Wyrok w sprawie śmierci na basenie utrzymany
21.02.2012
, aktualizacja: 21.02.2012 23:04
Krakowski sąd utrzymał wyroki skazujące dla byłego szefa ratowników w krakowskim Parku Wodnym i dwóch opiekunek, w obecności których 6 lat temu utonął uczeń ze szkoły w Lipnicy Wielkiej.
ZOBACZ TAKŻE
- Były prezes Rafinerii żąda 13 mln zł za areszt (21-02-12, 23:17)
To finał głośnej sprawy, która sześć lat temu wstrząsnęła Krakowem. Po raz pierwszy bowiem doszło do takiej tragedii w krakowskim aquaparku. Wypadek zdarzył się w październiku 2006 roku. 11-letni Kamil przyjechał do Krakowa z rówieśnikami na szkolną wycieczkę z Lipnicy Wielkiej. Znalazł się pod wodą, zauważył to mężczyzna ćwiczący na piętrze. 11-latka wyciągnęli ratownicy, ale na pomoc było za późno. 18 października chłopiec zmarł w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Prokocimiu.
Prokuratora po dwóch latach śledztwa oskarżyła Marka M., ówczesnego szefa ratowników w Parku Wodnym, o nieumyślne doprowadzenie do śmierci chłopca. Oskarżyła też dwie opiekunki szkolnej wycieczki. Zdaniem śledczych szef ratowników nie zapewnił odpowiedniego systemu bezpieczeństwa na basenie, gdyż ten fragment, gdzie utonął Kamil, był poza zasięgiem obserwacji ratowników; część z nich nie miała ponadto odpowiedniego doświadczenia. Nauczycielkom zarzucono, że nie podzieliły grupy na część, która umiała pływać, i tę, która takich umiejętności nie posiadała.
Sąd pierwszej instancji w grudniu 2010 roku skazał Marka M. na karę półtora roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Zakazał mu także na okres dwóch lat pełnienia funkcji kierowniczych na stanowiskach związanych z bezpieczeństwem na basenach. Na karę pół roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata sąd skazał także dwie opiekunki wycieczki. Od tych wyroków odwołał się tylko Marek M. Sąd okręgowy nie uwzględnił jednak apelacji. Uznał argument prokuratury, zdaniem której nie stworzył on odpowiedniego systemu bezpieczeństwa w Parku Wodnym i nieumyślnie przyczynił się do śmierci chłopca. Wyrok jest prawomocny.
Prokuratora po dwóch latach śledztwa oskarżyła Marka M., ówczesnego szefa ratowników w Parku Wodnym, o nieumyślne doprowadzenie do śmierci chłopca. Oskarżyła też dwie opiekunki szkolnej wycieczki. Zdaniem śledczych szef ratowników nie zapewnił odpowiedniego systemu bezpieczeństwa na basenie, gdyż ten fragment, gdzie utonął Kamil, był poza zasięgiem obserwacji ratowników; część z nich nie miała ponadto odpowiedniego doświadczenia. Nauczycielkom zarzucono, że nie podzieliły grupy na część, która umiała pływać, i tę, która takich umiejętności nie posiadała.
Sąd pierwszej instancji w grudniu 2010 roku skazał Marka M. na karę półtora roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Zakazał mu także na okres dwóch lat pełnienia funkcji kierowniczych na stanowiskach związanych z bezpieczeństwem na basenach. Na karę pół roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata sąd skazał także dwie opiekunki wycieczki. Od tych wyroków odwołał się tylko Marek M. Sąd okręgowy nie uwzględnił jednak apelacji. Uznał argument prokuratury, zdaniem której nie stworzył on odpowiedniego systemu bezpieczeństwa w Parku Wodnym i nieumyślnie przyczynił się do śmierci chłopca. Wyrok jest prawomocny.
- 4 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Policja i straż miejska usunęła ...
- Kierowca potrącił dwulatka przy Kleparzu. ...
- Naukowcy przebadali Berlinkę. Odkryli ...
- Test rowerowy - sprawdź swoją wiedzę [CZĘŚĆ 1]
- Dziewczynka zmarła przygnieciona przez drzewo
- Okiem kierowcy. Rowerzyści i motocykliści ...
- Test rowerowy - sprawdź swoją wiedzę [CZĘŚĆ 2]






