Ostatni spacer szlakiem niespodzianek

Aleksandra Sygiel
07.06.2009 , aktualizacja: 08.06.2009 00:20
A A A Drukuj
Na trasie ostatniej wędrówki tegorocznej edycji "Spacerownika" znalazło się miejsce dla fabryki czekolady, cmentarza i akcentów z Dalekiego Wschodu.
Uczestnicy spaceru z Krowodrzy na Piaski
Fot. Mateusz Skwarczek / AG
Uczestnicy spaceru z Krowodrzy na Piaski
SERWISY
- Chodzi się tędy, a jednak się tego nie widzi - słyszeliśmy wielokrotnie podczas spacerów z "Gazetą". Również na ostatniej trasie uczestnicy ponownie odkrywali miejsca, o których myśleli, że są im znane. Tak było w przypadku domu oficerskiego na rogu ul. Śląskiej i ul. Lubelskiej, przykładu dobrej międzywojennej architektury, a nawet ronda Mogilskiego, o którym nie wszyscy wiedzą, że powstało na miejscu fortu Lubicz.

Wyeksponowane ruiny bastionu przywiodły jednej spacerowiczce na myśl Koloseum. Tą wspaniałomyślną wizję podsumowała stwierdzeniem: "Cudze chwalicie...". Większość ze spacerowiczów nie znała zupełnie ulicy Towarowej, wąskiego szpaleru niskich domów, które zdają się być zamrożone w czasie.

Upływ lat prześwituje nagimi cegłami i nadgryzionymi rdzą zdobieniami. Okolica jest cicha, pusta i tajemnicza. Podobnie osobliwy klimat panuje na równoległej ulicy Murowanej.

- Dobrze, że jesteśmy w grupie, bo sama bałabym się przyjść - mówiła spacerowiczka do koleżanki.

Ostatni spacer z "Gazetą" był też przeglądem dawnych polskich marek, których fabryki ulokowane były w Krakowie. Odwiedziliśmy między innymi miejsce, gdzie niegdyś unosił się zapach czekolady zakładów Adama Piaseckiego, na bazie których powstała znana wszystkim w Polsce firma Wawel. Firma Iskra-Karmański oprócz pędzli i farb, którymi malowane są sławne polski płótna, produkowała również inny, nieco bardziej przyziemny obiekt westchnień obywateli PRL - papier toaletowy. Według naszego przewodnika, Konrada Myślika, to tego produktu wypatrywało się z upragnieniem na półkach sklepowych.

Niespodzianki nie zabrakło nawet na cmentarzu Rakowickim. Ilu z mieszkańców wie, że przy jednej z cmentarnych alejek znajduje się hotel - duży grobowiec wykorzystywany niegdyś jako tymczasowy grób dla ciał umarłych, których miejsca pochówku podlegały pracom renowacyjnym. Tę szczególną jak na okoliczności nazwę usłyszała jeszcze w czasach przedwojennych jedna z wiernych spacerowiczek.

Ta pełna niespodzianek wędrówka zakończyła tegoroczną serię "Spacerowników". Dziękujemy za wszystkie wspólnie przebyte kilometry wspomnień.

Do zobaczenia za rok!

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos