Wstyd i duma Krakowa przed Euro 2012

Wojciech Pelowski, Barbara Suchy
08.06.2011 , aktualizacja: 07.06.2011 23:12
A A A Drukuj
Kładka Bernatka Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta Kładka Bernatka
W środku sezonu rozkopujemy Rynek, a nasze kantory robią turystów w balona. Ale zapraszamy na magnetyzujący Kazimierz, obowiązkowy jest Wawel i świetne muzea. No i turyści i tak przecież do nas przyjeżdżają! To i kibice przyjadą?
Wawel - Katedra
Fot. Tomasz Żurek / AG
Wawel - Katedra
Alejka koło Błoń
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Alejka koło Błoń
Nowa Huta
Fot. ADAM GOLEC / AGENCJA GAZETA
Nowa Huta
MOCAK
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
MOCAK
Rynek Główny z kramami
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Rynek Główny z kramami
Kantor
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Kantor
Meleksy obok Rynku Głównego
Fot. Michal Lepecki / AG
Meleksy obok Rynku Głównego
Ekrany akustyczne montowane na Ruczaju
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Ekrany akustyczne montowane na Ruczaju
Peron na krakowskim dworcu
Fot. Mateusz Skwarczek / AG
Peron na krakowskim dworcu
Jednego żal najbardziej: to nie będą nasze mistrzostwa. Nie do końca nasze, bo piłkarze w Krakowie nie zagrają. Ale też wcale nie musi to oznaczać, że kibicom polecić możemy jedynie południową obwodnicę miasta, której trzema pasami będą mknąć między meczami we Wrocławiu i we Lwowie. Bo nie wszyscy kibice Kraków ominą - przyjadą tu za swoimi narodowymi drużynami, które pod Wawelem będą miały swoje centra treningowe. Przyjadą też ci, których ściągnie zainteresowanie krajem organizatorem piłkarskich mistrzostw Europy - ci wszyscy, którzy obok piłki nożnej będą chcieli zobaczyć coś więcej.

A my coś więcej przecież mamy! Co? To będzie nasz prywatny ranking, więc od razu zachęcamy państwa do stworzenia własnego.

Nasza duma - tym się pochwalmy

1. Kazimierz - najbardziej gościnny krakowski miks. Jest pomieszaniem klimatów leniwych miast południowej Europy z tradycjami dawnej żydowskiej dzielnicy. Łączy zresztą więcej: starych i nowych mieszkańców, Polaków i obcokrajowców, lody przy Starowiślnej i kotlety U Endziora, koncerty w Alchemii i piwo w ogródku Mleczarni, synagogi i kościoły, galerie i restauracje. I... nową kładkę nad Wisłą na stare Podgórze.

2. Grodzka i Wawel. Można się obruszać, że paskudne szyldy zasłaniają fasady pięknych kamienic, ale spacer tą częścią Drogi Królewskiej pozwala wyobrazić sobie i poczuć atmosferę pięknego starego miasta. Warto po drodze zajrzeć w ul. Kanoniczą. Finałem jest Wawel. Dlaczego Wawel? Bo Wawel zobaczyć powinien i kibic! Prawda?

3. Rolki przy Błoniach. Obowiązkowy przystanek kibica turysty. Łąka pomiędzy dwoma stadionami (w tym jednym zupełnie ładnym) spełniała już chyba wszystkie możliwe funkcje miejskiej przestrzeni: organizowano na niej zawody sportowe, papieskie msze, koncerty, stawiano pomniki, odpoczywano. PSL chce na niej wypasać owce, ale jest szansa, że w ciągu roku pomysłu przeforsować nie zdąży. Najwięcej można zobaczyć i przeżyć, robiąc okrążenie wokół Błoń na rolkach.

4. Nasze nowe muzea. Nowo powstałe muzea udowadniają, że filcowe kapcie odeszły już w Krakowie w niepamięć. Najpierw kierunek Zabłocie. Ekspozycja w dawnej fabryce Emalia Oskara Schindlera to pasjonująca multimedialna opowieść o II wojnie światowej i Holocauście. Obok MOCAK - imponujące miejsce dla ciekawej kolekcji sztuki nowoczesnej (na tę kolekcję wciąż czekamy). Dalej Czyżyny. Pod dachem nowego gmachu Muzeum Lotnictwa Polskiego, przypominającego kształtem wielkie betonowe śmigło, zawisły samoloty pamiętające jeszcze czasy I wojny. Robi wrażenie, nie tylko na małych chłopcach! Do tego nobliwe, ale pięknie odnowione Sukiennice i multimedialny spacer pod Rynkiem. Warto.

5. Nowa Huta w trabancie Crazy Guides. Niech turyści ze swoimi stereotypami o Polsce komunistycznej sami sprawdzą, jaki mamy do niej dystans. Nowa Huta nie będzie wcale straszna.

Nasze uprzedzenia - tego się wstydzimy

1. Dworzec Główny - dżungla! To punkt na mapie Krakowa, który chcielibyśmy przed turystami zakryć wielką płachtą, żeby przypadkiem nie zwrócili na niego uwagi (jeśli ktoś znajdzie większą płachtę - chętnie przykryjemy całą kolej). Ale wizyta na dworcu bywa obowiązkiem. Pozostaje nam służyć dobrą radą. Dlatego, gościu nasz, gdy tylko wysiądziesz z pociągu na jednym z peronów i przypadkiem spostrzeżesz tabliczkę wskazującą "centrum"... nie daj się zwieść! Zapomnij, co widziałeś na międzynarodowych dworcach St Pancras czy Waterloo w Londynie. Tu jest dżungla! Korytarze, zakamarki, tabliczki, że centrum tam, a za chwilę, że nie tam, bukiniści i windy o zapachu niesprzątanych toalet. Dziko.

2. Rynek Główny - na własne ryzyko! Byłby to cud zobaczyć go pustym. Kiedy nie zastawiają go stragany, budy, instalacje którejś z tysiąca imprez, największy rynek Europy prezentuje się naprawdę dumnie. Przestronny salon miasta z pięknie odnowionym gmachem Sukiennic pośrodku, kameralnym kościółkiem św. Wojciecha i wyniosłym kościołem Mariackim. Jednak jak nie kramy, to tandetny wodotrysk - nie chcielibyśmy turystom pokazywać kryształopodobnej fontanny, którą w ubiegłym roku zafundowało miasto i która już się zepsuła. Prawdopodobnie jednak do 2012 r. będzie naprawiona, choć wciąż będzie tak samo brzydka. Pewne za to, że za rok w sezonie coś na Rynku będzie wymagało remontu - wykopki i wymiany kabli najlepiej bowiem robić tu w środku sezonu.

3. Pomarańczowe kantory - nie idź na łatwiznę! W tym turystycznym mieście trzeba wystrzegać się wszystkiego, co zbyt głośno krzyczy: "Turysto, ułatwimy ci życie!". Jaskrawopomarańczowe szyldy kantorów InterChange rzucające się w oczy w kilku miejscach Starego Miasta mamią przyjezdnych zaskakująco dobrym kursem skupu euro. Dopiero wewnątrz drobnym drukiem dopowiadając, że jest warunek: kurs dotyczy kwot powyżej 4 tys. euro. 4. Spacer, zamiast meleksa. Nie daj się też skusić na przejażdżkę meleksem. Szarżujące po ulicach miasta pojazdy potrafią odebrać urok zwiedzaniu dowolnego miejsca. Zabłocie, Kazimierz, Podgórze - Kraków jest miastem na spacer!

5. Na Ruczaj autobusem. Tak, pamiętamy, że miasto buduje tam tramwaj i niemiłosierny tłok w autobusach ma wreszcie zniknąć. Ale nie podejmujemy się wytłumaczyć gościom z zagranicy, jak to się stało, że między poustawianymi balkon w balkon nowymi blokami trudno się przecisnąć, trudno zaparkować, a całość przecięta jest ulicą uszczelnianą wysokimi ekranami akustycznymi. Odradzamy szukanie noclegu w tamtym rejonie.

To nasze propozycje. Ostateczną listę ułożą państwo. Od czwartku będziemy też przedstawiać opinie i typy znanych krakowian. Zapraszamy do dyskusji na forum i czekamy na propozycje: redakcja@krakow.agora.pl

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 45 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    27 głosów

  • A ja uwazam ze szyldy i zywy rynek ponury_swiniarz 08.06.11, 13:22

    W sredniowicznym centrum miasta pozytywnie wplywaja na wizerunek miasta pokazujac, ze stare miasto nie jest salonem, jak by to sobie co poniektorzy zyczyli, tylko zywa tkanka miasta. To »

  • europa faux paux panienkazochrony 08.06.11, 15:03

    na kazimierzu najbardziej jesteśmy dumni ze straganow codziennie stawianych na sztorc, zeby przypadkiem komus nie przyszlo do glowy usiasc poza miejscami scisle do tego wyznaczonymi w tym" »

  • błąd!. Kazimierz to nie jest dzielnica żydowska aarvedui 10.06.11, 17:08

    znowu brak profesjonalizmu poraża.Kazimierz to przez większość czasu istnienia - polskie miasto, w którym wiele lat po powstaniu przeniesiono w północno-wschodnim kwartale kwartał »

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu