Kapucyńska lekcja historii i zdrowia

Małgorzata Skowrońska
03.12.2009 , aktualizacja: 03.12.2009 13:14
A A A Drukuj
Brązowe habity zakonu ojców kapucynów stały się dla krakowian znakiem patriotyzmu, odwagi i... medycyny naturalnej. To ostatnie z powodu słynnego balsamu kapucyńskiego.
Kaplica z Matką Boską Loretańską, tzw. Domek Loretański
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Kaplica z Matką Boską Loretańską, tzw. Domek Loretański
Figura Matki Bożej Tułaczki
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Figura Matki Bożej Tułaczki
Figura ojca Pio przed klasztorem
Fot. Adam Golec / AG
Figura ojca Pio przed klasztorem
ZOBACZ TAKŻE
Zakon kapucynów sprowadził do Polski król Jan III Sobieski. W bulli papieża Innocentego XI, wyrażającego zgodę na założenie dwóch klasztorów, jest mowa o mieście Krakowie i miasteczku... Warszawa. 4 października 1695 r., w uroczystość św. Franciszka, kapucyni zamieszkali w tymczasowym hospicjum przy kościele św. Piotra na Garbarach, by w końcu wykupić teren przy dzisiejszej ul. Loretańskiej i pobudować na nim klasztor oraz kościół.

Skromnie, ale nabożnie

Budowę klasztoru zakończono w 1699 r. Kościół konsekrowano nieco później, bo w 1703 r. Świątynię zaplanowano w tradycyjnym kapucyńskim stylu (barok toskański) i jest to najskromniejszy kościół barokowy w Krakowie. Pierwotnie miał tylko jedną nawę z dwiema bocznymi kaplicami. Dziś ma też dwie nawy boczne, które powstały z połączenia dwóch kaplic, a druga z klasztornego korytarza.

Skromnie prezentuje się wnętrze z prostokątnym prezbiterium i ołtarzami bocznymi. Gładkie ściany i beczkowe sklepienie z małymi oknami mają stwarzać odpowiedni nastrój modlitewny. W ołtarzu głównym umieszczono obraz Zwiastowania NMP z ok. 1701 r. - to kopia obrazu z kościoła Serwitów we Florencji. Namalował go Pietro Dandini. W zwieńczeniu ołtarza znajduje się wizerunek św. Józefa z Dzieciątkiem, namalowany przez Franciszka Ignacego Molitora (datowany na 1775 r.).

Odwiedzający kościół ze zdziwieniem zauważają w ścianie prezbiterium po lewej stronie ołtarza kulę armatnią. To pamiątka z czasów konfederacji barskiej - w sierpniu 1768 r. Moskale ostrzelali kościół. Na ścianie północnej nawy głównej znajduje się wykonany z czarnego marmuru sarkofag fundatora konwentu kapucynów i dobrodzieja zakonu, chorążego oświęcimskiego i zatorskiego Wojciecha Dembińskiego. Zmarł w 1720 r., a ze względu na zasługi dla klasztoru pochowano go w habicie kapucyńskim. Bracia nie zapominają o swoich darczyńcach także dziś i codziennie modlą się za nich słowami: "Racz, Panie, nagrodzić życiem wiecznym wszystkich, którzy nam dobrze czynią dla imienia Twego".

Ambona z ręką i Madonna Tułaczka

Po przeciwnej stronie nawy głównej znajduje się drewniana, jak całe wyposażenie świątyni klasztornej, ambona z charakterystycznym dla kapucyńskich kościołów wyobrażeniem ręki z krzyżem - to pozostałość po tradycji, pilnie strzeżonej także i dziś, by kazania głosić "nie z książki, ale z serca i pamięci". Zakonnicy zobowiązani byli do mówienia kazań głównie o Ukrzyżowanym i dla lepszego zobrazowania religijnych treści musieli trzymać w ręku krzyż. Wymóg utrudniał jednak gestykulację. Dlatego tradycyjne kapucyńskie ambony wyposażone są w rękę z krzyżem.

Warto też zwrócić uwagę na figurę w ołtarzu Niepokalanego Poczęcia NMP. Nazywa się ją Madonną Tułaczką albo Matką Boską Wędrowniczką. Rzeźbę podarowała kapucynom w 1899 r. rodzina Suskich. Wcześniej Maryja stała na pierwszym piętrze kamienicy usytuowanej u zbiegu ul. Grodzkiej i pl. Dominikańskiego. Lubiła się przed nią modlić Helena Modrzejewska. Figura ucierpiała podczas pożaru w 1850 r., a po odnowieniu trafiła do kapucynów. Zanim jednak znalazła się na bocznym ołtarzu, tułała się po klasztorze. Stąd jej nazwa. Dziś Madonna Tułaczka czczona jest jako patronka poszukujących mieszkania.

Zwiedzającym kościół warto polecić też zajrzenie do zakrystii, która skrywa meble wykonane w 1909 r. przez stolarza Szewczyka z ul. Dolnych Młynów. W niezwykłych szafach kryją się cenne szaty liturgiczne - najstarsze pochodzą z początku XVIII w.

Lekcja na dziedzińcu

W 300. rocznicę założenia klasztoru odsłonięto na dziedzińcu tablicę "Kapucynom dobrze Zasłużonym Ojczyźnie". Wycieczka po korytarzach kościoła i klasztoru przy ul. Loretańskiej to świetna lekcja historii i patriotyzmu. Na tablicy, która jest dowodem wdzięczności za zasługi położone przez zakon, widnieją nazwiska 86 ojców i braci, począwszy od konfederacji barskiej 1768 r., poprzez insurekcję kościuszkowską i powstanie listopadowe, po walczących w Legionach, Armii Krajowej, zamordowanych przez hitlerowców i bolszewików, gnębionych w czasach PRL-u, sybiraków. Wymienieni są m.in.: ojciec Lukan Bruździński, który poległ od kuli austriackiej, prowadząc procesję w powstaniu krakowskim w 1846 r.; emisariusz Rządu Narodowego w powstaniu styczniowym ojciec Wacław Nowakowski; ojciec Albin Janocha, żołnierz 2. Korpusu i łagiernik. Jest także brat Baltazar Cekus, członek WiN-u, konspirator i archiwista. W korytarzach umieszczono po raz pierwszy w Polsce tablice upamiętniające los sybiraków. Nie zapomniano też o generale Kazimierzu Sosnkowskim, legionistach i żołnierzach konspiracji.

Na klasztornym dziedzińcu znalazła się figura św. ojca Pio, najbardziej znanego w ostatnich latach kapucyna stygmatyka. Za figurą znajduje się malowidło św. Antoniego z Padwy, które odkryto podczas remontu w 1994 r. Na placu znajduje się też piaskowa statua św. Jana Nepomucena, która ma przypominać dramatyczne chwile z 1744 r., gdy pojawiło się zagrożenie zawalenia Domku Loretańskiego w dawnym korycie Rudawy. Zakonnicy modlili się wtedy do św. Jana Nepomucena.

Chluby zakonu

Dumą krakowskich kapucynów jest Domek Loretański. To oddzielna świątynia poświęcona MB Loretańskiej. Fundatorem kaplicy był Wojciech Dębiński (fundator kościoła i klasztoru), a Loreto miało spełniać rolę rodowej kaplicy, w podziemiach której zaplanowano krypty dla zmarłych z rodziny Dębińskich. Kaplicę budowano w latach 1712-1719. Domek Loretański posiadał swoją zakrystię (obecnie kaplicę Ukrzyżowanego) i nawiązywał do sanktuarium maryjnego w Loreto, które - według tradycji - zostało przeniesione w XIII w. z Nazaretu przez sześć aniołów. Postacie aniołów z krakowskiego Loreto przypominają o tej legendzie. Do wnętrza prowadzą barokowe drzwi w oprawie z czarnego marmuru. Ściany pokrywają malowidła z 1926 r. (ich autorem był Jan Bukowski). Korzystając z przysłanych z Loreto planów, krakowski domek Maryi też podzielono na "pokoik" i "kuchenkę", gdzie raz do roku rozpalany jest ogień. W grudniu do Matki Boskiej - patronki lotników i kosmonautów - przybywają w pielgrzymce piloci i stewardesy.

W ołtarzu kaplicy uważny obserwator zauważy biurko - to dawny sepet króla Jana III Sobieskiego, ofiarowany kapucynom przez syna władcy w 1733 r. Mebel wykonano prawdopodobnie w manufakturze Ludwika XVI. W ołtarzu znajduje się też figura MB Loretańskiej (trzecia, która stoi w tym miejscu). Ustawiono ją w 1967 r., a do Krakowa przyjechała jako podarek od kapucynów z Loreto. Obraz na tzw. zasuwie ołtarza namalował Michał Stachowicz.

W dawnej zakrystii Domku Loretańskiego mieści się dziś kaplica Ukrzyżowanego z figurą Chrystusa Ukrzyżowanego, którą przeniesiono ze skasowanego kościoła Karmelitów Bosych pw. św. Józefa i Michała przy ul. Poselskiej. To jeden z trzech najbardziej czczonych w Krakowie krucyfiksów (dwa pozostałe to krzyż z Mogiły i krzyż z katedry wawelskiej, przed którym modliła się królowa Jadwiga). Poprzedni z gipsowym wizerunkiem, umieszczony w kaplicy w 1790 r., złożono w krypcie pod Domkiem Loretańskim, a w 1836 r. przekazano do kościoła pw. św. Jana.

Korzystając z zamiany krzyży, zakonnicy poprosili Wojciecha Stattlera o wykonanie polichromii w kaplicy. Ustawiono też nowy drewniany ołtarz, na głowie Ukrzyżowanego zaś umieszczono pozłacaną koronę cierniową wykonaną przez krakowskiego zegarmistrza Jana Bojanowskiego. W 1889 r. przeniesiono ołtarz w miejsce drzwi łączących Domek z kaplicą i wykonano nowe wejście. Obok ołtarza umieszczono płaskorzeźby dłuta Romualda Łapczyńskiego przedstawiające Matkę Boską Bolesną, św. Jana Apostoła i św. Franciszka z Asyżu. Obecny wygląd kaplica zawdzięcza remontowi z 1926 r. Zlikwidowano wówczas ołtarz z 1889 r., a na jego miejsce wstawiono nowy, wykonany z drewna dębowego. Ponad mensą ołtarzową umieszczono krzyż, a poniżej płaskorzeźbę przedstawiającą scenę zdjęcia z krzyża. Nad wejściem pozostawiono XIX-wieczne malowidło olejne przedstawiające Ostatnią Wieczerzę. Pod postaciami apostołów kryją się bracia zakonni. W kaplicy znajduje się też wizerunek Chrystusa Miłosiernego - jeden z pierwszych namalowanych przez Adolfa Hyłę według objawienia siostry Faustyny.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu