Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ścieżki

Paweł
23.07.2011 , aktualizacja: 22.07.2011 23:00
A A A Drukuj
Postanowiłem się narazić i przeprowadzić eksperyment w mojej okolicy przy ulicy Radzikowskiego. Oczywiście że nie miarodajny, ale jednak. Otóż starałem się zapytać rowerzystów, dlaczego nie jeżdżą ścieżką rowerową, tylko wąską ulicą - pisze nasz Czytelnik, pan Paweł.
Ścieżka rowerowa
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Ścieżka rowerowa
Poza tym, że przeważającą odpowiedzią były gesty powszechnie uznane za mało kulturalne, powtarzające się odpowiedzi to m.in.: „bo jest z drugiej strony ulicy”, „bo trzeba na nią zjechać z drogi w miejscu, gdzie się zaczyna” (czyli rozumiem lepiej jechać dalej prosto niż będącą o krawężnik dalej ścieżką), że ktoś „nie zauważył” (przypominam - to wyraźna, wylana asfaltem ścieżka tuż obok drogi między jezdnią a chodnikiem), „jest głupio zrobiona”, „ »zaraz « i tak się kończy” (tyle tylko ze taki odcinek w zupełności wystarczy, by auta mogły się minąć na wąskiej jezdni, a nie wlec za rowerzystom) i tak dalej, i tak dalej... Co ważne, podczas mojego eksperymentu nie było ani jednego auta zaparkowanego na ścieżce czy w jej pobliżu, by znaleźć jakikolwiek czynnik uzasadniający jazdę ulicą.

Czemu zatem hipokryzja? Bo od kierowców tak głośno ze strony rowerzystów wymaga się przestrzegania przepisów. Tyle że mnie jako kierowcy (i pewnie wielu innych) też wiele dróg się nie podoba bo dziura na dziurze, bo jednokierunkowa tam, gdzie bym chciał wjechać pod prąd, bo..., a jednak bo mi się tak podoba nie zacznę od razu jechać chodnikiem. Owszem, masa kierowców za nic ma sobie te przepisy, zwłaszcza te dotyczące parkowania, dlatego nie dążę do rozgrzeszenia kierowców, a apeluję o skończenie tej hipokryzji kreowania rowerzystów jako niewiniątek - bo jak im się nie podoba ścieżka i przepisy za tym idące, to mogą zrobić, co się zachce, bo to jaśnie cyklista, a jak kierowca w zupełnie ten sam sposób się wypnie na przepisy, bo mu się nie podoba np. zakaz postoju, to ostatni cham i cwaniak, bo to to samo... Tyle że rowerzysta może olać przepisy, jeśli uzna, że mu tak wygodniej, a kierowca już nie.

Bo o ile staram się zrozumieć rowerzystę i nie być dla niego wrogiem, gdy jedzie, nie mając ścieżki rowerowej obok, tak kiedy mając ścieżkę pod ręką, a jadąc dalej drogą, o wyrozumiałość ciężko.

Pozdrawiam, Paweł

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 151 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    30 głosów

  • To dosyć wyjątkowe smee_again 23.07.11, 14:28

    "podczas mojego eksperymentu nie było ani jednego auta zaparkowanego na ścieżce"Znam tę ścieżkę, bo przez jakieś pół roku nią jeździłem i muszę stwierdzić, że w takim razie autor listu »

  • to nie ścieżka rowerowa tylko parking tat.tvam.asi 23.07.11, 17:26

    Pracowałem przy Rondzie dojeżdżając codziennie na rowerze. Ze ściezki nie korzystałem, bo służy ona przede wszystkim kierowcom do parkowania aut, szczególnie przy sklepie spożywczym »

  • Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ścieżki 78plich 27.07.11, 10:21

    Przy bulwarach wislanych jest sciezka rowerowa ,ale rowerzyci robia tor wyscigowy góra .Nie tylko ze zajedzja lecz zachowuja sie jak by byli na torze wyscoigowy.Tedny bardzo duzo przchodzi i»

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu