieci nie znalazły się wczoraj na listach przyjętych, oprócz nadziei, że teraz będzie podobnie, pozostaje propozycja miasta - szukanie miejsc w innych placówkach (ich wykaz znajduje się na stronie internetowej miejskiego portalu www.portaledukacyjny.krakow.pl). - Mamy ich około tysiąca - informuje Lęcznarowicz.
Problem w tym, że to miejsca, które nie pasują rodzicom, bo w stosunku do miejsca ich zamieszkania czy pracy znajdują się na drugim końcu miasta. Tymczasem przedszkoli nie ma tam, gdzie są najbardziej potrzebne, np. w rejonie Kurdwanowa i Ruczaju. Placówki na ulicach Bujaka (nr 6) i Strąkowej (nr 10) były najbardziej oblegane w mieście. Tylko na Bujaka nie dostało się 122 maluchów.
- Rodzice nie wycofują podań. Liczą na to, że ktoś z przyjętych zrezygnuje i zwolni się miejsce dla ich dziecka - mówi dyrektorka Wanda Woźniak. Przyznaje, że w ubiegłym roku do przedszkola dostało się w ten sposób kilkoro dzieci, których nie było na pierwszej liście przyjętych.
Przedszkola, w których są jeszcze wolne miejsca, czekają teraz na podania od rodziców. Na konferencji dla dziennikarzy urzędnicy odpowiedzialni za edukację informowali, że w stosunku do ubiegłego roku miejsc w przedszkolach przybyło 816. Miasto skończyło rozbudowę placówek przy ulicach Zachodniej, Myśliwskiej i we Wróblowicach. Teraz trwa przygotowywanie 300 nowych miejsc w rozbudowanych placówkach przy ulicach Prądnickiej, Strzelców i Miodowej.
Nabór na nie rozpocznie się w wakacje. Podobnie jak nabór do nowego przedszkola przy ul. Felińskiego. By je otworzyć, Kraków kupił od dewelopera 370 metrów kwadratowych na parterze bloku.
By przekonać do pomysłu mieszkańców, obiecał przedszkolne miejsca w pierwszej kolejności ich dzieciom. - Będziemy kontynuowali taką politykę. W okolicach, gdzie najbardziej brak przedszkoli, nie mamy własnej ziemi. Dlatego będziemy ratować się w ten sposób - zapowiada Lęcznarowicz.
W Krakowie do przedszkoli dostało się 86 procent dzieci, a miasto przygotowało miejsca dla 92 procent. Lęcznarowicz zaznacza, że gdyby nie wyż demograficzny, bylibyśmy miastem, które do przedszkola może przyjąć wszystkie dzieci.
- 9 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Re: Nie dla wszystkich maluchów są miejsca w prze
edir23
15.04.10, 09:51
jaki wyż demograficzny niedawno Hall (nimister edukacji) powiedziała że dwaroczniki 5 i 6 latkó to jeden rocznik z lat 80tych.Jaki wyż???»
Najczęściej czytane24 htydzień
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.






