Kędy drogi prowadzą ku Śląska granicy...

Konrad Myślik
02.07.2008 , aktualizacja: 02.07.2008 14:24
A A A Drukuj
Pałac - Łobzów Fot. Mateusz Skwarczek / AG Pałac - Łobzów
Początek spaceru przed głównym wejściem do Akademii Pedagogicznej przy ul. Podchorążych 2.
Graffiti na murze KS Wawel
Fot. Mateusz Skwarczek / AG
Graffiti na murze KS Wawel
Łobzów i Bronowice na starej mapie
Łobzów i Bronowice na starej mapie
Młynówka Królewska - początek XX w.
Archiwum
Młynówka Królewska - początek XX w.
Uniwersytet Pedagogiczny
Fot. Mateusz Skwarczek / AG
Uniwersytet Pedagogiczny
Willa przy ul. Warmińskiej 5
Fot. Mateusz Skwarczek / AG
Willa przy ul. Warmińskiej 5
Szkoła ludowa na Łobzowie
Archiwum
Szkoła ludowa na Łobzowie
Współtwórcy
Fot. Jacek Bogudzki
Współtwórcy "Szalonej lokomotywy" (premiera w czerwcu 1977 r.): Krzysztof Jasiński, Jan Kanty Pawluśkiewicz, Maryla Rodowicz, Marek Grechuta
Własnoręczne podpisy więzionych przez Niemców profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego
Archiwum
Własnoręczne podpisy więzionych przez Niemców profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego
ZOBACZ TAKŻE
1.

Znajdujemy się przed budynkiem Akademii Pedagogicznej, dawnej Wyższej Szkoły Pedagogicznej. Jej siedziba powstała na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku. To projekt jednego z najwybitniejszych krakowskich architektów przed- i powojennego Krakowa Stanisława Juszczyka. Niestety, podczas niedawnego remontu zapomniano o ręce mistrza i zmieniono barbarzyńsko zarówno podziały okien, jak i kolory fasady. Miejmy nadzieję, że taki los nie spotka z czasem gmachu nowej biblioteki projektu pracowni Michała Szymanowskiego, który zwyciężył przed kilku laty w mocno obsadzonym konkursie. Biblioteka ma powstać na tyłach budynku, w narożniku ul. Adama Chmiela i Warmijskiej.

2.

Poprowadzona przed Akademią ścieżka rowerowa jest odwzorowaniem linii przebiegu "kanału napędowego" licznych urządzeń zasilanych kołami młyńskimi od czasów Łokietka aż do wieku XX. To tzw. Młynówka Królewska, z którą spotykali się Państwo na wcześniejszych spacerach, a i dziś będzie jeszcze o niej mowa. To właśnie jej mamy do zawdzięczenia piękny szpaler drzew przed Akademią, bo brzegi wykopu zwykle obsadzano drzewami, by się nie obsuwały. Płynęła sobie spokojnie przez zarośniętą szczawiem łączkę, oddzielając wieś Łobzów od pałacowych ogrodów, zakręcała za plecami dzisiejszej stacji paliw (właśnie ten odcinek widać na starej sepiowej fotografii), pod bokiem Pałacu na Łobzowie skręcała za dzisiejszy Ogród Łobzów - zasłużoną firmę ogrodniczą pp. Uznańskich. "Ogród" to nawiązanie do czasów, kiedy okolice Łobzowa, Krowodrzy i Czarnej Wsi słynęły z ogrodnictwa i uprawy warzyw, co zgrabnie ujął nieznany poeta:

"... kędy drogi prowadzą ku Śląska granicy Czarna ziemia, pies głodny i skąd ogrodnicy Z dawien dawna do miasta Krakowa wozili Zieleniznę, którą Pański stół się sili".

3.

Rzeczywiście, przed frontem pałacu na Łobzowie prowadziła droga na Śląsk, co pamiętamy, bo wszak dom, w którym odbyło się "Wesele", opisany jest jako stojący nad traktem śląskim. Woda z Młynówki służyła też z pewnością do podlewania ogródka sąsiadującego z wieżą mieszkalną Kazimierza Wielkiego, czyli poprzednika łobzowskich pałaców po przeciwnej stronie ul. Podchorążych. Wieża musiała być w dobrym, królewskim guście, skoro pisano o niej "elegantissimum...". Okolica ta miała należeć do rajców krakowskich, ale po buncie wójta Alberta w 1311 r. król zabrał znacznie zniemczonemu miastu wiele przywilejów - w tym i Łobzów. Miał tu założyciel Akademii Krakowskiej spędzać urocze chwile z Esterką, kładąc podwaliny przyjaźni polsko-żydowskich. Co więcej, miał ją tu nawet pochować, sypiąc "kopiec Esterki". Wzniesienie takie rzeczywiście istniało przez stulecia w sąsiedztwie Pałacu, wewnątrz zmieniających się założeń ogrodowych. Do czasu. W latach 50. ubiegłego wieku Ludowe Wojsko Polskie przystąpiło do budowy stadionu WKS Wawel. (świadectwo pochodzi z opowieści Ś.P. prof. Janusza Bogdanowskiego) Oczywiście w tamtych czasach wszystko co wojskowe, nawet budowa stadionu, okryte było tajemnicą wojskową o stalinowskim rygorze. Niemniej jednak wojewódzkiemu konserwatorowi zabytków (p. Dutkiewicz) udało się zmylić czujność strażników i wszedł na teren budowy jako osoba urzędowa:

- Panie pułkowniku? A co się stało z kopcem Esterki?

- Ten pagórek? Spychacze wyrównały. Ale jak pan chce, to ja panu taki kopiec zaraz usypię albo i dwa. Tylko niech Pan pokaże gdzie...

I tak zagadnienie kopca Esterki zostało rozwiązane. Stał tam, gdzie dziś północny łuk bieżni stadionu WKS Wawel. Być może duch Esterki wybaczył Robertowi Korzeniowskiemu?

Przechodzimy ku jezdni ul. Podchorążych.

4.

Sejm podarował Łobzów królowej Bonie, Pani Zygmuntowa de domo Sforza zajęła się tu właśnie kultywacją ogrodnictwa. Odpowiada osobiście za sprowadzenie do Polski wielu warzyw, które - szczególnie dla potrzeb gotowania zupy - nazywamy włoszczyzną. Po niej Łobzów miał szczęście do miłości i zainteresowania ze strony "mężów zbrojnych": Batorego, Władysława IV, Jana Kazimierza, Jana Sobieskiego. Każdy z nich doprowadzał ogród do znakomitości. Szczególnie wiele do naprawiania miał Sobieski, ponieważ przedstawiciele wyższej kultury szwedzkiej, znani pod nazwą "Potopu", okradli, zniszczyli i zrujnowali pałac doszczętnie, podobnie jak i całą Rzeczpospolitą. Z samego tylko Wawelu wywieźli (warunki kapitulacji) ponad 90 wozów wyładowanych cennymi przedmiotami.

Na łące zajętej dziś przez Akademię krakowianie jako pierwsi mogli w 1683 r. podziwiać namioty wielkiego wezyra przywiezione spod Wiednia.

Stanisław August oddał Pałac Akademii, co było zwykłym wybiegiem, bo obiekt był w strasznym stanie. Niemniej jednak w ogrodach odbywały się ćwiczenia terenowe z geometrii, tyczenie alei, pomiary, zajęcia przyrodnicze. Ostatnim dowodem ogrodowej obecności akademików w tym miejscu były doświadczalne poletka przed frontem Pałacu. Zniknęły w latach 80. ubiegłego wieku. Dziś budynek zajmuje Politechnika Krakowska i remontuje go partiami. Życzymy jej dobrze. Natomiast nie życzymy dobrze kolejnym inwestorom, którzy posiedli trójkątną parcelę obok studzienki z wodą oligoceńską i rozważają kolejny już rok, czy lepiej będzie ulokować tu (przy ruchliwym skrzyżowaniu i tuż obok założenia pałacowego na Łobzowie) stację paliw, czy może lepiej sklep samoobsługowy.

5.

W budynku przy ul. Smoluchowskiego, pomiędzy Królewską i Staffa, mieszkał do 1970 r. wielki polski naukowiec i dydaktyk, prawnik konstytucjonalista i historyk doktryn oraz znawca systemów partyjnych (a także namiętny turysta i naczelny redaktor "Wierchów") - prof.Marek Sobolewski, niestety przedwcześnie zmarły w 1983 r. Polskiej polityce do dziś bez wątpienia brakuje jego wiedzy o kulturze politycznej.

Przechodzimy przed zachodnim skrzydłem Akademii na ul. Warmijską 5.

6.

Do tego pięknego domu, zbudowanego na zamówienie p. Lazara w 1908 r. (urzędnik austriacki o węgierskich korzeniach), wprowadził się tuż po rozpoczęciu okupacji znakomity polski orientalista (turkolog) Tadeusz Kowalski z rodziną, kupiwszy go uprzednio dla przeniesienia się za miasto, w ciche miejsce. Nieledwie w dwa miesiące później został aresztowany podczas Sonderaktion Krakau. Prof. Kowalski przeniósł przez mroki okupacji honor PAU, sprawując funkcję sekretarza generalnego aż do swojej śmierci w 1948 r.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos