Areszt dla złodziei, którzy próbowali ukraść bankomat

Dominika Maciejasz
21.02.2012 , aktualizacja: 21.02.2012 21:49
A A A Drukuj
Ul. Komandosów: miejsce, gdzie skradziono bnankomat Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta Ul. Komandosów: miejsce, gdzie skradziono bnankomat
Mają około 30 lat, ale nie pracują - utrzymują ich rodziny. Krakowska prokuratura aresztowała osoby, które jesienią ubiegłego roku w Krakowie wyrwały ze ściany bankomaty, a jeden z nich ciągnęły za samochodem, uszkadzając inne auta. To dwie grupy braci z Podgórza.
Ul. Komandosów: miejsce, gdzie skradziono bnankomat
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Ul. Komandosów: miejsce, gdzie skradziono bnankomat
Donośny hałas obudził mieszkańców ul. Kapelanka w ubiegłoroczną listopadową noc. Gdy wyjrzeli przez okna, osłupieli. - Dostawczy samochód ciągnął na linie bankomat. Maszyna kołysała się na boki, przez co uszkodziła zaparkowane przy jezdni samochody - relacjonowała wtedy Katarzyna Padło z małopolskiej policji. Okazało się, że kilkuosobowa grupa złodziei wyrwała bankomat (razem z betonową podstawą) ze ściany przy ul. Komandosów na krakowskim Podgórzu. Mężczyźni przymocowali maszynę liną do auta, a samochód złączyli z kolejnym pojazdem, by z większą siłą pociągnąć bankomat. Udało się go wyrwać, ale urządzenie z pieniędzmi było za ciężkie i ciągnięta po jezdni maszyna obijała inne samochody. Złodzieje musieli zostawić zdobycz i rzucić się do ucieczki, bo zbudzeni mieszkańcy zaalarmowali policję. W środku było prawie 240 tys. zł. Sam bankomat wart był ok. 40 tys. zł.

Nie była to jednak ich pierwsza próba tak zuchwałej kradzieży. Kilka tygodni wcześniej wyrwali bankomat z banku przy ul. Kobierzyńskiej. Wtedy jednak nie udało im się go nawet umieścić w samochodzie (bankomat waży średnio około 700 kilogramów, jest przytwierdzony do betonowych płyt). Wyrwaną maszynę porzucili.

Małopolskim policjantom udało się ustalić sprawców. Zatrzymali ich jeszcze w ubiegłym roku, ale nie informowali o tym, bo - jak tłumaczyli - na tamtym etapie nagłośnienie sprawy mogło zaszkodzić śledztwu. Zatrzymani to dwie grupy braci mieszkających w krakowskim Podgórzu - Janusz i Adam K. oraz Piotr i Janusz W. Są w wieku od 28 do 35 lat. Nie pracują, większość z nich jest na czyimś utrzymaniu. Krakowska prokuratura przedstawiła im 11 zarzutów. - To głównie zarzuty usiłowania dokonania zaboru bankomatów, ale także innych kradzieży - poinformowała Bogusława Marcinkowska z Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Mężczyźni mieli zdaniem śledczych ukraść samochody, by wyrwać bankomaty. Do aut włamywali się już wcześniej, także kradli - głównie fiaty - ale udało im się także przywłaszczyć volkswagena. Grupa ma na koncie też inne kradzieże - koparek zabranych z placu budowy (o wartości 150 i 300 tys.), zagęszczarki do gruntów czy skutera śnieżnego. Tylko niewielką część sprzętu udało się na razie odzyskać.

Część z czwórki przyznała się do winy i zdecydowała się złożyć wyjaśnienia. Krakowska prokuratura aresztowała braci W. Bracia K. zostali objęci dozorem policyjnym. Grozi im do 10 lat więzienia.

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu