Kandydatka na rektora UJ rzuca wyzwanie konkurentom
31.05.2011
, aktualizacja: 30.05.2011 21:14
- Czas skończyć z niejasną grą interesów! - zapowiada prof. Maria Flis, która jako pierwsza deklaruje start w kolejnych wyborach rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego. I apeluje o otwartą debatę wszystkich kandydatów, która miałaby zastąpić nieoficjalnie dogadywanie się w gabinetach
ZOBACZ TAKŻE
- Rektor z konkursu? Rewolucji nie będzie (30-05-11, 08:00)
- "Demokracja putinowska". Rektor odpowiada prof. Flis (04-06-11, 07:00)
Prof. Maria Flis, dziekan Wydziału Filozoficznego UJ, mówi wprost, że dotychczasowe wybory rektora najstarszej polskiej uczelni przypominały "grę znaczonymi kartami czy demokrację putinowską". - Nie było żadnej poważnej debaty. Zamiast prezentować programy, kandydaci zastanawiali się, za jaką cenę mogą w poszczególnych środowiskach uzyskać poparcie - mówi prof. Flis.
Nowego rektora UJ poznamy w kwietniu przyszłego roku. Ale pierwsze przygotowania już ruszyły. Wiele osób zastanawia się, co zrobić, by nie powtórzyła się sytuacja wyborów z 2005 roku. Wówczas jeden z kandydatów prof. Jerzy Stelmach zrezygnował, dowodząc, że wynik został z góry ustalony przez połączenie sił elektorów Collegium Medicum i samorządu studenckiego. W podobnym tonie wypowiadała się prof. Maria Nowakowska. Na placu boju został wówczas tylko obecny rektor prof. Karol Musioł. Na jaw wyszło też, że do niektórych osób dzwoniono z instrukcjami, kogo mają poprzeć i co ich wydział z tego będzie miał.
Prof. Flis za błędny uważa system, w którym najpierw wybiera się elektorów, którzy później zgłaszają kandydatów, a potem spośród nich wyłaniają rektora. - W ten sposób na debatę zostaje kilka dni. Nazwiska kandydatów powinny być znane z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Uniwersytet powinien zdecydować się na rodzaj prawyborów rektora i debatę o wizji rozwoju uczelni. Bez tego najważniejsze okażą się zakulisowe ustalenia, np. obietnice inwestycji. Ja chcę mówić o tym otwarcie, np. zastanowić się, dlaczego na kampusie zabrakło miejsca dla Wydziału Chemii, choć ten ze względu na dużą liczbę grantów i studentów nie miałby problemu z utrzymaniem dużych powierzchni - mówi prof. Flis, która uważa, że dotychczasowe lokowanie wydziałów na kampusie nie miało wiele wspólnego z logiką.
W wyborach w 2005 roku do debaty doszło dopiero wówczas, gdy na placu boju została trójka kandydatów. Dwójka z nich kwestionowała sens debaty, twierdząc, że wynik jest już przesądzony.
Dlatego prof. Flis już teraz, z wielomiesięcznym wyprzedzeniem, zgłasza swą kandydaturę w walce o urząd rektora UJ. - Mam pomysł, jak sprostać temu wyzwaniu. Rektor musi mieć nie tylko wizję, ale też umieć stworzyć zespół. Na przykład trzeba zmienić zakres obowiązków kanclerza, który powinien być menedżerem - zaznacza. Jej zdaniem UJ, który jest jednym z największych pracodawców w Małopolsce, potrzebuje restrukturyzacji. - Po realnym socjalizmie odziedziczyliśmy mnóstwo niepotrzebnych jednostek. Po co na przykład uniwersytetowi cały pion remontowy z pracownikami na etatach, skoro na rynku działa dużo firm z tej branży? Naszą misją jest nauka, nie remonty. Nie potrzebujemy też tylu etatów dla sprzątaczek - prof. Flis przekonuje, że zaoszczędzone pieniądze lepiej przeznaczyć na tworzenie etatów badawczych dla najzdolniejszych młodych ludzi, którzy dziś nie mogą zostać na uczelni, bo brakuje dla nich godzin dydaktycznych.
Pomysł kampanii przedwyborczej i debat kandydatów popiera prof. Jerzy Stelmach, kierownik katedry filozofii prawa i etyki prawniczej. - Dotychczasowe wybory rektora były w istocie formalną grą pewnych grup uniwersyteckich, które przesądzają o wyborze. Kandydaci na rektora powinni jak w polityce przedstawiać swoje programy, spotykać się z ludźmi, słuchać o ich problemach. Rzeczywista konfrontacja jest lepsza. Bez niej wybór rektora ograniczy się do ucierania wyniku w cieniu gabinetów - mówi prof. Stelmach.
Emocje wokół wyboru rektora potęguje fakt, że znowelizowana ustawa o szkolnictwie wyższym dopuszcza, by rektora wybrać w konkursie, w którym wystartują również menedżerowie z zewnątrz.
O komentarz poprosiliśmy też obecne władze uczelni. - Rektor prof. Karol Musioł mówił wielokrotnie, że zależy mu, by jego następcę wybrać spośród osób, które mają wizję rozwoju uczelni i które będą miały okazję tę wizję zaprezentować. W przyszłym roku akademickim senat zastanowi się, czy zmienić statut uczelni i wybierać rektora w otwartym konkursie - przekazała nam Katarzyna Pilitowska, rzeczniczka UJ.
Nowego rektora UJ poznamy w kwietniu przyszłego roku. Ale pierwsze przygotowania już ruszyły. Wiele osób zastanawia się, co zrobić, by nie powtórzyła się sytuacja wyborów z 2005 roku. Wówczas jeden z kandydatów prof. Jerzy Stelmach zrezygnował, dowodząc, że wynik został z góry ustalony przez połączenie sił elektorów Collegium Medicum i samorządu studenckiego. W podobnym tonie wypowiadała się prof. Maria Nowakowska. Na placu boju został wówczas tylko obecny rektor prof. Karol Musioł. Na jaw wyszło też, że do niektórych osób dzwoniono z instrukcjami, kogo mają poprzeć i co ich wydział z tego będzie miał.
Prof. Flis za błędny uważa system, w którym najpierw wybiera się elektorów, którzy później zgłaszają kandydatów, a potem spośród nich wyłaniają rektora. - W ten sposób na debatę zostaje kilka dni. Nazwiska kandydatów powinny być znane z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Uniwersytet powinien zdecydować się na rodzaj prawyborów rektora i debatę o wizji rozwoju uczelni. Bez tego najważniejsze okażą się zakulisowe ustalenia, np. obietnice inwestycji. Ja chcę mówić o tym otwarcie, np. zastanowić się, dlaczego na kampusie zabrakło miejsca dla Wydziału Chemii, choć ten ze względu na dużą liczbę grantów i studentów nie miałby problemu z utrzymaniem dużych powierzchni - mówi prof. Flis, która uważa, że dotychczasowe lokowanie wydziałów na kampusie nie miało wiele wspólnego z logiką.
W wyborach w 2005 roku do debaty doszło dopiero wówczas, gdy na placu boju została trójka kandydatów. Dwójka z nich kwestionowała sens debaty, twierdząc, że wynik jest już przesądzony.
Dlatego prof. Flis już teraz, z wielomiesięcznym wyprzedzeniem, zgłasza swą kandydaturę w walce o urząd rektora UJ. - Mam pomysł, jak sprostać temu wyzwaniu. Rektor musi mieć nie tylko wizję, ale też umieć stworzyć zespół. Na przykład trzeba zmienić zakres obowiązków kanclerza, który powinien być menedżerem - zaznacza. Jej zdaniem UJ, który jest jednym z największych pracodawców w Małopolsce, potrzebuje restrukturyzacji. - Po realnym socjalizmie odziedziczyliśmy mnóstwo niepotrzebnych jednostek. Po co na przykład uniwersytetowi cały pion remontowy z pracownikami na etatach, skoro na rynku działa dużo firm z tej branży? Naszą misją jest nauka, nie remonty. Nie potrzebujemy też tylu etatów dla sprzątaczek - prof. Flis przekonuje, że zaoszczędzone pieniądze lepiej przeznaczyć na tworzenie etatów badawczych dla najzdolniejszych młodych ludzi, którzy dziś nie mogą zostać na uczelni, bo brakuje dla nich godzin dydaktycznych.
Pomysł kampanii przedwyborczej i debat kandydatów popiera prof. Jerzy Stelmach, kierownik katedry filozofii prawa i etyki prawniczej. - Dotychczasowe wybory rektora były w istocie formalną grą pewnych grup uniwersyteckich, które przesądzają o wyborze. Kandydaci na rektora powinni jak w polityce przedstawiać swoje programy, spotykać się z ludźmi, słuchać o ich problemach. Rzeczywista konfrontacja jest lepsza. Bez niej wybór rektora ograniczy się do ucierania wyniku w cieniu gabinetów - mówi prof. Stelmach.
Emocje wokół wyboru rektora potęguje fakt, że znowelizowana ustawa o szkolnictwie wyższym dopuszcza, by rektora wybrać w konkursie, w którym wystartują również menedżerowie z zewnątrz.
O komentarz poprosiliśmy też obecne władze uczelni. - Rektor prof. Karol Musioł mówił wielokrotnie, że zależy mu, by jego następcę wybrać spośród osób, które mają wizję rozwoju uczelni i które będą miały okazję tę wizję zaprezentować. W przyszłym roku akademickim senat zastanowi się, czy zmienić statut uczelni i wybierać rektora w otwartym konkursie - przekazała nam Katarzyna Pilitowska, rzeczniczka UJ.
- 34 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
29 głosów
-
Kandydatka na rektora UJ rzuca wyzwanie konkure...
stupid_idea
02.06.11, 17:11
Wow, pani dziekan bardzo poruszyła rektora Musioła, bo wysłał do całego UJ (wszyscy studenci i pracownicy) mailem sprostowanie :)»
Najczęściej czytane24 htydzień







