Kwoka ciągle bije Pieprzyka. Nauczyciele rozgoryczeni
25.03.2011
, aktualizacja: 25.03.2011 03:05
Mimo protestów nauczycieli film o matematyczce bijącej ucznia po głowie wciąż można oglądać w krakowskich autobusach. Zniknął tylko z linii nr 124, by nie denerwować jeżdżącej nią pasażerki, która napisała skargę do MPK.
ZOBACZ TAKŻE
- Patriotyczne ołtarze w krakowskiej podstawówce (08-04-11, 10:00)
- Laureatów konkursu historycznego punkty nieznane (04-04-11, 04:00)
- Na orliku grają dorośli. Dzieci patrzą i czekają (01-04-11, 10:00)
- Pytania do konkursu ściągnięte z internetu (01-04-11, 09:00)
- Szkoły nie chcą praktykantów. Powód: niskie stawki (01-08-11, 00:00)
- Krótki film o wrednej pani zbulwersował nauczycieli (15-03-11, 09:00)
- Zbadali, jak uczą krakowskie licea. Wyniki w elipsie (18-03-11, 09:00)
- Po egzaminie gimnazjalnym. Feralne słówko: póki (12-04-11, 23:15)
O krótkim filmiku wyświetlanym od połowy lutego w miejskich autobusach pisaliśmy w ubiegłym tygodniu. Filmik reklamuje portal Edudu, oferujący lekcje z przedmiotów szkolnych przez internet. Można w nim zobaczyć, jak matematyczka - przedstawiona jako Zdzisia Kwoka - wali linijką po głowie ucznia Kazia Pieprzyka. Dlaczego? Bo Kaziu Pieprzyk nie rozwiązał poprawnie matematycznego zadania. Kaziu stoi smutny pod wypisanym na tablicy równaniem 7+3 = 9. Kwoka ma kok, grube okulary, długą plisowaną spódnicę, szare skarpety i czarne buty na płaskim obcasie.
Przeciw takiemu przedstawieniu nauczycielki zaprotestowali krakowscy pedagodzy. Argumentowali, że ten film reklamowy utrwala stereotyp wrednej matematyczki, która, nie potrafiąc poradzić sobie z uczniem, bije go po głowie. Tymczasem w szkołach nic takiego się nie dzieje.
Radna PiS Agata Tatara, również nauczycielka, napisała interpelację do prezydenta Jacka Majchrowskiego. Czytamy w niej:
"Zwracam się o wycofanie natychmiastowe prezentowanej reklamy z komunikacji miejskiej. Kraków jako wzór edukacji cieszący się najlepszymi osiągnięciami edukacyjnymi (...) powinien szczególnie stać na straży promowania dobrych wzorców edukacyjnych".
Apel radnej trafił do magistratu na początku ubiegłego tygodnia. Odpowiedzi nie ma do dziś.
W krakowskich autobusach wciąż więc można oglądać reklamę. - Chcieliśmy natychmiastowej reakcji, a minął już ponad tydzień - narzeka Barbara Nowak, radna PiS. - Co więcej, słyszę, że akcja się rozwija. Pięknie!
Tatara: - Sprawa jest pilna. Mam nadzieję, że miasto podejmie decyzję o wycofaniu filmu z autobusów, zanim skończy się czas umowy na jego wyświetlanie.
Zgodnie z umową matematyczka Zdzisia Kwoka wraz ze swoim uczniem po Krakowie ma jeździć do końca miesiąca. Jak się dowiedzieliśmy, w kwietniu kampania obejmie Katowice. Niewykluczone, że na przystankach metra Kazia i jego nauczycielkę będą mogli oglądać także mieszkańcy Warszawy. Uczniowie z Krakowa, Katowic i Warszawy są bowiem najczęstszymi użytkownikami portalu.
Karolina Duda, właścicielka Edudu, tłumaczyła "Gazecie", że jej intencją nie było obrażanie kogokolwiek. Podkreślała, że reklama powinna opierać się na graniu emocjami.
Miasto wykonało na razie jeden ruch. Uczuliło MPK, by zwracało baczniejszą uwagę, czy wyświetlane w środkach komunikacji miejskiej reklamy nie urażają uczuć pasażerów.
Jak poinformował nas wczoraj rzecznik MPK Marek Gancarczyk, filmik został wycofany z autobusu linii nr 124. Jedyny protest, jaki trafił do MPK w sprawie reklamy, napisała pasażerka tej właśnie linii.
Gancarczyk wyjaśnia, że film poniekąd został wycofany również z innych linii. Zgodnie z umową z Edudu miał być wyświetlany w 50 autobusach, MPK wgrało go do 55 pojazdów. Na wszelki wypadek: gdyby któryś z autobusów się zepsuł.
Po nauczycielskich protestach liczba autobusów, w których można zobaczyć Kwokę i Pieprzyka, została ograniczona do 50.
Rzecznik MPK nie kryje irytacji protestami radnych przeciw filmikowi. - Podczas niedawnej dyskusji o ewentualnych podwyżkach cen biletów protestowali i radzili, byśmy szukali innych form zarobku. Gdy je znajdujemy, znów protestują - mówi.
Krótki film o wrednej pani zbulwersował nauczycieli >>
Przeciw takiemu przedstawieniu nauczycielki zaprotestowali krakowscy pedagodzy. Argumentowali, że ten film reklamowy utrwala stereotyp wrednej matematyczki, która, nie potrafiąc poradzić sobie z uczniem, bije go po głowie. Tymczasem w szkołach nic takiego się nie dzieje.
Radna PiS Agata Tatara, również nauczycielka, napisała interpelację do prezydenta Jacka Majchrowskiego. Czytamy w niej:
"Zwracam się o wycofanie natychmiastowe prezentowanej reklamy z komunikacji miejskiej. Kraków jako wzór edukacji cieszący się najlepszymi osiągnięciami edukacyjnymi (...) powinien szczególnie stać na straży promowania dobrych wzorców edukacyjnych".
Apel radnej trafił do magistratu na początku ubiegłego tygodnia. Odpowiedzi nie ma do dziś.
W krakowskich autobusach wciąż więc można oglądać reklamę. - Chcieliśmy natychmiastowej reakcji, a minął już ponad tydzień - narzeka Barbara Nowak, radna PiS. - Co więcej, słyszę, że akcja się rozwija. Pięknie!
Tatara: - Sprawa jest pilna. Mam nadzieję, że miasto podejmie decyzję o wycofaniu filmu z autobusów, zanim skończy się czas umowy na jego wyświetlanie.
Zgodnie z umową matematyczka Zdzisia Kwoka wraz ze swoim uczniem po Krakowie ma jeździć do końca miesiąca. Jak się dowiedzieliśmy, w kwietniu kampania obejmie Katowice. Niewykluczone, że na przystankach metra Kazia i jego nauczycielkę będą mogli oglądać także mieszkańcy Warszawy. Uczniowie z Krakowa, Katowic i Warszawy są bowiem najczęstszymi użytkownikami portalu.
Karolina Duda, właścicielka Edudu, tłumaczyła "Gazecie", że jej intencją nie było obrażanie kogokolwiek. Podkreślała, że reklama powinna opierać się na graniu emocjami.
Miasto wykonało na razie jeden ruch. Uczuliło MPK, by zwracało baczniejszą uwagę, czy wyświetlane w środkach komunikacji miejskiej reklamy nie urażają uczuć pasażerów.
Jak poinformował nas wczoraj rzecznik MPK Marek Gancarczyk, filmik został wycofany z autobusu linii nr 124. Jedyny protest, jaki trafił do MPK w sprawie reklamy, napisała pasażerka tej właśnie linii.
Gancarczyk wyjaśnia, że film poniekąd został wycofany również z innych linii. Zgodnie z umową z Edudu miał być wyświetlany w 50 autobusach, MPK wgrało go do 55 pojazdów. Na wszelki wypadek: gdyby któryś z autobusów się zepsuł.
Po nauczycielskich protestach liczba autobusów, w których można zobaczyć Kwokę i Pieprzyka, została ograniczona do 50.
Rzecznik MPK nie kryje irytacji protestami radnych przeciw filmikowi. - Podczas niedawnej dyskusji o ewentualnych podwyżkach cen biletów protestowali i radzili, byśmy szukali innych form zarobku. Gdy je znajdujemy, znów protestują - mówi.
Krótki film o wrednej pani zbulwersował nauczycieli >>
- 23 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Uderz w stol, a nozyce sie odezwa.
the_rapist
25.03.11, 15:38
Jak bardzo trzeba miec zryta banie, zeby sie dopieprzac do moze i niezbyt madrego, ale w sumie nieszkodliwego filmu reklamowego jakiejstam szkoly. Czy w tym posranym kraju kazda absolutnie »
Najczęściej czytane24 htydzień






