Protesty po egzaminie wstępnym na architekturę
02.07.2011
, aktualizacja: 18.07.2011 12:39
Niektórzy zaczęli rysować jeszcze przed ogłoszeniem tematu - tak kandydaci na studentów architektury relacjonują egzamin wstępny na Politechnice Krakowskiej. Chcą jego unieważnienia. Rok temu zdający skarżyli się na niejasny system oceny prac - uczelnia wtedy problemu nie widziała, nie widzi go i dziś.
ZOBACZ TAKŻE
- Studenci rozrabiają? Policja będzie mogła interweniować (04-08-11, 07:00)
- Politechnika Krakowska pod lupą ministerstwa (26-07-11, 07:00)
- Skargi na wykładowcę po omdleniu na egzaminie (02-07-11, 06:00)
- UJ wykształci twórców gier komputerowych (29-06-11, 10:00)
- Centrum Pierwiastków Krytycznych na AGH (27-06-11, 15:01)
- Nowe studia na UJ: o mieście i miejskości (25-06-11, 09:00)
- Politechnika podpisała porozumienie z CERN-em (10-06-11, 22:31)
- Nowości na studiach. Buddologia, wirtotechnologia... (07-06-11, 17:37)
Architektura na Politechnice Krakowskiej jest jednym z najbardziej obleganych kierunków w mieście. Żeby się na niego dostać, trzeba mieć nie tylko bardzo dobre wyniki z matury, ale również zdać egzamin praktyczny. W tym roku na Wydziale Architektury o 250 miejsc ubiegało się prawie 1,2 tys. osób. Po egzaminie praktycznym (trwał dwa dni, każdy z kandydatów musiał wykonać dwa rysunki) dostaliśmy kilkanaście listów i próśb o interwencję od ubiegających się o indeks. Główny zarzut - wyciek tematów egzaminacyjnych.
"Gdy wpuszczono nas do sali, wszyscy zajmowali miejsca i przygotowywali się do egzaminu. Nagle zobaczyłyśmy z koleżanką, że dziewczyna przed nami już zaczęła rysować. Nie byłoby w tym niczego złego, gdyby nie rysowała na temat przed jego ogłoszeniem" - relacjonuje w liście do "Gazety" Katarzyna, tegoroczna uczestniczka egzaminu.
Sara, inna zdająca na Politechnikę pisze do nas: "Niektóre osoby rozpoczynały swój rysunek już podczas odczytywania regulaminu i innych procedur, jeszcze przed ogłoszeniem tematu. Ich projekty były zgodne z tematem, którego w tym momencie jeszcze nie znano. Opóźnienia związane ze wszystkimi procedurami w niektórych salach wynosiły nawet 45 minut, co daje osobom lepiej poinformowanym dodatkowe 45 minut pracy nad rysunkiem i znaczną przewagę nad resztą uczestników. Niektórzy przynieśli ze sobą gotowe projekty na pomniejszonym formacie papieru, które później tylko przerysowali".
Kandydaci przed wejściem do sali nie dowierzali, że niektórzy znali wcześniej tematy rysunków. - Słysząc to, napisałem SMS do mojej nauczycielki, która przygotowywała mnie do egzaminu, celem późniejszego przedstawienia go jako dowodu w sprawie. Brzmiał on tak: "Jakiś facet powiedział, że będzie butelka. Jest przed 15 (dokładnie 14.52), egzamin rozpoczyna się o 15" - relacjonuje Mateusz Ogórek.
Problemy pojawiły się też w chwili, kiedy młodzież chciała złożyć zażalenia na przebieg egzaminu. Zdecydowało się na to 11 zdających. Z relacji, jakie do nas dotarły, wynika, że pracownicy uczelni uczestniczący w rekrutacji utrudniali przygotowanie takich pism - ich złożenie oznaczało koniec egzaminu dla skarżącej się osoby. Egzaminowani narzekają też na odmowy potwierdzenia złożenia dokumentu.
Na nieprawidłowości w rekrutacji na architekturę zwracają również uwagę nauczyciele rysunku. - Nie jest tajemnicą, że są w Krakowie szkoły, których uczniowie, przygotowywani przez osoby związane z Politechniką, zwykle dostają się na architekturę - mówi nam jedna z nauczycielek, absolwentka PK, prosząc o anonimowość. - Ta sytuacja trwa od lat, od lat kryteria oceniania prac są uznaniowe, dwie niemal identyczne prace potrafią dostać ocenę bardzo dobrą i dostateczną. Informujemy o tym regularnie władze uczelni, ale nie ma żadnej reakcji - podkreśla.
Przed rokiem opisywaliśmy protest zdających. Młodzi ludzie żądali unieważnienia ich zdaniem nieuczciwie ocenionego egzaminu. Niczego jednak nie wskórali. W tym roku sprawa wygląda jednak poważniej, bo zarzuty pojawiły się jeszcze przed ogłoszeniem wyników.
A to, że pracownicy PK uczą przyszłych studentów, przyznaje sama uczelnia. - Wydział Architektury organizuje kursy rysunku odręcznego dla kandydatów. Wykłady i ćwiczenia prowadzą dydaktycy Zakładu Rysunku, Malarstwa i Rzeźby - mówi Małgorzata Syrda-Śliwa, rzeczniczka PK. Zastrzega jednak: - Wśród osób prowadzących kursy nie ma członków komisji egzaminacyjnej ani członków komisji przygotowującej tematy egzaminacyjne.
Dziekan Wydziału Architektury prof. Dariusz Kozłowski odpiera zarzuty kandydatów. - Nie mamy żadnych wątpliwości, że tematy egzaminacyjne pozostawały w tajemnicy do momentu ich oficjalnego ogłoszenia w salach egzaminacyjnych. Opracowali je trzej profesorowie Wydziału Architektury, zaakceptowani przez Radę Wydziału PK. Pracownicy uczestniczący w opracowywaniu tematów egzaminacyjnych złożyli do rektora PK pisemne oświadczenia zawierające zobowiązanie do zachowania tajemnicy. Zobowiązania w nich zawarte zostały dochowane - zarzeka się dziekan i zapewnia, że komisja rozpatrzy wszystkie uwagi kandydatów.
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego twierdzi, że zajmie się sprawą Politechniki Krakowskiej, jeśli tylko kandydaci powiadomią oficjalnie o nieprawidłowościach. - Poprosimy uczelnię o wyjaśnienie całej sprawy - zapowiada Bartosz Loba, rzecznik MNiSW.
"Gdy wpuszczono nas do sali, wszyscy zajmowali miejsca i przygotowywali się do egzaminu. Nagle zobaczyłyśmy z koleżanką, że dziewczyna przed nami już zaczęła rysować. Nie byłoby w tym niczego złego, gdyby nie rysowała na temat przed jego ogłoszeniem" - relacjonuje w liście do "Gazety" Katarzyna, tegoroczna uczestniczka egzaminu.
Sara, inna zdająca na Politechnikę pisze do nas: "Niektóre osoby rozpoczynały swój rysunek już podczas odczytywania regulaminu i innych procedur, jeszcze przed ogłoszeniem tematu. Ich projekty były zgodne z tematem, którego w tym momencie jeszcze nie znano. Opóźnienia związane ze wszystkimi procedurami w niektórych salach wynosiły nawet 45 minut, co daje osobom lepiej poinformowanym dodatkowe 45 minut pracy nad rysunkiem i znaczną przewagę nad resztą uczestników. Niektórzy przynieśli ze sobą gotowe projekty na pomniejszonym formacie papieru, które później tylko przerysowali".
Kandydaci przed wejściem do sali nie dowierzali, że niektórzy znali wcześniej tematy rysunków. - Słysząc to, napisałem SMS do mojej nauczycielki, która przygotowywała mnie do egzaminu, celem późniejszego przedstawienia go jako dowodu w sprawie. Brzmiał on tak: "Jakiś facet powiedział, że będzie butelka. Jest przed 15 (dokładnie 14.52), egzamin rozpoczyna się o 15" - relacjonuje Mateusz Ogórek.
Problemy pojawiły się też w chwili, kiedy młodzież chciała złożyć zażalenia na przebieg egzaminu. Zdecydowało się na to 11 zdających. Z relacji, jakie do nas dotarły, wynika, że pracownicy uczelni uczestniczący w rekrutacji utrudniali przygotowanie takich pism - ich złożenie oznaczało koniec egzaminu dla skarżącej się osoby. Egzaminowani narzekają też na odmowy potwierdzenia złożenia dokumentu.
Na nieprawidłowości w rekrutacji na architekturę zwracają również uwagę nauczyciele rysunku. - Nie jest tajemnicą, że są w Krakowie szkoły, których uczniowie, przygotowywani przez osoby związane z Politechniką, zwykle dostają się na architekturę - mówi nam jedna z nauczycielek, absolwentka PK, prosząc o anonimowość. - Ta sytuacja trwa od lat, od lat kryteria oceniania prac są uznaniowe, dwie niemal identyczne prace potrafią dostać ocenę bardzo dobrą i dostateczną. Informujemy o tym regularnie władze uczelni, ale nie ma żadnej reakcji - podkreśla.
Przed rokiem opisywaliśmy protest zdających. Młodzi ludzie żądali unieważnienia ich zdaniem nieuczciwie ocenionego egzaminu. Niczego jednak nie wskórali. W tym roku sprawa wygląda jednak poważniej, bo zarzuty pojawiły się jeszcze przed ogłoszeniem wyników.
A to, że pracownicy PK uczą przyszłych studentów, przyznaje sama uczelnia. - Wydział Architektury organizuje kursy rysunku odręcznego dla kandydatów. Wykłady i ćwiczenia prowadzą dydaktycy Zakładu Rysunku, Malarstwa i Rzeźby - mówi Małgorzata Syrda-Śliwa, rzeczniczka PK. Zastrzega jednak: - Wśród osób prowadzących kursy nie ma członków komisji egzaminacyjnej ani członków komisji przygotowującej tematy egzaminacyjne.
Dziekan Wydziału Architektury prof. Dariusz Kozłowski odpiera zarzuty kandydatów. - Nie mamy żadnych wątpliwości, że tematy egzaminacyjne pozostawały w tajemnicy do momentu ich oficjalnego ogłoszenia w salach egzaminacyjnych. Opracowali je trzej profesorowie Wydziału Architektury, zaakceptowani przez Radę Wydziału PK. Pracownicy uczestniczący w opracowywaniu tematów egzaminacyjnych złożyli do rektora PK pisemne oświadczenia zawierające zobowiązanie do zachowania tajemnicy. Zobowiązania w nich zawarte zostały dochowane - zarzeka się dziekan i zapewnia, że komisja rozpatrzy wszystkie uwagi kandydatów.
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego twierdzi, że zajmie się sprawą Politechniki Krakowskiej, jeśli tylko kandydaci powiadomią oficjalnie o nieprawidłowościach. - Poprosimy uczelnię o wyjaśnienie całej sprawy - zapowiada Bartosz Loba, rzecznik MNiSW.
- 86 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
65 głosów
-
Protesty po egzaminie wstępnym na architekturę
red_ek
02.07.11, 09:02
E tam, e tam. Mój syn chodził na kurs rysunku na PK. Z czterech osób, z którymi się tam bliżej poznał jedna dostała na egzaminie dwie dwóje (oblała), druga 2,5 oraz 4 (zdane, ale raczej się »
-
Artykuł tendencyjny:
zonzonel
03.07.11, 12:12
Jeśli ktoś rysuje gorzej butelkę bo został tym wielce skomplikowanym tematem "zaskoczony" to z niego dupa a nie rysownik. Po za tym:- artykuł mówi o treści SMSa a czy temat egzaminu był też »
-
Do rysunku albo się ma talent, albo się go nie ma.
guru133
03.07.11, 14:48
Tak więc żadne przygotowaniaq, czy znajomość lub nieznajomość tematu nie ma tu żadnego znaczenia. To nie jest teoretyczny egzamin z wiedzy, do którego trzeba się przygotować, tylko egzamin z»
Najczęściej czytane24 htydzień







