CalmFood&Drink, Avanti, Arenda Cafe Restaurant. Czarna polewka

Wojciech Nowicki
05.11.2009 , aktualizacja: 05.11.2009 18:08
A A A Drukuj
Głos w telefonie był słodki, lecz stanowczy: -Chciałam się spytać, czy można się dzisiaj umówić na regulację brwi i manicure? I wierzcie mi, Czytelniczki, nie wiedziałem, co zrobić. - Pewnie i można, powiedziałem ostrożnie, ale ja nie za bardzo potrafię. - To znaczy pomyłka, odrzekł głos już nie tak uprzejmy i rzucił słuchawką.
A ja już się widziałem u progu nowego życia. Szczęście było blisko.

W ogóle ostatnio szczęście mi coś ucieka. Weźmy ostatnią niedzielę: wypatrzyłem, że knajpa, którą lubiłem kiedyś - ale nie wiem, czy lubię nadal, bo szef kuchni (znany z piekielnego usposobienia) odszedł - organizuje miesiąc truflowy. Jak co roku zresztą. Knajpa nazywa się Avanti (Avanti, ma się rozumieć, piwniczne, restauracja prawdziwa, a nie lżejsze, podobne do trattorii Avanti górne). Tanio tam nigdy nie było, nie miałem jakoś ochoty przekonać się na własnym portfelu, czy po odejściu szalonego kucharza nadal tu dobrze karmią - ale oni mnie truflami wabią... No to poszedłem, ma się rozumieć, przecież musiałem; nie dla wyżerki, rozumiecie, tylko z obowiązku.

Zeszliśmy do piwnicy, tam przywitały nas odgłosy biesiadne - nie sztućców szczękanie i przytłumiona muzyka, tylko podniesione głosy grupowego podniecenia. - Tam, powiedziała kelnerka, są chrzciny. No, nie ma miejsc, nic nie poradzę. Ale widząc nasz smutek i rozpacz naszą - zlitowała się, dobra dziewczyna, i rzekła: - No, bo nie sądzę, żeby państwo tam chcieli siedzieć... I wskazała na mniejszą salę, pustą. A pewnie, że byśmy chcieli! Marzymy o tym! W czym problem? Że pusta? - Nie, tylko tu też dużo ludzi przyjdzie, i w ogóle będzie niewygodnie, będą się o państwa ocierać; i tak fatalnie stoliki będą ustawione, że się państwu na pewno nie spodoba; nie zachęcam, choć przykro mi bardzo, i w ogóle kiedykolwiek zapraszam (a znaczyć to miało: kiedykolwiek przyjdźcie, tylko nie teraz, i spływajcie już, debile, nie widzicie, że mi się w rękach pali?).

I tak nas wypluło na Karmelicką, i nie było nam dobrze.

Mijały dni. Jakoś mi się przypomniało, że dostałem mejla z lokalu Arenda Café Restaurant, przy ulicy Nowej (jeszcze niedawno to się nazywało Pierogi Paradise). Ostatnia wysyłka, oferta na listopad: śląskie tradycje kulinarne. Ech, jeśli nie te trufle we włoskiej knajpie, to przynajmniej rolada z czerwoną kapustą i śląskie kluski, bulwiaste, sprężyste kluchy zamiast carpaccio. Niby nie to samo, ale jednak to samo: radość i pełny brzuch. No więc, sami się domyślacie, Czytelnicy płci obojga, ruszyłem w drogę z kobietą (córka) pod ramię. Dyskutowaliśmy jak starzec z panną: ona o tych, wiecie, ecie-pecie, płciach społecznych i innych dżenderach, a ja się wsuwałem w muszlę, co ją na garbie noszę.

Wreszcie z ulgą patrzę, jest ulica Nowa. Knajpa otwarta. Pannę usadzam, sam siadam, przychodzi kelnerka, karty rozdaje: krem marchewkowy, krem porowy, krem z jeszcze czegoś. Co jest, na Śląsku nikt tego nie jada, gdzie Śląsk? - Proszę poczekać, rzekła obsługa i zwiała. Po dwóch minutach wraca: - Yyy, kartę będziemy wymieniać w przyszłym tygodniu, wtedy się śląska pojawi; a teraz nie ma i bardzo przepraszam etc., etc.

No to co było robić, poszliśmy jak niepyszni na ulicę Wąską, bo tam widziałem lokal nowy - tam, gdzie jeszcze niedawno nieletnia młodzież spożywała alkohol w dowolnych ilościach, pod szyldem Barrock (opis ze strony pisma Aktivist: "Średnia cena za piwo 0,5l: 5.00 PLN. Jedzenie: nie ma. Selekcja: bywa. Bywalcy w wieku: 18-20+. Kto bywa: różni"). Teraz się nazywa CalmFood&Drink, rasowo, zagranicznie i młodzieżowo.

Karta zadziwia, bo CalmFood&Drink nie przypomina restauracji, tylko lokal do picia; jest wcale długa - myśmy sobie z niej wybierali, a panie z obsługi chodziły, wieszały na ścianach dekoracje i się zastanawiały, czy prosto, i w ogóle była taka atmosfera, jakbyśmy się wdarli do knajpy w budowie. Ale jedzenie podają.

Detalicznie wam tu wymienię, co spożyliśmy. Najpierw focaccia, czyli taki jakby placek od pizzy - tu (zadziwiająca sprawa) podają z ratatouille (pisane "ratatui"). Pierwszy raz taki zestaw widziałem. Focaccia usiana była gałązkami rozmarynu (a rozmaryn, wiedzieć musicie, dzieli się zawsze na szpilki, bo to bardzo mocna przyprawa). Ratatouille natomiast to była gruba kostka warzywna, nierówno jak w wojsku krojona, mieszanka gęsta i mało smaczna. Potem zupa minestrone: patrzymy - to znaczy najpierw ja patrzę, potem dziecko zmuszam do patrzenia, ale oboje widzimy to samo - a tu kostka warzywna, grubo i niechlujnie, jakby w wojsku krojona, a pomiędzy kostkami pomidorowa ciecz dość ostra w smaku i ryżu przygarstek. Toż to ratatui, toż to powrót ducha! Więc się rzuciliśmy na drugie.

Spaghetti z owocami morza... Zanim o tym makaronie konkretnym - złota myśl, bo zapomnę: minęły już czasy, kiedy każde spaghetti w tym kraju było rozgotowane. Ech, jednak z nas szczęściarze! Ale, niestety, jeszcze nie dożyliśmy lat, kiedy każde byłoby smaczne. To konkretne było bardzo niesmaczne nawet - wyznaję, bezbronny jestem, nie wiem, jak można sprawić, żeby małże były takie gumiaste, a makaronu nitka tłusta taka. No nie wiem. Lekko to spalenizną trąci, lepi się nieprzyjemnie, ma człowiek ochotę uciekać. Pizza z szynką parmeńską i rukolą wyglądała natomiast pięknie - jak obraz, jak młoda kobieta, jak włoski sklep z butami. Spód świetny, delikatny i cienki, na tym baza pomidorowa, na tym gumoleum z ohydnej podróbki mozzarelli, na tym szynka, ale nie parmeńska, tylko jakaś bardzo świeża i prawie niesezonowana, na szynkę wysypane suche oregano (czyli szynka oregano, nie szynką smakuje), pośród szynki nie rukola o ostrym smaku, tylko łagodna roszponka. Wszystko piękne, ale wszystko pomylone.

W sumie: dwa razy czarna polewka, raz stracone złudzenia (ale to pierwsze dni i może jest jeszcze szansa?).

CalmFood&Drink, ul. Wąska 2

Kolacja na trzy osoby - stówa.

Avanti, Arenda Cafe Restaurant

- na razie się obrażam. Zapraszają i potem nie wpuszczają.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu