Krystyna Chromy i jej malarstwo
13.01.2012
, aktualizacja: 13.01.2012 15:36
Malarstwo Krystyny Chromy znałem z licznych wystaw. I pragnąłem mieć jej obraz.
Na retrospektywnej wystawie w Galerii BWA (Olsztyn 1981 r.) z okazji 25 lat twórczości w regionie warmińsko-mazurskim zobaczyłem 80 obrazów. Także w tej galerii w 1981 r. na wystawie-konkursie olsztyńskiego środowiska plastycznego na najlepszy obraz "O Medal Prezydenta" artystka zdobyła nagrodę publiczności. Prezentowała pięć obrazów - dwa portrety kobiece i dwa pejzaże oraz martwą naturę. Nie mogłem się zdecydować. W sukurs przyszedł przypadek. Dzisiaj mamy rodzinną kolekcję obrazów artystki.
Nestor olsztyńskiej plastyki Hieronim Skurpski tak pisał w 1963 r. ("Krystyny Sowińskiej debiut malarski") o pierwszej indywidualnej wystawie malarstwa w Salonie Wystawowym BWA Olsztyn Zamek: "Prace Sowińskiej ukazują człowieka samotnego albo w grupie, pejzaż oraz martwą naturę. Duża to i ambitna skala wypowiedzi". Dostrzegł też: "...Obrazy wyrażają nieuchwytne dla plastyki nastroje i stany psychiczne człowieka... osamotnienia, skupienia i zadumy".
Kamila Wróblewska w "Malarstwie Krystyny Sowińskiej" zawarła wrażenia z tej wystawy, używając takich słów: "Bardzo interesującą stroną tych portretów (kobiecych) o zacięciu psychologicznym, trochę zmysłowych, są pięknie komponowane ręce". Krystyna Koziełło-Poklewska ocenę jubileuszowej wystawy 25 lat twórczości zawarła w syntezie "Krystyna Chromy". "Doniosłe znaczenie w twórczości Krystyny Chromy stanowi portret kobiecy. Trochę romantyczne, trochę tajemnicze, a co najważniejsze, są to kobiety żyjące w atmosferze intymnego wzruszenia... Światło, rysunek i kolor decydują o walorach artystycznych tych pięknych psychologicznych portretów... Artystce nieobce są tradycje wielkiego malarstwa portretowego minionych wieków".
Doskonały rysunek wyniesiony z krakowskiej Akademii. Znajomość interpretacji portretu Wojciecha Weissa, za którego podjęła studia. Bogactwo koloru od współtwórcy formizmu Zbigniewa Pronaszki, jej dyplomanta w 1955 r. Wszystko to stanowi o formie olejnych obrazów artystki.
Kobiety na portretach artystki są przedstawiane z rękoma i w tym trudnym malarsko wyrażalnym nastroju, jakim jest zamyślenie. To znamiona portretu kobiety własnego kanonu Krystyny Chromy. Na wystawie "Uchronić od zapomnienia", zorganizowanej przez BWA w Olsztynie w piątą rocznicę odejścia na zawsze (wernisaż 10.12. 2009 r.), dyrektor podkreślała: "Obrazy Krystyny Chromy podobają się, bo są liryczne".
Za czasów aktywności twórczej portretowe malarstwo artystki gościło często na wystawach krajowych. Na ogólnokrajowej wystawie "Portret Polaka" w Galerii BWA (Bydgoszcz 1968 r.) portretem "Beata z Tiką" (dzisiaj w zbiorach Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie). Na wystawie "Jesień Bielska" (Galeria BWA Bielsko-Biała 1972 r.) - kobiecym portretem "Przebudzenie" (teraz w naszej rodzinnej kolekcji). Na drugą doroczną wystawę "Prosto z Polski" 1980 r. - będącą konfrontacją krajowych osiągnięć plastycznych - Biura Wystaw Artystycznych typowały malarza o szczególnej obecności w ruchu artystycznym regionu. Taką właśnie artystką warmińsko-mazurskiego regionu została Krystyny Chromy w dziedzinie - jakżeby inaczej - portretu, eksponując "Srebrniki" - kompozycję kobiety i kwiatów. Wystawa odbyła się w Galerii "M" Spółdzielni Pracy Twórczej Polskich Artystów Plastyków "Plastyka" w Warszawie.
Inny animator - Wydział Kultury i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie - zorganizował w 1975 r. w Muzeum Narodowym w Warszawie wystawę "Propozycje olsztyńskiej plastyki". Artystka była tam reprezentowana portretem "Pani w czarnym kapeluszu".
"Gdzie kobiety, tam kwiaty". I Biuro Wystaw Artystycznych w Olsztynie w "Wybranych tendencjach Olsztyn '80" prezentowało w Galeriach BWA Łódź i BWA Sopot - aktualnie Państwowa Galeria Sztuki - jej martwą naturę "Tulipany" (duma rodzinnej kolekcji). Artystka przedstawiła obraz o tonalnym wyrównaniu dwóch dominujących kolorów - czerwieni kwiatów w liściach - na tle też tonalnie wyrównanym.
Grażyna Zambrzycka w katalogu jubileuszowej wystawy 25 lat twórczości artystki tak pisze o pejzażach w perspektywie czasu: "Z latami zachodzi w widzeniu pejzażu przemiana... z pogłębionego patrzenia na świat. Te zimowe pejzaże, będące dialogiem z tradycją malarską (wyrazistością przywołują Bruegla), czułe są na każdy szczegół krajobrazu, znajdują dla całości jeden trzymający ton, nasycają powierzchnię własnym ściemniałym światłem".
Malarka przysłała mi 29 kwietnia 1995 r. z Krakowa kartkę pocztową ze słowami "Pan tak rozumie i lubi moje obrazy".
Olsztyn, dnia 8 listopada 2011 r.
Nestor olsztyńskiej plastyki Hieronim Skurpski tak pisał w 1963 r. ("Krystyny Sowińskiej debiut malarski") o pierwszej indywidualnej wystawie malarstwa w Salonie Wystawowym BWA Olsztyn Zamek: "Prace Sowińskiej ukazują człowieka samotnego albo w grupie, pejzaż oraz martwą naturę. Duża to i ambitna skala wypowiedzi". Dostrzegł też: "...Obrazy wyrażają nieuchwytne dla plastyki nastroje i stany psychiczne człowieka... osamotnienia, skupienia i zadumy".
Kamila Wróblewska w "Malarstwie Krystyny Sowińskiej" zawarła wrażenia z tej wystawy, używając takich słów: "Bardzo interesującą stroną tych portretów (kobiecych) o zacięciu psychologicznym, trochę zmysłowych, są pięknie komponowane ręce". Krystyna Koziełło-Poklewska ocenę jubileuszowej wystawy 25 lat twórczości zawarła w syntezie "Krystyna Chromy". "Doniosłe znaczenie w twórczości Krystyny Chromy stanowi portret kobiecy. Trochę romantyczne, trochę tajemnicze, a co najważniejsze, są to kobiety żyjące w atmosferze intymnego wzruszenia... Światło, rysunek i kolor decydują o walorach artystycznych tych pięknych psychologicznych portretów... Artystce nieobce są tradycje wielkiego malarstwa portretowego minionych wieków".
Doskonały rysunek wyniesiony z krakowskiej Akademii. Znajomość interpretacji portretu Wojciecha Weissa, za którego podjęła studia. Bogactwo koloru od współtwórcy formizmu Zbigniewa Pronaszki, jej dyplomanta w 1955 r. Wszystko to stanowi o formie olejnych obrazów artystki.
Kobiety na portretach artystki są przedstawiane z rękoma i w tym trudnym malarsko wyrażalnym nastroju, jakim jest zamyślenie. To znamiona portretu kobiety własnego kanonu Krystyny Chromy. Na wystawie "Uchronić od zapomnienia", zorganizowanej przez BWA w Olsztynie w piątą rocznicę odejścia na zawsze (wernisaż 10.12. 2009 r.), dyrektor podkreślała: "Obrazy Krystyny Chromy podobają się, bo są liryczne".
Za czasów aktywności twórczej portretowe malarstwo artystki gościło często na wystawach krajowych. Na ogólnokrajowej wystawie "Portret Polaka" w Galerii BWA (Bydgoszcz 1968 r.) portretem "Beata z Tiką" (dzisiaj w zbiorach Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie). Na wystawie "Jesień Bielska" (Galeria BWA Bielsko-Biała 1972 r.) - kobiecym portretem "Przebudzenie" (teraz w naszej rodzinnej kolekcji). Na drugą doroczną wystawę "Prosto z Polski" 1980 r. - będącą konfrontacją krajowych osiągnięć plastycznych - Biura Wystaw Artystycznych typowały malarza o szczególnej obecności w ruchu artystycznym regionu. Taką właśnie artystką warmińsko-mazurskiego regionu została Krystyny Chromy w dziedzinie - jakżeby inaczej - portretu, eksponując "Srebrniki" - kompozycję kobiety i kwiatów. Wystawa odbyła się w Galerii "M" Spółdzielni Pracy Twórczej Polskich Artystów Plastyków "Plastyka" w Warszawie.
Inny animator - Wydział Kultury i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie - zorganizował w 1975 r. w Muzeum Narodowym w Warszawie wystawę "Propozycje olsztyńskiej plastyki". Artystka była tam reprezentowana portretem "Pani w czarnym kapeluszu".
"Gdzie kobiety, tam kwiaty". I Biuro Wystaw Artystycznych w Olsztynie w "Wybranych tendencjach Olsztyn '80" prezentowało w Galeriach BWA Łódź i BWA Sopot - aktualnie Państwowa Galeria Sztuki - jej martwą naturę "Tulipany" (duma rodzinnej kolekcji). Artystka przedstawiła obraz o tonalnym wyrównaniu dwóch dominujących kolorów - czerwieni kwiatów w liściach - na tle też tonalnie wyrównanym.
Grażyna Zambrzycka w katalogu jubileuszowej wystawy 25 lat twórczości artystki tak pisze o pejzażach w perspektywie czasu: "Z latami zachodzi w widzeniu pejzażu przemiana... z pogłębionego patrzenia na świat. Te zimowe pejzaże, będące dialogiem z tradycją malarską (wyrazistością przywołują Bruegla), czułe są na każdy szczegół krajobrazu, znajdują dla całości jeden trzymający ton, nasycają powierzchnię własnym ściemniałym światłem".
Malarka przysłała mi 29 kwietnia 1995 r. z Krakowa kartkę pocztową ze słowami "Pan tak rozumie i lubi moje obrazy".
Olsztyn, dnia 8 listopada 2011 r.
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień



