Nowych krakowskich mieszczan portret własny
27.02.2010
, aktualizacja: 27.02.2010 18:09
Przyjechali tu z różnych stron. Doceniają historyczny klimat Krakowa, jego zabytki i tradycje, ale zostali z innych powodów - tu znaleźli swoją szansę na sukces zawodowy, otwarte dla przybyszów środowiska, energię nocnego życia i okno na świat. Nowi mieszczanie czują, że pod Wawelem są u siebie.
ZOBACZ TAKŻE
- Krakowscy mieszczanie i ich ulubione miejsca (12-03-10, 15:34)
- Nowi mieszczanie, czyli klasyczna postinteligencja (28-06-11, 00:00)
- Tożsamości nie nabywa się poprzez urodzenie w mieście (26-03-10, 18:46)
- Kraków to walka dwóch żywiołów: otwartości i ksenofobii (26-03-10, 18:27)
- Gdzie teraz bywacie mieszczanie? Tworzymy mapę! (07-03-10, 23:00)
- Skoczylas: Mały kroczek krakowianki (26-02-10, 10:00)
- Głosy z sieci: o Krakowie i jego mieszkańcach (05-03-10, 12:20)
- Listy. Niech każdy odkrywa Kraków po swojemu (04-03-10, 15:41)
- Wolne zawody w Krakowie, kariera w Warszawie (04-03-10, 00:18)
- Coraz mniej mieszkańców w centrum Krakowa (07-07-10, 12:18)
- My i Wy, czyli o starych i nowych krakowianach (26-02-10, 12:00)
- Zapiski na biletach. Krakowska duma z piaskownicy (26-02-10, 11:00)
- Nowi mieszczanie: Kawa, plany, czat, piwo, biznes, Skype, premiera... (23-02-10, 21:37)
- Listy: Mogę o sobie mówić "krakus od 300 lat"? (23-02-10, 09:00)
- Uwaga, krakowianie! Nadchodzą nowi mieszczanie (21-02-10, 22:22)
- Świat wdarł się do kamienicy Dulskich (21-02-10, 22:21)
Magda i Maciej Żarow
Maciej jest dentystą, podróżnikiem, prywatnym przedsiębiorcą i naukowcem. Organizuje kursy dla stomatologów z Europy Wschodniej. Magda pracuje w TVN, odpowiada za charakteryzację w serialach stacji kręconych w Krakowie.
Pierwsze, co spotykają pacjenci wchodzący do kliniki dr Macieja Żarowa, to jego zdjęcia z podróży po Afryce i Ameryce Południowej. Ładne uśmiechnięte buzie mieszkańców Czarnego Lądu, żywe kolory. Dobrze, że doktor nie powiesił zdjęć, które prezentował w branżowych pismach stomatologicznych - oglądanie uzębienia Indian Amazonii byłoby ekscentrycznym, ale mało skutecznym znieczuleniem.
Gabinet Maćka - Dentist - to klinika stomatologiczna połączona z zapleczem dydaktycznym, a sam doktor jest też współorganizatorem kongresu Dental Spaghettii i wykładowcą na sympozjach i konferencjach w Polsce i za granicą. Do Krakowa przyjechał z Bielska-Białej.
Kiedy pytam Magdę, żonę Maćka, czy Kraków jest zamkniętym miastem, patrzy na mnie z politowaniem. - My jesteśmy dowodem na otwartość Krakowa! - ucina. - Prawie wszyscy pracujący ze mną, skądś tu przyjechali. Kraków jest ospały, zadowolony z siebie. Ale nie zamknięty! A nasi najbliżsi znajomi to w sporej części dzieci tzw. zacnych krakowskich rodów. Absolutnie nie czujemy się tu nieswojo, nie jesteśmy chwilowymi gośćmi - dodaje.
Z Maćkiem trudno się umówić. "Mam w tym momencie gości z Japonii. Pracujemy nad przeniesieniem japońskich technologii kompozytowych do europejskich gabinetów". Kongres w Bostonie, spotkanie "liderów opinii" w Bolonii, Praga, Genewa, Pekin. - Przepraszam, spotkajmy się, jak wrócimy z Lizbony - mówi w piątek. Widzimy się w poniedziałek - wrócili z Magdą i kilkumiesięcznym synkiem z weekendu w Lizbonie. - W Portugalii mają kryzys, to widać. Turystów jest mniej, pustawo jak u nas.
Oboje przyjechali z Bielska. Po drodze był Sztokholm, Londyn, Oslo, Węgry. Dlaczego zakotwiczyli w Krakowie?
Maciek studiował w Budapeszcie, długo mieszkał w Skandynawii. Mówi tak: - Wkurzają mnie te wasze porównania Krakowa z Nowym Jorkiem i Londynem.
Magda: - I z Warszawą! Przecież to z definicji miasta, w których przepływ ludzi jest ogromny.
Maciek: - Kraków jest miastem z najbardziej śródziemnomorską atmosferą spośród polskich miast. Niektórzy ludzie mają tu południowy temperament i styl życia. Kiedy zaświeci wiosenne słońce i pijemy espresso na Rynku, wydaje się, że to już południowa Europa. Potwierdza to wielu moich włoskich przyjaciół, którzy osiedlili się w Krakowie.
Magda: - Bo my, choć żyjemy szybko, w sobotę jemy spokojne śniadania w Cavie na Podgórzu albo w Camelocie. Zresztą Camelot to miejsce, za którym tęsknię zawsze, kiedy na długo wyjeżdżam z Polski.
- Nie zrobiłeś habilitacji w Krakowie, bo nie byłeś stąd? Robisz na Śląsku - próbuję wbić szpilkę panu doktorowi.
Dr Żarow: - Jestem pewny, że gdybym chciał, zrobiłbym to w Krakowie. Nie lubię narzekania na uczelnie. W dzieciństwie uczyli mnie: vouloir c'est pouvoir, a więc wszystko zależy tylko od tego, czy chcemy. W Krakowie byłem przecież kierownikiem zakładu stomatologii w wieku 33 lat, a więc jak tutaj narzekać. Jasne, system zarządzania nauką w kraju jest kiepski, ale to problem całego kraju, a nie Krakowa. To, co mi się w tym mieście nie podoba, to wieczne powoływanie się na historię. Kraków, niestety, nie żyje przyszłością. Opadają mi ręce, kiedy słyszę urzędników miejskich przekonujących, że "Krakowowi się należy...". To ich alibi dla lenistwa i niekompetencji. A marzę, aby Kraków był miastem, o którym mówią: "To tutaj łączy się wspaniała historię z nowoczesnością". Mamy w Krakowie wspaniałych przyjaciół architektów, restauratorów, lekarzy czy przedsiębiorców, którzy w swoich dziedzinach są rozpoznawalni nie tylko w Polsce. Dzięki takim ludziom Kraków może być faktycznie nowoczesny.
Gdzie robisz zakupy? - pytam Magdę. Odpowiada: - Kleparz to fantastyczne miejsce do zakupów spożywczych, pozwala nacieszyć się gotowaniem już od chwili wybierania produktów. Ciuchy? Nie, nie w galeriach handlowych. Kupuję podczas egzotycznych podróży. Albo w second-handach, bo można w nich znaleźć coś oryginalnego.
Wymyślone przez Maćka Dental Spaghetti jest spotkaniem dentystów z Europy Środkowej z tymi, którzy kreują trendy w krakowskiej stomatologii - z Włochami. W tym roku część oficjalną doktor Żarow zaplanował na początek marca w Auditorium Maximum UJ. Nieoficjalna - w Camelocie.
Wojciech Pelowski
Marcin Lewandowski
Dziennikarskie szlify zdobywał w internetowym serwisie Poltergeist i Telewizji Szczecin. Zawodowo specjalista IT, pracował w Katedrze Lingwistyki Komputerowej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Współpracownik Akademii Górniczo-Hutniczej i UJ. W latach 2007-2009 redaktor naczelny internetowego Radia ART. Od 2009 r. redaktor naczelny Radiofonii, najpopularniejszej obecnie rozgłośni młodego pokolenia w Krakowie i okolicach.
Rafał Romanowski: Szczecinianin, prawda? 600 km stąd...
Marcin Lewandowski: - Do Krakowa trafiłem ze Szczecina przed sześciu laty i doznałem szoku. Wszystko to, czego nauczyły mnie inne miasta, a przede wszystkim Szczecin, tu brzmiało i wyglądało zupełnie inaczej. Wiesz, to nie pusty slogan, że ziemie na zachodzie Polski są zupełnie wypłukane z więzi czy poczucia wspólnoty między mieszkańcami. Czyli tego, co z pewnością charakteryzowało ludzi wypędzonych stamtąd po wojnie. Na ich miejsce przybyli ludzie zewsząd i znikąd. Coś takiego jak więzi społeczne w Szczecinie i okolicach jest bardzo słabe, znacznie słabsze niż w innych częściach Polski. Kraków to wszystko nadal ma i wciąż ma na nowo, i to naprawdę nie w przerysowanej formie.
Maciej jest dentystą, podróżnikiem, prywatnym przedsiębiorcą i naukowcem. Organizuje kursy dla stomatologów z Europy Wschodniej. Magda pracuje w TVN, odpowiada za charakteryzację w serialach stacji kręconych w Krakowie.
Pierwsze, co spotykają pacjenci wchodzący do kliniki dr Macieja Żarowa, to jego zdjęcia z podróży po Afryce i Ameryce Południowej. Ładne uśmiechnięte buzie mieszkańców Czarnego Lądu, żywe kolory. Dobrze, że doktor nie powiesił zdjęć, które prezentował w branżowych pismach stomatologicznych - oglądanie uzębienia Indian Amazonii byłoby ekscentrycznym, ale mało skutecznym znieczuleniem.
Gabinet Maćka - Dentist - to klinika stomatologiczna połączona z zapleczem dydaktycznym, a sam doktor jest też współorganizatorem kongresu Dental Spaghettii i wykładowcą na sympozjach i konferencjach w Polsce i za granicą. Do Krakowa przyjechał z Bielska-Białej.
Kiedy pytam Magdę, żonę Maćka, czy Kraków jest zamkniętym miastem, patrzy na mnie z politowaniem. - My jesteśmy dowodem na otwartość Krakowa! - ucina. - Prawie wszyscy pracujący ze mną, skądś tu przyjechali. Kraków jest ospały, zadowolony z siebie. Ale nie zamknięty! A nasi najbliżsi znajomi to w sporej części dzieci tzw. zacnych krakowskich rodów. Absolutnie nie czujemy się tu nieswojo, nie jesteśmy chwilowymi gośćmi - dodaje.
Z Maćkiem trudno się umówić. "Mam w tym momencie gości z Japonii. Pracujemy nad przeniesieniem japońskich technologii kompozytowych do europejskich gabinetów". Kongres w Bostonie, spotkanie "liderów opinii" w Bolonii, Praga, Genewa, Pekin. - Przepraszam, spotkajmy się, jak wrócimy z Lizbony - mówi w piątek. Widzimy się w poniedziałek - wrócili z Magdą i kilkumiesięcznym synkiem z weekendu w Lizbonie. - W Portugalii mają kryzys, to widać. Turystów jest mniej, pustawo jak u nas.
Oboje przyjechali z Bielska. Po drodze był Sztokholm, Londyn, Oslo, Węgry. Dlaczego zakotwiczyli w Krakowie?
Maciek studiował w Budapeszcie, długo mieszkał w Skandynawii. Mówi tak: - Wkurzają mnie te wasze porównania Krakowa z Nowym Jorkiem i Londynem.
Magda: - I z Warszawą! Przecież to z definicji miasta, w których przepływ ludzi jest ogromny.
Maciek: - Kraków jest miastem z najbardziej śródziemnomorską atmosferą spośród polskich miast. Niektórzy ludzie mają tu południowy temperament i styl życia. Kiedy zaświeci wiosenne słońce i pijemy espresso na Rynku, wydaje się, że to już południowa Europa. Potwierdza to wielu moich włoskich przyjaciół, którzy osiedlili się w Krakowie.
Magda: - Bo my, choć żyjemy szybko, w sobotę jemy spokojne śniadania w Cavie na Podgórzu albo w Camelocie. Zresztą Camelot to miejsce, za którym tęsknię zawsze, kiedy na długo wyjeżdżam z Polski.
- Nie zrobiłeś habilitacji w Krakowie, bo nie byłeś stąd? Robisz na Śląsku - próbuję wbić szpilkę panu doktorowi.
Dr Żarow: - Jestem pewny, że gdybym chciał, zrobiłbym to w Krakowie. Nie lubię narzekania na uczelnie. W dzieciństwie uczyli mnie: vouloir c'est pouvoir, a więc wszystko zależy tylko od tego, czy chcemy. W Krakowie byłem przecież kierownikiem zakładu stomatologii w wieku 33 lat, a więc jak tutaj narzekać. Jasne, system zarządzania nauką w kraju jest kiepski, ale to problem całego kraju, a nie Krakowa. To, co mi się w tym mieście nie podoba, to wieczne powoływanie się na historię. Kraków, niestety, nie żyje przyszłością. Opadają mi ręce, kiedy słyszę urzędników miejskich przekonujących, że "Krakowowi się należy...". To ich alibi dla lenistwa i niekompetencji. A marzę, aby Kraków był miastem, o którym mówią: "To tutaj łączy się wspaniała historię z nowoczesnością". Mamy w Krakowie wspaniałych przyjaciół architektów, restauratorów, lekarzy czy przedsiębiorców, którzy w swoich dziedzinach są rozpoznawalni nie tylko w Polsce. Dzięki takim ludziom Kraków może być faktycznie nowoczesny.
Gdzie robisz zakupy? - pytam Magdę. Odpowiada: - Kleparz to fantastyczne miejsce do zakupów spożywczych, pozwala nacieszyć się gotowaniem już od chwili wybierania produktów. Ciuchy? Nie, nie w galeriach handlowych. Kupuję podczas egzotycznych podróży. Albo w second-handach, bo można w nich znaleźć coś oryginalnego.
Wymyślone przez Maćka Dental Spaghetti jest spotkaniem dentystów z Europy Środkowej z tymi, którzy kreują trendy w krakowskiej stomatologii - z Włochami. W tym roku część oficjalną doktor Żarow zaplanował na początek marca w Auditorium Maximum UJ. Nieoficjalna - w Camelocie.
Wojciech Pelowski
Marcin Lewandowski
Dziennikarskie szlify zdobywał w internetowym serwisie Poltergeist i Telewizji Szczecin. Zawodowo specjalista IT, pracował w Katedrze Lingwistyki Komputerowej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Współpracownik Akademii Górniczo-Hutniczej i UJ. W latach 2007-2009 redaktor naczelny internetowego Radia ART. Od 2009 r. redaktor naczelny Radiofonii, najpopularniejszej obecnie rozgłośni młodego pokolenia w Krakowie i okolicach.
Rafał Romanowski: Szczecinianin, prawda? 600 km stąd...
Marcin Lewandowski: - Do Krakowa trafiłem ze Szczecina przed sześciu laty i doznałem szoku. Wszystko to, czego nauczyły mnie inne miasta, a przede wszystkim Szczecin, tu brzmiało i wyglądało zupełnie inaczej. Wiesz, to nie pusty slogan, że ziemie na zachodzie Polski są zupełnie wypłukane z więzi czy poczucia wspólnoty między mieszkańcami. Czyli tego, co z pewnością charakteryzowało ludzi wypędzonych stamtąd po wojnie. Na ich miejsce przybyli ludzie zewsząd i znikąd. Coś takiego jak więzi społeczne w Szczecinie i okolicach jest bardzo słabe, znacznie słabsze niż w innych częściach Polski. Kraków to wszystko nadal ma i wciąż ma na nowo, i to naprawdę nie w przerysowanej formie.
1
2
następne »
- 25 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
11 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Ewakuowali hejnalistę z Wieży Mariackiej ...
- Wielki cyc jednak na kopcu Wandy, a nie ...
- Zakładali kominiarki, wypatrzył to policjant
- Zamiast ośmiodniowej wycieczki - jedna ...
- Jest list gończy za ministrem transportu ...
- Proces podwyższonego ryzyka - krakowski ...
- Romowie: zastraszają nas członkowie gangu ...
Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza
Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.






