Ławeczka z internetem
20.06.2008
, aktualizacja: 20.06.2008 23:40
W niektórych krakowskich szkołach wyższych sieć bezprzewodowa nieśmiało wychyla się poza uczelniane budynki. Dzięki temu coraz częściej studenci mogą z niej skorzystać, siedząc na ławce lub trawniku przed uczelnią.
ZOBACZ TAKŻE
- Przewodnik po krakowskich hotspotach (20-06-08, 23:50)
W krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej sieć bezprzewodowa jest dostępna w prawie każdym budynku. - Aby się do niej zalogować, wystarczy mieć aktualną legitymację studencką, z którą należy zgłosić się do Uczelnianego Centrum Informatyki - tłumaczy Szymon Sokół, główny administrator UCI. - Dodatkowo w niektórych miejscach nasza sieć wychodzi poza mury budynków i można z niej korzystać na świeżym powietrzu - dodaje.
AGH nie postarało się, niestety, o odpowiednie oznaczenie miejsc, w których można złapać sieć pod gołym niebem. - Poszukiwania odpowiedniej ławki zajęły mi dobre pół godziny - zżyma się Jakub, student II roku AGH. - W końcu znalazłem dwa takie miejsca: jedno niedaleko wejścia do biblioteki głównej, drugie obok budynku C3. Dużym ułatwieniem dla studentów byłoby jakiekolwiek oznakowanie tych hotspotów, bo teraz przypomina to szukanie igły w stogu siana - dodaje.
Takiego problemu nie mają studenci z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Co prawda na UEK-u ławeczki internetowe są tylko dwie, ale za to są dobrze oznakowane i od samego początku budzą duży entuzjazm wśród studentów.
- Już nie trzeba się kisić z laptopem w zamkniętych pomieszczeniach - ekscytuje się Łukasz, student III roku. - Teraz, gdy mam przerwę między zajęciami lub gdy chcę sobie popracować nad projektem semestralnym, po prostu biorę komputer pod pachę i idę na ławeczkę. Chyba nie muszę tłumaczyć, że dużo przyjemniej jest pracować na słoneczku niż w dusznej czytelni - podkreśla.
Popularność internetu pod chmurką powoli przerasta oczekiwania władz uczelni. - Szczególnie w pogodne dni ławeczki są dosłownie oblegane. Zdarza się, że nie ma już na nich miejsca i ludzie siedzą na trawie - dodaje Łukasz.
Violetta Szybowska, rzeczniczka prasowa UEK-u, przyznaje, że pomysł chwycił i istnieje coraz większe zapotrzebowanie na "zielone hotspoty". - Jeżeli tylko znajdziemy dodatkowe pieniądze, to liczba takich ławeczek na pewno się zwiększy - obiecuje pani rzecznik.
AGH nie postarało się, niestety, o odpowiednie oznaczenie miejsc, w których można złapać sieć pod gołym niebem. - Poszukiwania odpowiedniej ławki zajęły mi dobre pół godziny - zżyma się Jakub, student II roku AGH. - W końcu znalazłem dwa takie miejsca: jedno niedaleko wejścia do biblioteki głównej, drugie obok budynku C3. Dużym ułatwieniem dla studentów byłoby jakiekolwiek oznakowanie tych hotspotów, bo teraz przypomina to szukanie igły w stogu siana - dodaje.
Takiego problemu nie mają studenci z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Co prawda na UEK-u ławeczki internetowe są tylko dwie, ale za to są dobrze oznakowane i od samego początku budzą duży entuzjazm wśród studentów.
- Już nie trzeba się kisić z laptopem w zamkniętych pomieszczeniach - ekscytuje się Łukasz, student III roku. - Teraz, gdy mam przerwę między zajęciami lub gdy chcę sobie popracować nad projektem semestralnym, po prostu biorę komputer pod pachę i idę na ławeczkę. Chyba nie muszę tłumaczyć, że dużo przyjemniej jest pracować na słoneczku niż w dusznej czytelni - podkreśla.
Popularność internetu pod chmurką powoli przerasta oczekiwania władz uczelni. - Szczególnie w pogodne dni ławeczki są dosłownie oblegane. Zdarza się, że nie ma już na nich miejsca i ludzie siedzą na trawie - dodaje Łukasz.
Violetta Szybowska, rzeczniczka prasowa UEK-u, przyznaje, że pomysł chwycił i istnieje coraz większe zapotrzebowanie na "zielone hotspoty". - Jeżeli tylko znajdziemy dodatkowe pieniądze, to liczba takich ławeczek na pewno się zwiększy - obiecuje pani rzecznik.
- 2 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień





