Gdy napastnik odejdzie, krzycz z całych sił

Jarosław Sidorowicz
11.04.2011 , aktualizacja: 10.04.2011 23:33
A A A Drukuj
Nóż przystawiony do brzucha. Odebrana komórka, groźba pobicia. Wszystko to spotkało w samo południe w centrum Krakowa ucznia jednej ze szkół średnich. Policja i prokuratura ostrzegają, że ostatnio nie ma dnia, by w mieście nie dochodziło do rozboju.
Policja
Fot. Dariusz GORAJSKI / AG
Policja
Maciek wcześniej zwolnił się ze szkoły. Musiał wrócić do domu, bo miał jechać na pogrzeb z rodziną. Zmierzał w stronę przystanku nieopodal teatru Bagatela. Było kilka minut po godz. 13. Na uszach miał słuchawki, słuchał muzyki z radia w telefonie komórkowym. Z przeciwka szło dwóch mężczyzn. Maciek nawet nie zwrócił na nich specjalnej uwagi. Gdy ich mijał, jeden z nich zaczepił chłopaka. Spytał, czy ma papierosa. Maciek go poczęstował. Chciał odejść, kiedy nieznajomy zapytał go jeszcze, czy nie wie, która jest godzina. Chłopak wyciągnął komórkę, by sprawdzić czas. To wystarczyło. - Oddaj telefon! - usłyszał od mężczyzny. Maciek odmówił. W tym momencie nieznajomy rzucił do kolegi: - Daj ten nóż! Maciek usłyszał charakterystyczny dźwięk otwieranego noża sprężynowego. Potem poczuł, jak ostrze kłuje go w brzuch. Nie stawiał już oporu, mężczyzna wyrwał mu z ręki telefon, Maćkowi w uszach zostały słuchawki. - Jeszcze pieniądze - rzucił drugi z napastników. Maciek powiedział, że nic nie ma przy sobie. Być może napastnicy by go obszukali, ale spłoszyła ich nadchodząca kobieta. Chłopak prosił jeszcze, by oddali mu chociaż kartę SIM, bo komórka należy do matki. - Jak przyniesiesz jutro 100 złotych - rzucił jeden z mężczyzn i uciekł wraz kompanem.

Jednego z napastników udało się złapać po trzech miesiącach. To recydywista, 43-letni Adam K. Krakowska prokuratura skierowała właśnie przeciwko niemu do sądu akt oskarżenia o rozbój. Grozi mu teraz nawet do 15 lat więzienia. Drugiego z napastników policja wciąż szuka.

Krakowscy śledczy nie kryją: - W Krakowie nie ma już dnia, by nie dochodziło do rozboju. Według policyjnych statystyk od początku roku było ich w mieście już ponad 150. - I coraz częściej dochodzi do nich w centrum miasta. W przeszłości takie sytuacje zdarzały się głównie po zmroku, w ustronnych miejscach. Teraz sprawcy nie boją się atakować w biały dzień w uczęszczanych punktach Krakowa - mówi prokurator Bogusława Marcinkowska z prokuratury okręgowej.

Jak mówią policjanci i prokuratorzy, bezpiecznie nie można się czuć nawet na przystanku w tłumie ludzi. - Przestępcy wykorzystują wtedy zmniejszoną czujność i zaskoczenie, które często paraliżuje ofiary i świadków - mówi doświadczony krakowski śledczy.

Bardzo często ofiarami padają wracający do domu uczniowie. Telefony komórkowe, odtwarzacze MP3, drobne pieniądze - to pożądany przez bandytów łup. Grożą pobiciem, nierzadko nożem.

Jak się bronić: - Gdy widzimy, że w pobliżu są jacyś ludzie, to trzeba krzyczeć. Ale nie wtedy, gdy mamy przystawiony nóż. Krzyczmy dopiero wtedy, gdy napastnik odchodzi. By jak najwięcej osób zapamiętało, jak był ubrany, rysopis, może twarz, czasami jakiś istotny szczegół - tłumaczy prokurator Marcinkowska.

To właśnie charakterystyczny tatuaż u napastnika, zapamiętany przez Maćka, umożliwił ujęcie Adama K., który go obrabował. - Pozwolił na potwierdzenie po zatrzymaniu, że to właśnie ten mężczyzna był sprawcą rozboju - mówi prokurator Marcinkowska.

Podziel się

  • 16 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

  • Gdy napastnik odejdzie, krzycz z całych sił pawlan 11.04.11, 10:29

    Jak bandyta wyciąga nóż żeby obrabować zasługuje na kulę między oczy. I tek też skończy jak wyciągnie nóż na kogoś kto nie będzie miał nic do stracenia, a w kieszeni spluwę. Problem tylko w »

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu