Polityka rowerowa mocno wyhamowała
08.04.2010
, aktualizacja: 08.04.2010 22:06
Na rozbudowę ścieżek rowerowych Warszawa wyda w tym roku 9 mln zł, Gdańsk - 7,5 mln zł, Wrocław - 3 mln zł. A Kraków tylko 500 tys. zł. Co można za tę kwotę zrobić?
ZOBACZ TAKŻE
- Polska na rowerach w Niedzicy, Brzesku i Tarnowie (03-05-10, 21:00)
- Miejski wyścig: rower kontra samochód i MPK (01-05-10, 10:00)
- Miasto dla rowerów - rewolucja w przepisach (01-05-10, 10:00)
- Miejski rower - jak to działa? (01-05-10, 10:00)
- Trasy rowerowe w Krakowie - mapa i legenda (01-05-10, 10:00)
- Gdzie naprawić rower w Krakowie? (01-05-10, 10:00)
- Rowerzyści - łatwe ofiary straży miejskiej (01-05-10, 10:00)
- Marcin Hyła: Kraków rowerowo w ogóle nie wypada (29-04-10, 08:00)
- Apel do radnych: ścieżki rowerowe, nie pomniki! (27-04-10, 22:24)
- Zaadoptowane miejskie rowery dostaną kosze (21-04-10, 09:00)
- Region coraz bardziej przyjazny rowerom (28-10-09, 16:27)
- Bike Polo, czyli rower zamiast konia (26-10-09, 08:00)
- Rowerzyści vs piesi. Nigdy nie zamykajcie oczu (14-10-09, 09:00)
- Miejski rower w końcu taniej (09-09-09, 23:16)
- Jestem bardzo rozgoryczony. Przez parę lat wydawało się, że polityka rowerowa to priorytet w Krakowie. Pieniądze na ten cel może nie były oszałamiająco wielkie, ale zawsze wystarczały na rozbudowę podstawowej sieci tras rowerowych - mówi Paweł Bystrowski, radny Platformy Obywatelskiej. - W tym roku kwota jest po prostu wstydliwie mała!
Kto powinien się wstydzić?
Bystrowski twierdzi, że właściwie większość radnych. Zabrakło im wyobraźni ("bo świetna infrastruktura rowerowa to coś, czym Kraków mógł się pochwalić na tle innych miast") i nie zgłaszali poprawek "rowerowych" do tegorocznego budżetu. Radny dodaje, że "pasji do tematu" zabrakło też prezydentowi Krakowa Jackowi Majchrowskiemu. - Oczywiście przed wyborami samorządowymi znajdą się z pewnością jakieś odpowiednie statystyki rowerowe, które prezydent wykorzysta jako argument na swoją korzyść - nie ma wątpliwości Bystrowski.
Czterokrotnie mniejszy budżet
Na ten rok Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu wnioskował o ponad 4 mln zł. Dostał jednak pół miliona. Jak to wydać? Jacek Bartlewicz, rzecznik ZIKiT, ma gotową listę zadań na ten rok. Pozycji na niej niedużo. - Opracowanie koncepcji trasy rowerowej wzdłuż al. Pokoju do ronda Czyżyńskiego (trzy kilometry), projekt budowlano-wykonawczy dla fragmentu trasy rowerowej wzdłuż al. gen. Andersa (900 metrów), wybudowanie ścieżki rowerowej na ul. Widłakowej (192 metry) i kładki na Torze Kajakarstwa Górskiego wraz z przyległym układem ścieżek (jeżeli będą pozwolenia budowlane, jej długość to 310 metrów). Poza tym będzie można postawić nowe stojaki na rowery (w kilkunastu miejscach). Część pieniędzy pójdzie też na utrzymanie istniejących tras.
- Oczywiście będą również ścieżki, które powstaną przy okazji realizowanych właśnie inwestycji drogowych - dodaje Bartlewicz. - To chociażby pięć kilometrów wzdłuż ulic Christo Botewa i Śliwiaka.
Nie ma się czym jednak chwalić, bo ta ostatnia trasa powstanie za pieniądze z zupełnie innego budżetu. W dodatku nowe ścieżki będą daleko poza centrum miasta i z dala od dużych osiedli.
Rowery ofiarą potyczek radnych
- Najgorsze jest to, że nie tylko ten rok jest rowerowo stracony - przekonuje Marcin Hyła, koordynator projektu Miasta dla Rowerów. - Nawet gdyby w przyszłym roku były pieniądze na nowe rozwiązania, to nie będzie ich jak wydać, ponieważ w tym roku zabrakło środków na przygotowanie projektów. Tak, tak, wiem, że jest kryzys i cały budżet miasta trzeba było ciąć, ale tajemnicą poliszynela jest fakt, że polityka rowerowa padła ofiarą politycznych gierek w radzie miasta.
Kto powinien się wstydzić?
Bystrowski twierdzi, że właściwie większość radnych. Zabrakło im wyobraźni ("bo świetna infrastruktura rowerowa to coś, czym Kraków mógł się pochwalić na tle innych miast") i nie zgłaszali poprawek "rowerowych" do tegorocznego budżetu. Radny dodaje, że "pasji do tematu" zabrakło też prezydentowi Krakowa Jackowi Majchrowskiemu. - Oczywiście przed wyborami samorządowymi znajdą się z pewnością jakieś odpowiednie statystyki rowerowe, które prezydent wykorzysta jako argument na swoją korzyść - nie ma wątpliwości Bystrowski.
Czterokrotnie mniejszy budżet
Na ten rok Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu wnioskował o ponad 4 mln zł. Dostał jednak pół miliona. Jak to wydać? Jacek Bartlewicz, rzecznik ZIKiT, ma gotową listę zadań na ten rok. Pozycji na niej niedużo. - Opracowanie koncepcji trasy rowerowej wzdłuż al. Pokoju do ronda Czyżyńskiego (trzy kilometry), projekt budowlano-wykonawczy dla fragmentu trasy rowerowej wzdłuż al. gen. Andersa (900 metrów), wybudowanie ścieżki rowerowej na ul. Widłakowej (192 metry) i kładki na Torze Kajakarstwa Górskiego wraz z przyległym układem ścieżek (jeżeli będą pozwolenia budowlane, jej długość to 310 metrów). Poza tym będzie można postawić nowe stojaki na rowery (w kilkunastu miejscach). Część pieniędzy pójdzie też na utrzymanie istniejących tras.
- Oczywiście będą również ścieżki, które powstaną przy okazji realizowanych właśnie inwestycji drogowych - dodaje Bartlewicz. - To chociażby pięć kilometrów wzdłuż ulic Christo Botewa i Śliwiaka.
Nie ma się czym jednak chwalić, bo ta ostatnia trasa powstanie za pieniądze z zupełnie innego budżetu. W dodatku nowe ścieżki będą daleko poza centrum miasta i z dala od dużych osiedli.
Rowery ofiarą potyczek radnych
- Najgorsze jest to, że nie tylko ten rok jest rowerowo stracony - przekonuje Marcin Hyła, koordynator projektu Miasta dla Rowerów. - Nawet gdyby w przyszłym roku były pieniądze na nowe rozwiązania, to nie będzie ich jak wydać, ponieważ w tym roku zabrakło środków na przygotowanie projektów. Tak, tak, wiem, że jest kryzys i cały budżet miasta trzeba było ciąć, ale tajemnicą poliszynela jest fakt, że polityka rowerowa padła ofiarą politycznych gierek w radzie miasta.
- 58 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
14 głosów
-
Szkoda.
a_anielka
08.04.10, 22:36
Szkoda.»
-
Polityka rowerowa mocno wyhamowała
easydebil
09.04.10, 00:42
to wyrzucanie kasy w błoto, jakby rowerzysta nie mógł jeździć na ulicy, paranoja»
-
Polityka rowerowa mocno wyhamowała
psychopatolog
09.04.10, 01:21
Drogi dla rowerów buduje się od dawna na Zachodzie, ale my się zachodniej zgniliźnie moralnej nie damy ;/ Co tam budowa nowych dróg; byłoby dobrze, gdyby zadbano o to, by istniejące, »
Najczęściej czytane24 htydzień






