Malarka z Proszowic zatrzęsła rynkiem dzieł sztuki
09.04.2011
, aktualizacja: 08.04.2011 21:25
Potrafiła malować jak Nowosielski i Kisling. Jej koleżanka umiała za to jej dzieła sprzedawać. Falsyfikaty dwóch bezrobotnych kobiet z podkrakowskich Proszowic opanowały aukcje dzieł sztuki w całej Polsce.
ZOBACZ TAKŻE
- Ofiary oszustów matrymonialnych zgłaszają się rzadko (08-04-11, 15:25)
- Wjechał w kobietę samochodem własnej konstrukcji (08-04-11, 12:02)
- Policyjna grupa Vinci wytropiła autorkę falsyfikatów (08-04-11, 10:59)
- Gang podrabiał dowody, paszporty, dyplomy (07-04-11, 11:46)
- Wyspiańskiego tanio sprzedam. Fałszywego (14-09-11, 08:00)
- Niebezpieczne eksperymenty ze środkami odurzającymi (28-04-11, 10:00)
- Na Rynek ze swastyką. Policja nie zareagowała (14-04-11, 09:00)
- Kraków: Dwie osoby zastrzelone. Kłótnia wspólników? (12-04-11, 13:25)
- Widzisz rower koło bankomatu? Uważaj! (12-04-11, 08:00)
- Gdy napastnik odejdzie, krzycz z całych sił (11-04-11, 08:00)
Kilkaset sfałszowanych grafik i obrazów znanych malarzy znaleźli policjanci w domu zatrzymanej wczoraj za fałszerstwa dzieł sztuki 34-letniej Magdaleny K. Wśród podrobionych dzieł same wybitne nazwiska - Nowosielski, Starowieyski, Makowski, Kisling. Okazało się, że funkcjonariusze już raz mieli oszustkę w garści. Jednak trzy lata temu, gdy ją przesłuchiwali, nie zdawali sobie sprawy, że ta bezrobotna, domorosła malarka z Proszowic trzęsie polskim rynkiem dzieł sztuki.
Funkcjonariuszom z małopolskiej grupy zwalczającej przestępstwa przeciwko dobrom kultury nie podoba się nazwa Vinci. Narzekają, bo kojarzy się z filmem Juliusza Machulskiego pod takim samym tytułem, gdzie policjanci to nieudacznicy. Opisując tę historię, nie sposób jednak uniknąć filmowych porównań.
Bohaterami filmu są karani fałszerze, którzy próbują przechytrzyć policję i historyków sztuki. Studentka ASP, która podejmuje się zadania skopiowania słynnej "Damy z łasiczką" Leonarda da Vinci, też ma na imię Magda i jest w podobnym wieku co bohaterka policyjnej akcji w realu.
Historia zatrzymań z ostatniego tygodnia miała swój początek trzy lata temu, gdy syn malarki Stefanii Dretler Fin z ciekawości wpisał swoje nazwisko w wyszukiwarkę Google. Przeglądając strony internetowe, trafił na aukcję, na której licytowano dzieło jego matki. Mężczyznę zaniepokoił podpis widniejący pod obrazem, który odbiegał od rzeczywistego charakteru pisma jego rodzicielki. Różnice miał zauważyć także w samym obrazie. Podejrzewając fałszerstwo, zawiadomił policję. Ta wszczęła śledztwo i ustaliła dane użytkownika aukcji. Analizując wszystkie transakcje dokonane przez wskazaną osobę, policjanci namierzyli Magdalenę K. Kobieta sprzedała kilkadziesiąt falsyfikatów dzieł Stefanii Dretler Fin, a także skradzione z domu artysty Jana Szczurka grafiki. Postawiono jej zarzuty oszustwa i paserstwa. Ale nie przyszło im do głowy, że jest autorką setek falsyfikatów.
Magdalena K., bezrobotna mieszkanka podkrakowskich Proszowic, nie ma wykształcenia artystycznego. Jest na utrzymaniu męża, od kilku lat zajmuje się w domu dzieckiem.
Gdyby policja trzy lata temu przeszukała jej dom, najprawdopodobniej znalazłaby sztalugi, farby, popakowane w szafach lub nieskończone obrazy w pracowni, na potrzeby której zaadaptowała piwnicę.
Przełom nastąpił w tym roku. Policjanci zauważyli, że na aukcje trafiają obrazy Kislinga oferowane w wyjątkowo atrakcyjnej cenie. Kwota była na tyle zaniżona, że skontaktowali się z antykwariuszami, by ci pomogli im ocenić autentyczność dzieła. Wątpliwości nie było - to podróbki.
Do sprzedaży wystawiła je - podobnie jak wcześniej Nowosielskiego, Starowieyskiego, Panka, Wąsowicza, Winnickiego, Kislinga i Makowskiego - sąsiadka i koleżanka Magdaleny K. - Katarzyna Ż., także bezrobotna z Proszowic. Wyszło na jaw, że obie prowadzą doskonale zorganizowany biznes. Magdalena K., siedząc w domu z dzieckiem, całymi dniami malowała, a Katarzyna Ż. sprzedawała. - Malowidła Magdaleny K. były tak precyzyjne, że trudno było odróżnić je od oryginałów. Jeden z klientów kupił obraz Kislinga za 1600 zł, który tak się mu spodobał, że dokupił jeszcze kilkanaście grafik - mówi Katarzyna Padło z małopolskiej policji. Domorosła malarka była częstą bywalczynią targów staroci, gdzie kupowała stary papier, który umożliwiał profesjonalną stylizację rysunków. Razem z Katarzyną Ż. doskonale opanowała umiejętność podrabiania sygnatur.
- Gdy policjanci weszli do jej domu, znaleźli 200 grafik odwzorowanych z różnych autorów. Wiadomo już, że poprzez internet mogło zostać sprzedanych co najmniej 350 obrazów i grafik - dodaje Padło.
Magdalena K. po przedstawieniu zarzutów oszustwa musi meldować się na komisariacie. Katarzynę Ż. też zwolniono do domu. Prokuratura zapowiedziała, że zaskarży decyzję sądu.
Funkcjonariuszom z małopolskiej grupy zwalczającej przestępstwa przeciwko dobrom kultury nie podoba się nazwa Vinci. Narzekają, bo kojarzy się z filmem Juliusza Machulskiego pod takim samym tytułem, gdzie policjanci to nieudacznicy. Opisując tę historię, nie sposób jednak uniknąć filmowych porównań.
Bohaterami filmu są karani fałszerze, którzy próbują przechytrzyć policję i historyków sztuki. Studentka ASP, która podejmuje się zadania skopiowania słynnej "Damy z łasiczką" Leonarda da Vinci, też ma na imię Magda i jest w podobnym wieku co bohaterka policyjnej akcji w realu.
Historia zatrzymań z ostatniego tygodnia miała swój początek trzy lata temu, gdy syn malarki Stefanii Dretler Fin z ciekawości wpisał swoje nazwisko w wyszukiwarkę Google. Przeglądając strony internetowe, trafił na aukcję, na której licytowano dzieło jego matki. Mężczyznę zaniepokoił podpis widniejący pod obrazem, który odbiegał od rzeczywistego charakteru pisma jego rodzicielki. Różnice miał zauważyć także w samym obrazie. Podejrzewając fałszerstwo, zawiadomił policję. Ta wszczęła śledztwo i ustaliła dane użytkownika aukcji. Analizując wszystkie transakcje dokonane przez wskazaną osobę, policjanci namierzyli Magdalenę K. Kobieta sprzedała kilkadziesiąt falsyfikatów dzieł Stefanii Dretler Fin, a także skradzione z domu artysty Jana Szczurka grafiki. Postawiono jej zarzuty oszustwa i paserstwa. Ale nie przyszło im do głowy, że jest autorką setek falsyfikatów.
Magdalena K., bezrobotna mieszkanka podkrakowskich Proszowic, nie ma wykształcenia artystycznego. Jest na utrzymaniu męża, od kilku lat zajmuje się w domu dzieckiem.
Gdyby policja trzy lata temu przeszukała jej dom, najprawdopodobniej znalazłaby sztalugi, farby, popakowane w szafach lub nieskończone obrazy w pracowni, na potrzeby której zaadaptowała piwnicę.
Przełom nastąpił w tym roku. Policjanci zauważyli, że na aukcje trafiają obrazy Kislinga oferowane w wyjątkowo atrakcyjnej cenie. Kwota była na tyle zaniżona, że skontaktowali się z antykwariuszami, by ci pomogli im ocenić autentyczność dzieła. Wątpliwości nie było - to podróbki.
Do sprzedaży wystawiła je - podobnie jak wcześniej Nowosielskiego, Starowieyskiego, Panka, Wąsowicza, Winnickiego, Kislinga i Makowskiego - sąsiadka i koleżanka Magdaleny K. - Katarzyna Ż., także bezrobotna z Proszowic. Wyszło na jaw, że obie prowadzą doskonale zorganizowany biznes. Magdalena K., siedząc w domu z dzieckiem, całymi dniami malowała, a Katarzyna Ż. sprzedawała. - Malowidła Magdaleny K. były tak precyzyjne, że trudno było odróżnić je od oryginałów. Jeden z klientów kupił obraz Kislinga za 1600 zł, który tak się mu spodobał, że dokupił jeszcze kilkanaście grafik - mówi Katarzyna Padło z małopolskiej policji. Domorosła malarka była częstą bywalczynią targów staroci, gdzie kupowała stary papier, który umożliwiał profesjonalną stylizację rysunków. Razem z Katarzyną Ż. doskonale opanowała umiejętność podrabiania sygnatur.
- Gdy policjanci weszli do jej domu, znaleźli 200 grafik odwzorowanych z różnych autorów. Wiadomo już, że poprzez internet mogło zostać sprzedanych co najmniej 350 obrazów i grafik - dodaje Padło.
Magdalena K. po przedstawieniu zarzutów oszustwa musi meldować się na komisariacie. Katarzynę Ż. też zwolniono do domu. Prokuratura zapowiedziała, że zaskarży decyzję sądu.
- 23 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
zaplacil "az" 1600 zl
wybitniemadry
09.04.11, 11:58
przestancie smieszyc tymi bohomazami za grosze »
Najczęściej czytane24 htydzień









