Absurdy komunikacyjne: zgłoszenia i odpowiedzi (cz. 2)

***
23.11.2009 , aktualizacja: 23.11.2009 13:29
A A A Drukuj
Część druga listy absurdów komunikacyjnych nadesłanych przez Czytelników, wraz z odpowiedziami pracowników ZIKiT-u.

na czerwono - przekazane do Działu Inżynierii Ruchu



na zielono - wniosek zostanie rozpatrzony i tam, gdzie to możliwe, zostaną podjęte działania uwzględniające poprawę funkcjonowania komunikacji miejskiej



Jak co roku (od co najmniej kilkunastu lat) MPK i ZIKiT za wszelką cenę namawiają kierowców do zostawienia samochodu pod domem i podróży na cmentarze komunikacją miejską, komunikacją której zwyczajnie nie ma. Od kilkunastu lat z rzędu podróżuję 1 listopada z okolic Ronda Grunwaldzkiego na Cmentarz Batowice. Do dziś dziękuję Bogu, że wsiadam do autobusu "cmentarnego" jeszcze na ul. Monte Cassino, bo od Ronda Grunwaldzkiego do samego Cmentarza nie ma żadnej możliwości by wsiadła jeszcze choć jedna osoba. Ba, nie ma w ogóle mowy, by na pozostałych dwudziestu-paru przystankach w ogóle otworzyły się drzwi, ludzie już na początku tras cmentarnych autobusów są tak napchane, że żadne z drzwi autobusów nie są w stanie się otworzyć. Co roku, bez żadnego wyjątku na całej długości Alei Trzech Wieszczów obserwuje jak 20-30 osób zostaje na przystankach, czasem kopią w autobusy (zresztą co mają robić, skoro od półtorej godziny ślęczą na przystanku i do żadnego autobusu nie udało się wsiąść?). Omdlenia, wyzwiska wściekłych na MPK/ZIKiT ludzi w autobusach to standard. W tym akurat roku nie działo się nic szczególnego. Na jednym z przystanków ku zaskoczeniu wszystkich, jedna para drzwi jakimś cudem otworzyła się uderzając oczywiście kilka osób w twarz, a ok 90-letnia kobieta zwyczajnie wypadła z autobusu na plecy uderzając głową w chodnik. Opisuję to bez emocji, bo to akurat pestka w stosunku do wydarzeń jakie mają miejsce w cmentarnych autobusach na tej trasie i to dosłownie co roku.

Piszę do państwa bez żadnej nadziei na poprawę tej sytuacji, widzę, czytam wiele arytkułów na temat komunikacji w naszym mieście i na aroganckie wypowiedzi przedstawicieli ZIKiT-u i zwyczajnie wiem, że na moje absursy odpowiedzą, że z ich badań wynika, że cmentarne autobusy (bodaj 912? Ruczaj-Batowice) wożą powietrze i problemu zwyczajnie nie ma. Byłoby miło, by w ZIKiT dowiedzieli się chociaż, że dopóki nie dadzą we Wszystkich Świętych przynajmniej o 300% liczniejszego taboru - to ja oraz tysiące ludzi zwyczajnie nigdy w życiu tego dnia nie wsiądzie do autobusu! A wystarczyłoby dać na trasie "Rondo Grunwaldzkie - Cmentarz Rakowice" autobus uzupełniający kursujący tak przynajmniej, co 4-5 minut - by do autobusów przynajmniej dało się wsiąść!

Takich absurdów w komunikacji są setki w naszym mieście, o wożeniu uczciwych mieszkańców Krakowa tramwajem nr. 7 do więzienia przy Kamiennej już nie ma co wspominać, to zwyczajnie plucie w twarz mieszkańcom. Szybki Tramwaj przez ścisłe centrum miasta i w tunelu, w którym nie wolno szybko jechać - to też jest przyczyna kupy śmiechu wśród mieszkańców.

Droga redakcjo, sugeruję by zamiast przeprowadzać tego typu akcje wskazujące absurdy, zwyczajnie rozpocznijcie akcje namawiania ludzi do korzystania z samochodów, może brzmi to absurdalnie, ale zaoszczędzi to przynajmniej wielu nerwów mieszkańcom, którzy i tak są przygotowani na stanie w korkach dzięki skandalicznie zsynchronizowanych sygnalizacji świetlnych w większości miejsc w centrum miasta.

Najwięcej koszmaru przeżywają kierowcy na skrzyżowaniach Dietla-Sebastiana w obu kierunkach (zwłaszcza w kierunku Hali Targowej). Na skrzyżowaniu Dietla-Sebastiana rzadko zdarza się, by na zielonym świetle w ogóle ruszyć. Światła skonstruowane są tak, że na skrzyżowaniu Dietla-Starowiślna jest czerwone i przy Sebastiana na zielonym zwyczajnie się stoi (tracąc przynajmniej jedno zielone światło). Wiem, że SIEMENS ma się z tym uporać ale powstaje pytanie, po co kierowcy jadący z Sebastiana mają zielone tak długo, lepiej lekko przykorkować boczną ulicę niż Dietla, na której korki są codziennością! No chyba, że miasto specjalnie tworzy korki w tym miejscu by kierowcy nie jeździli tam szybciej niż 20 km/h bo fakt, szybsza jazda jest tam niebezpieczna, wklęsłe nawet na głębokość ok 0,5 metra studzienki kanalizacyjne (oczywiście jak to w Polsce, usytuowane na środku jezdni, zamiast pod chodnikiem) powodują urywanie kół!



Byłoby dobrze popytać naszych kochanych radnych czy planują w najbliższych latach przebudowę Ronda Grzegórzeckiego, bo w wyniku bezsensownej inwestycji (brak estakad) to rondo jest zakorkowane wręcz tragicznie.

Konieczne jest też rozwiązanie problemu na skrzyżowaniu Kapelanka - Twardowskiego. W wyniku powstającego niedaleko osiedla, jadący od strony TESCO kierowcy grzęzną na lewym pasie, bo 5-6 aut zamierza skręcić z tego pasa w lewo - w Twardowskiego. Dochodzi tam do niebezpiecznych sytuacji wpychania się na prawy pas by ominąć skręcających w lewo kierowców.



Chcecie absurdów? Wystarczy przyjechać na Most Dębnicki (przystanek w kierunku Mostu Grunwaldzkiego). Szokująca inwestycja kilka lat temu. Powstały tam dwa potężne podjazdy dla wózków inwalidzkich, z czego jeden kończy się znakiem "zakaz ruchu pieszych" (dwa znaki zakazu obok siebie!!). O ile jeden podjazd jest zwyczajnie potrzebny (wózki inwalidzkie, wózki dziecięce), to zbudowanie drugiego (kilka metrów dalej, oba mając ok 20-25 metrów długości!) i to oddalającego pasażera od przystanku, likwidującego ok 10 miejsc parkingowych było czystą głupotą i marnowaniem miejskich pieniędzy. Pomijam już kwestie estetyki, która została tu... zgwałcona.



Kolejny absurd to komunikacja nocna. Dlaczego mędrcy naszego miasta nie przychylili się w całości do projektu tych młodych chłopaków, którzy przedstawili miastu szczegółowy kosztorys i gotowe rozkłady jazdy (kojarzące wszystkie nocne autobusy o g.00:00 pod Dworcem Głównym) tylko zrobili beznadziejną podróbkę ich pomysłu. Część autobusów pojawia się pod Dworcem o pełnej godzinie, część 10 minut potem (tak mówią rozkłady). To jest śmieszne! Choć wiem, trzeba się cieszyć, że w ogóle miasto coś z tym zrobiło.

Odpowiedź ZIKiT: Zaproponowana zmiana w organizacji przewozów nocną komunikacją autobusową opierała się na ogólnych założeniach nie uwzględniających m,in. opracowania szczegółowych rozkładów jazdy. Dopiero opracowanie szczegółowych rozkładów jazdy przy zachowaniu dotychczasowej wielkości pracy przywozowej na w/w liniach wykazało brak możliwości zapewnienia odjazdów wszystkich linii nocnych z Dworca Głównego o godz. 0:00.

Absurdem są też pomysły spod przystanku autobusowego "Kapelanka" (kierunek Most Grunwaldzki) oraz przystanku autobusowego"Starowiślna" (kierunek Most Grunwaldzki). W pierwszym i drugim przypadku chodzi o to, że autobusy (Kapelanka) i busy (Starowiślna) po wyjechaniu z zatoki przystanku, mają kilkanaście metrów by przedostać się o dwa pasy w lewo na torowisko (Kapelanka) i lewoskręt w Starowiślną (busy). Światła na Kapelance są oczywiście beznadziejnie ustawione i nadjeżdzająca masa aut nagle hamuje bo przegubowiec przecina wszerz wszystkie pasy jezdni by przecisnąć się na torowisko. Na Starowiślnej problem ten jest większy, bo busy muszą się przeciskać między stojącymi w korku samochodami wszerz ulicy i zazwyczaj taranują wszystkie pasy! Oczywiście kwestia kutury busiarzy to już inna kwesti. Sam widziałem jakiś czas temu busa jadącego chodnikiem ulicą Konopnickiej (kierunek Most Grunwaldzki) by ominąc blisko 2 km korek! Jechał chodnikiem, a po drodze jest jeszcze pas zieleni.



Osobną kwestią są przystanki "na żądanie". Tu akurat nie uznaję tego za absurd ale temat do dyskusji. Często podróżowałem autobusami linii 109/409 w kierunku uczelni (hotel Cracovia) z przystanku Malczewskiego n/ż. Problem polegał na tym, że w wyniku obecności na trasie kilkunastu przystanków na żądanie, często zdarzało się, że autobusy przyjeżdzały na Malczewskiego 10-15 minut przed czasem!! (nie nie, nie był to spóźniony autobus - poprzedni był np 50 minut temu). Niby z perspektywy pasażera jadącego od Bielan, przystanki n/ż które autobus w większości pewnie omija, jest sytuacją godną pochwały, ale dla tych, którzy po drodze na tych przystankach n/ż chcieliby wsiąść nie już tak fajnie. Nie wiadomo, czy autobus przyjedzie 5 minut później, czy 10 minut wcześniej. Dotyczy to głównie tras takich aglomeracyjnych. Wskazuję tu tylko problem, nie nazywam tego absurdem.

Odpowiedź ZIKiT: Przystanki "na żądanie" funkcjonują z reguły tam gdzie pasażerowie pojawiają się sporadycznie. W trakcie zatrzymania autobusu na takim przystanku tzw. czas wymiany pasażerów jest krótki. Opisywane różnice w czasie przejazdu linią nr 109 dochodzące aż do 15 minut nie powinny mieć miejsca. Zgłoszenie zostanie sprawdzone.

Nie mam czasu wymieniać w tej chwili choćby części z pozostałych bzdur wymyślonych przez ZIKiT zwłaszcza że dotyczą nie tylko komunikacji miejskiej, a innych inwestycji także. Może następnym razem :) Chciałem tylko nadmienić, że od ok. 2 lat zrezygnowałem z usług komunikacji miejskiej i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy, grzęzne często w korkach samochodowych, ale przynajmniej wiem, że do swojego auta zdołam wsiąść i że dojade bez szwanku na zdrowiu - do celu. Szybsze od aut są tylko tramwaje :) choć stojąc na każdym kolejnym skrzyżowaniu na czerwonym, wcale nie jest to fakt przesądzony. Pozdrawiam - Piotr

Uważam, ze jednym z absurdów jest rozkład autobusu 604 Azory-> Plac Centralny. Autobus ten jedzie o godz 00.00(czyli niedługo po ostanich dziennych w kierunku Huty), a kolejny dopiero o 3. Przez trzy godziny nie ma sposobu na dotarcie do Nowej Huty. Wystarczyłoby autobus z północy przesunąć na 1 lub ten z 3 przesunąć na 2 lub chociaż 2.30. Jakaś dodatkowa linia autobusowa z Uniwersytetu Pedagogicznego mogłaby odciążyc troche autobsy jeżdzące po Czarnowiejskiej. Pozdrawiam, Marlena



Chciałbym poruszyć temat dotyczący autobusów MPK jeżdżących w kierunku lotniska w Balicach. Mam trzy drobne uwagi dotyczące żeczy bardzo utrudniających poruszanie się po naszym mieście obcokrajowcom. Pierwszy dotyczy kierowców którzy nie potrafią powiedzieć w języku angielskim ani słowa. Na pytanie zagranicznych turystów o cenę biletu robią głupią minę i pukają w cene na bilecie żeby turysta sobie zobaczył i sam obliczył ile ma zapłacić. Nie są w stanie odpowiedzieć na tak proste pytania jak: czy jedzie Pan do centrum albo do dworca kolejowego itd. Według mnie kierowca MPK jest w takim wypadku wizytówką naszego miasta i powinien znać podstawowe zwroty z jezyku angielskim żeby nie kompromitować całego naszego społeczeństwa. Według mnie znalezienie kilku kierowców w MPK władających swobodnie jezykiem angielskim nie jest trudne ponieważ jest wiele osob które mają za sobą jazde autobusem w brytyjskich miastach i wytypowanie kilkunastu kierowców do obsługi takiej lini nie byłoby trudne wystarczy troche dobrej woli.

Drugi aspekt dotyczy wyświetlaczy w autobusach wskazujących kierunek ciekawy jestem czy zagranicznym turystom mówi coś napis "Port Lotniczy" albo "Dworzec Główny Wschód" wystarczyłoby dodać tylko "Port Lotniczy" oraz "Dworzec GŁówny Wschód" tak jak jest to praktykowane we wszystkich miastach europejskich.

AirPort City Center

Trzecia uwaga dotyczy biletomatu stojącego na przystanku lini 208 oraz 292 w Balicach.Jego dwa najwieksze minusy to to że jest tylko w języku ojczystym (życze anglikowi szczęścia przy kupnie biletu chyba że sie domyśli że musi kupić sobie bilet aglomeracyjny normalny a nie normalny gminny co dla wielu naszych rodaków z innych miast jest nie zrozumiałe) a drugi wielki minus to to że automat przyjmuje tylko bilony o co jest raczej ciężko u osób przylatujacych samolotem.To tyle moich drobnych uwag dotyczących tych lini oraz otaczającej je infrastruktury.Pozdrawiam! Maciek kierowca MPK

Przystanek szybkiego tramwaju "Politechnika", peron dla kierunku Krowodrza-Kurdwanów. Winda dla niepełnosprawnych od początku czerwca (szósty miesiąc!!!) opatrzona tabliczką "winda nieczynna". Tomasz



Chciałbym zwrócić uwagę na problem jaki denerwuje podczas jazdy dowolnym tramwajem w centrum. Kiedy na przystanek usytuowany zaraz przed rozjazdem lub skrzyżowaniem nadjeżdża w krótkim odstępie czasu kilka składów, drzwi otwierają się tylko w tym pierwszym. Natomiast stojące za nim czekają na zmianę świateł nawet pokilka minut. Dopiero kiedy wcześniejszy tramwaj odjeżdża pasażer może wysiąść. Jest to wysoce irytujące, gdy spiesząc się tracimy cenne minuty będąc raptem metr góra dwa od przystanku. Najbardziej odczujemy to wysiadając z Bronowic pod Teatrem Bagatela oraz na przystanku Filharmonia usytowanym na ulicy Franciszkańskiej.



Rozwiązanie jest banalne. Należy wzorem autobusów, wprowadzić podwójny przystanek tramwajowy. W dwóch wskazanych przeze mnie miejscach piesi mogliby bezpiecznie opuścić pojazd także w drugim składzie, bowiem jest wystarczająco miejsca na chodniku. Również na innych przystankach należaloby rozważyć taką możliwość. Tramwaje opuszczając skrzyżowanie jeden za drugim nie traciłyby zbędnego. To przyczyniloby się także do znacznego upłynnienia ruchu w tamtych okolicach. Pozdrawiam, student krakowski, uzależniony i skazany na MPK ;)



Mam prostą i jak sądzę bardzo tanią propozycję dotyczącą usprawnienia komunikacji na Rondzie Grunwaldzkim. Proszę sobie wyobrazić że jedzie Pan/Pani autobusem ulicą Mari Konopnickiej od byłego hotelu Forum w kierunku Ronda i Jubilatu. Przed rondem zaczyna się wydzielony pas dla komunikacji zbiorowej co ze swojej natury jest dobrym pomysłem lecz nieszczęście zaczyna się tuż za rondem.



Jeśli Pani/Pan jechał autobusem w tamtym kierunku będzie Pan/Pani wstanie odtworzyć tok mojego rozumowania. Najpierw mamy światła przed rondem. Cykl jest dość długi bo pierwszeństwo jest od/do Dietla. Ale nie to proponuje zmienić jednak to właśnie powoduje że na światłach często stają 2-3 autobusy czekając na przejazd w kierunku Jubilata. Co się dzieje dalej? Zielone światło - autobusy ruszają. Pierwszy autobus mija pierwsze pasy dla pieszych, następnie tory tramwajowe na rondzie i drugie pasy już za rondem i co? I ma natychmiast przystanek ! Tuż za pasami które zamykają rondo!!!. Pozostałe autobusy stoją nadal choć mają zielone światło lub ryzykują mocne otrąbienie wkraczając na rondo i nie znikając z niego przed zmianą świateł.Rozwiązanie jest tak proste że do tej pory nie mogę zrozumieć jak żaden kierowca nie prosił MPK o jego wprowadzenie lub nikt z zarządu dróg i komunikacji nie wpadł na ten banalnie prosty pomysł. Wystarczy przesunąć przystanek 10 - 15 metrów w kierunku Centrum Kultury Japońskiej co poza przesunięciem wiaty nie wiąże się z żadnymi kosztami !!! Po minięciu ronda mamy do czynienia z wydzielonym pasem komunikacji zbiorowej i całą infrastrukturą (szeroki chodnik na którym wystarczy postawić wiatę) więc nie będzie żadnego problemu ! Na raz zmieszczą się 2 a może i 3 autobusy.



Uff, nie mogę zrozumieć jak to możliwe że nikt z odpowiednich służb nie wprowadził tych zmian a jeszcze bardziej nie mogę zrozumieć co za debil (pewnie z dyplomem inżyniera) postawił przystanek _tuż za rondem !!! _No to przecież jest głupota rodem z Misia Bareji. Jak go znajdziecie to mu przekażcie a tymczasem dziękuję Piotr



Odpowiedź ZIKiT: Powyższe wnioski zostaną rozpatrzone. Problem tzw. przystanków podwójnych wiąże się m.in. z tym, że nie w każdym miejscu jest możliwość wyznaczenia i wybudowania takich przystanków zachowując wszelkie wymagania odpowiednich przepisów prawa. Rozważana była już przez ZIKiT możliwość uruchomienia podwójnego przystanku tramwajowego w rejonie Filharmonii. Niestety dostępna tam ilość miejsca na wyznaczenie takiego przystanku okazała się niewystarczająca.

Podziel się

  • 17 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

  • Absurdy komunikacyjne: zgłoszenia i odpowiedzi ... mseifer89 23.11.09, 14:28

    Odnosnie R. Grzegorzeckiego. Lepiej sie zrobic bo:a) sa domy ktore trzeba bylo wyburzycb) miasto ma tak wielkie zadłużenie (ok.60%) że nie było większej sumy nabudowę. Tu problemem jest »

Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.