Kolejowy absurd z ulgami. Udowodnij, że to niemowlę
20.07.2010
, aktualizacja: 19.07.2010 19:38
Dzieci do czwartego roku życia jeżdżą koleją za darmo. Mimo że konduktor sam może stwierdzić wiek dziecka, to i tak żąda okazania dokumentu. - Przepisy są po to, by ich przestrzegać - wyjaśnia Małgorzata Sitkowska, rzeczniczka prasowa PKP Intercity.
ZOBACZ TAKŻE
- Listy. Pierwsza klasa bez klimatyzacji (04-08-10, 18:21)
- Listy. Przedział dla matki z dzieckiem, ale nie każdym (26-07-10, 11:28)
- InterCity o podróży na Hel: wyjaśniamy i przepraszamy (23-07-10, 09:00)
- Pociągiem na Hel: postój w lesie i 6 godzin gratis (23-07-10, 09:00)
- Absurdy kolejowe. Podróże upojne i coraz dłuższe (17-07-10, 13:00)
- Kraków - Warszawa: Permanentne kolejowe opóźnienie (15-07-10, 10:47)
- Znikające wagony i inne absurdy kolejowe (13-07-10, 23:00)
- Absurdy kolejowe według naszych Czytelników (13-07-10, 12:15)
- Akcja "Gazety": Tropimy absurdy PKP! Czekamy na listy (11-07-10, 23:24)
SERWISY
W ramach akcji „Tropimy absurdy kolei” dostajemy od naszych Czytelników mnóstwo listów. Jeden z nich napisał pan Damian z Krakowa. „Absurd bardzo powszechny związany z legitymacjami szkolnymi. Dziś każde dziecko musi mieć legitymację ze sobą, jeżeli nie - trzeba mu kupić bilet pełny. Jednak w Polsce przecież jest obowiązek nauki do lat 18, a jeżeli dziecko wyraźnie wygląda na 10 lat albo i mniej, to czy naprawdę niezbędna jest legitymacja, żeby to udowodnić? Często przy wycieczkach szkolnych kilkoro dzieci z całej grupy nie ma legitymacji i one muszą mieć pełne bilety - »z buzi « widać, że to jest małe dziecko, oczywiste, że jest w wieku szkolnym, więc musi mieć prawo ulgi, ale bez legitymacji potwierdzającej oczywisty fakt dziecko może dostać mandat 100 zł + koszty pełnego biletu.
Podobnie z legitymacją. Jeżeli jest podbita na rok 2008/2009 i dziecko chodziło do trzeciej klasy, to czy brak pieczątki na rok 2009/2010 sprawi, że nagle stało się ono pełnoletnie i samo się utrzymuje?" - ironizuje pan Damian.
Ta sprawa ma jeszcze jeden wątek. W Dzienniku Ustaw dotyczącym uprawnień do ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego czytamy, że noworodki i dzieci do czwartego roku życia mają prawo do darmowych przejazdów, ale tylko jeśli okażą konduktorowi dokument poświadczający wiek. Rodzic musi więc mieć ze sobą np. książeczkę zdrowia dziecka, która to udowodni. To powoduje, że w pociągach dochodzi do groteskowych sytuacji. Konduktor wchodzący do przedziału widzi rodzica trzymającego na rękach np. kilkumiesięczne niemowlę i mimo że bez dokumentu może stwierdzić, że dziecko nie ma więcej niż cztery lata, to i tak żąda okazania dokumentu.
PKP zmniejszają również cenę biletu dla dzieci powyżej czwartego roku życia. "37-procentowa ulga przysługuje dzieciom w wieku powyżej czterech lat, do rozpoczęcia odbywania obowiązkowego rocznego przygotowania przedszkolnego" - czytamy w Dzienniku Ustaw. Co trzeba okazać konduktorowi, by z niej skorzystać? - Dokument stwierdzający wiek dziecka i zaświadczenie o odroczeniu spełniania obowiązku szkolnego wydane przez dyrektora publicznej szkoły podstawowej!
Co na ten temat sądzą pracownicy PKP? Rzeczniczka prasowa PKP Intercity Małgorzata Sitkowska wyjaśnia, że przepisy są po to, by ich przestrzegać. Na pytanie, czy trzeba przestrzegać nawet tych przepisów, które są absurdalne, odpowiada: - Sprawa z egzekwowaniem dokumentów poświadczających przysługiwanie ulgi jest raczej obyczajowa niż legislacyjna, jednak mamy takie przepisy i nie ma o czym rozmawiać.
Konduktorzy są zobowiązani do egzekwowania wszystkich dokumentów, takie jest ich zadanie. Jednak, jak przyznaje Sitkowska, można oczekiwać elastyczności ze strony konduktorów. - Jeden będzie wymagał dokumentów nawet w oczywistych przypadkach, inny przymknie oko - stwierdza rzeczniczka.
Podobnie z legitymacją. Jeżeli jest podbita na rok 2008/2009 i dziecko chodziło do trzeciej klasy, to czy brak pieczątki na rok 2009/2010 sprawi, że nagle stało się ono pełnoletnie i samo się utrzymuje?" - ironizuje pan Damian.
Ta sprawa ma jeszcze jeden wątek. W Dzienniku Ustaw dotyczącym uprawnień do ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego czytamy, że noworodki i dzieci do czwartego roku życia mają prawo do darmowych przejazdów, ale tylko jeśli okażą konduktorowi dokument poświadczający wiek. Rodzic musi więc mieć ze sobą np. książeczkę zdrowia dziecka, która to udowodni. To powoduje, że w pociągach dochodzi do groteskowych sytuacji. Konduktor wchodzący do przedziału widzi rodzica trzymającego na rękach np. kilkumiesięczne niemowlę i mimo że bez dokumentu może stwierdzić, że dziecko nie ma więcej niż cztery lata, to i tak żąda okazania dokumentu.
PKP zmniejszają również cenę biletu dla dzieci powyżej czwartego roku życia. "37-procentowa ulga przysługuje dzieciom w wieku powyżej czterech lat, do rozpoczęcia odbywania obowiązkowego rocznego przygotowania przedszkolnego" - czytamy w Dzienniku Ustaw. Co trzeba okazać konduktorowi, by z niej skorzystać? - Dokument stwierdzający wiek dziecka i zaświadczenie o odroczeniu spełniania obowiązku szkolnego wydane przez dyrektora publicznej szkoły podstawowej!
Co na ten temat sądzą pracownicy PKP? Rzeczniczka prasowa PKP Intercity Małgorzata Sitkowska wyjaśnia, że przepisy są po to, by ich przestrzegać. Na pytanie, czy trzeba przestrzegać nawet tych przepisów, które są absurdalne, odpowiada: - Sprawa z egzekwowaniem dokumentów poświadczających przysługiwanie ulgi jest raczej obyczajowa niż legislacyjna, jednak mamy takie przepisy i nie ma o czym rozmawiać.
Konduktorzy są zobowiązani do egzekwowania wszystkich dokumentów, takie jest ich zadanie. Jednak, jak przyznaje Sitkowska, można oczekiwać elastyczności ze strony konduktorów. - Jeden będzie wymagał dokumentów nawet w oczywistych przypadkach, inny przymknie oko - stwierdza rzeczniczka.
- 127 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
19 głosów
-
O tym że urzedasy w PKP to w dużej mierze ludzie
guru133
20.07.10, 08:50
rozumni inaczej świadczy stan ekonomiczny i organizacyjny tej instytucji, więc nikt nie powinien się dziwić żadnym absurdom wymyślanym przez tych matołków.»
-
Re: Kolejowy absurd z ulgami. Udowodnij, że to ni
mam.problem
20.07.10, 10:20
A ja sie zgadzam z PKP. Nikt nikogo nie zmusza do jezdzenia pociagami! Ani do korzystania z ulgi!Legitymacja czy ksiazeczka zdrowia nie jest wielkosci torby podroznej i wzieciejej nie »
-
Urzędnik państwowy=brak mózgu
three-gun-max
20.07.10, 15:28
Tak samo jest z kanarami w autobusach. Jak wsiada kanar, pierwsze co robi to kieruje się w kierunku dzieciaków w nadziei, że któreś z nich zapomniało legitymacji.»
Najczęściej czytane24 htydzień




