Klub Fruwająca Ryba prosi o pomoc

Renata Radłowska
03.01.2012 , aktualizacja: 02.01.2012 20:56
A A A Drukuj
Stanisław Banaś Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta Stanisław Banaś
Wyremontowali pomieszczenia, potem zaprosili do nich nowohuckie dzieciaki - pomagali odrabiać lekcje, spędzali z nimi czas. Po roku znowu musieli szukać siedziby. Znaleźli, ale nie stać ich na remont.
Klub Fruwająca ryba
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
Klub Fruwająca ryba
Klub Fruwająca ryba
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
Klub Fruwająca ryba
Fundacja Teatru Ludowego ma pecha. Długo szukała lokalu, w którym mogłaby rozpocząć działalność. Tymczasem zapotrzebowanie na nią było spore - chodziło przecież o dzieci, którymi nikt nie chce się interesować. Czasem rodzice, czasem szkoła. Fundacja ściągnęła więc do Nowej Huty Mobile School, czyli wózek z cudami, który razem z wolontariuszami docierał na nowohuckie podwórka i osiedla (projekt z Belgii). Okazało się, że Mobilna Szkoła potrzebna jest nie tylko przez tych kilka godzin dziennie. Stanisław Banaś z fundacji postanowił więc formułę Mobilnej Szkoły rozszerzyć. W 2010 roku na osiedlu Stalowym otwarto klub dla dzieciaków Fruwająca Ryba. Znalazł się sponsor, który właściwie od ręki wyłożył kilkadziesiąt tysięcy na remont pomieszczeń (w sumie 300 metrów kwadratowych powierzchni).

Niestety, po roku funkcjonowania na Stalowym fundacja znów musi szukać miejsca. - Lokal dzierżawiliśmy od spółki ArcelorMittal Poland, która jest właścicielem całego budynku. To były naprawdę preferencyjne warunki. Jakiś czas temu właściciel poinformował nas jednak, że będziemy musieli się wyprowadzić. Wszystko było zgodne z prawem, więc nie mamy do niego żalu, zostaliśmy uprzedzeni wystarczająco wcześnie. Żal jest tylko dzieciaków, z którymi na Stalowym stworzyliśmy genialne miejsce. Tam czuły się lepiej niż w domach - mówi Banaś.

- Sprzedaż obiektu wynika z przyjętej przez ArcelorMittal Poland strategii, zgodnie z którą firma wyzbywa się nieruchomości niezwiązanych z jej podstawową działalnością - tłumaczy Sylwia Winiarek, rzeczniczka prasowa ArcelorMittal Poland. - O planach sprzedaży wszystkie zainteresowane strony informowaliśmy ze znacznym wyprzedzeniem podczas podpisywania ostatnich czasowych umów.

Wspieranie fundacji rzeczywiście nie jest podstawową działalnością koncernu. Trudno mieć do niego pretensje, że na swoich obiektach chce zarabiać. ArcelorMittal otoczył opieką fundację w ramach idei społecznej odpowiedzialności biznesu, której realizacją się szczycił. Winiarek zapewnia, że koncern nadal będzie pomagał fundacji, także finansowo. Ale nowy lokal musi znaleźć sobie sama.

Nowy rok fundacja mogłaby przywitać w nowym miejscu, bo takie udało się w końcu znaleźć - to pomieszczenia na osiedlu Na Skarpie (własność gminy, umowy już podpisano). Problem tylko w tym, że lokal nie nadaje się do użytku. - Wymaga remontu, i to poważnego. Nie ma ubikacji i kuchni, wszystko trzeba odmalować - mówi Banaś. - Fundacja jest zasobna w ludzi, którzy mają wielkie serca, więc remont moglibyśmy zrobić sami, ale brakuje nam materiałów budowlanych. Nowy rok zaczynamy więc od apelu do tych, którzy chcieliby nam pomóc. Fruwająca Ryba musi fruwać dla dzieciaków, one nie chcą iść gdzie indziej. Nawet wiem dlaczego. Bo w innych miejscach zawsze będą stygmatyzowane.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu