Listy. Przedział dla matki z dzieckiem, ale nie każdym
26.07.2010
, aktualizacja: 26.07.2010 11:28
Jestem mamą sześcioletniej niepełnosprawnej córeczki, poruszającej się na wózku inwalidzkim. Dużo podróżuję z nią pociągami, szukając najlepszej rehabilitacji i opieki medycznej. Ponieważ córka skończyła już sześć lat, to mimo że jest niepełnosprawna, w pociągach pospiesznych nie możemy skorzystać z przedziału dla matki z dzieckiem.
ZOBACZ TAKŻE
- Listy. Pierwsza klasa bez klimatyzacji (04-08-10, 18:21)
- Pociągiem na Hel: postój w lesie i 6 godzin gratis (23-07-10, 09:00)
- Kolejowy absurd z ulgami. Udowodnij, że to niemowlę (20-07-10, 08:00)
- Absurdy kolejowe. Podróże upojne i coraz dłuższe (17-07-10, 13:00)
- Kraków - Warszawa: Permanentne kolejowe opóźnienie (15-07-10, 10:47)
- Znikające wagony i inne absurdy kolejowe (13-07-10, 23:00)
- Absurdy kolejowe według naszych Czytelników (13-07-10, 12:15)
- Akcja "Gazety": Tropimy absurdy PKP! Czekamy na listy (11-07-10, 23:24)
SERWISY
Należy się on tylko dzieciom do lat czterech. Na każdy wyjazd z dzieckiem muszę załatwiać od lekarza specjalne zaświadczenie dla potrzeb PKP, że jedziemy na leczenie lub rehabilitację, by uzyskać upust przy cenie biletu. Z jakiegoś powodu nie wystarczy ważna legitymacja osoby niepełnosprawnej, orzeczenie o niepełnosprawności czy skierowanie na leczenie. Na wyjazd nad morze na odpoczynek już nam się ta ulga nie należy :) Jeżeli jedzie z nami druga osoba do pomocy - bo oczywiście uzyskać pomoc od konduktora przy wsiadaniu czy wysiadaniu z dzieckiem i wózkiem z pociągu graniczy z cudem - to już zniżka się jej nie należy.
Anna
Listy. Tory ręcznie przestawiane
Skoro można podzielić się wrażeniami z jazdy naszymi pociągami, to wymienie dwa przypadki, które nadają się do zgłoszenia. 1. Nieczynny przejazd kolejowy w Alwerni, który utrudnia przejazd kierowcom
2. W Trzebini, pociąg Przewozów Regionalnych zatrzymuje się naprzeciwko, rafinerii, i czeka, aż łaskawie zostaną przestawione RĘCZNIE tory i wtedy można jechać dalej. Oczywiście jak to zobaczyłem, to myślałem, że jest jakaś awaria. A tutaj widzę pracownika, który wyszedł z Nastawni i dodam, że wcale mu się nie śpieszyło... idzie sobie powolutku i prętem czy kluczem, przestawia tory, i możemy jechać dalej...no paranoja..2010!!!!!rok... Ale będzie wstyd na to Euro...2012...
Pozdrawiam,
Przemysław Kosowski
Listy. A może jeden zamiast trzech?
W ciągu roku akademickiego co tydzień dojeżdżam z Krakowa do Bielska. Na ogół pociągiem Skalnica, który zwykle spóźnia się już na starcie. Wydawało się, że innych opcji kolej nie oferuje. Odkryłem jednak następującą kombinację.
O godz. 6.11 odjeżdża z Krakowa Głównego pociąg do Oświęcimia. Tam można się przesiąść w ciągu trzech minut na pociąg do Czechowic-Dziedzic. Gdy zapytałem, czy zdążę, konduktor odparł, że w razie czego zadzwoni, żeby zaczekali. Zdążyłem. W Czechowicach-Dziedzicach miałem kolejne trzy minuty na przesiadkę do pociągu Czechowice - Bielsko. Również zdążyłem. Wszystkie trzy - w odróżnieniu do Skalnicy - przyjechały planowo.
Pytanie może nieco naiwne brzmi: dlaczego nie można było od razu uruchomić jednego pociągu Kraków - Bielsko przez Oświęcim i Czechowice? Jeden skład zamiast trzech, jedna drużyna konduktorska zamiast trzech, zero przesiadek zamiast dwóch. To chyba byłoby taniej.
Jarosław Haszek
Anna
Listy. Tory ręcznie przestawiane
Skoro można podzielić się wrażeniami z jazdy naszymi pociągami, to wymienie dwa przypadki, które nadają się do zgłoszenia. 1. Nieczynny przejazd kolejowy w Alwerni, który utrudnia przejazd kierowcom
2. W Trzebini, pociąg Przewozów Regionalnych zatrzymuje się naprzeciwko, rafinerii, i czeka, aż łaskawie zostaną przestawione RĘCZNIE tory i wtedy można jechać dalej. Oczywiście jak to zobaczyłem, to myślałem, że jest jakaś awaria. A tutaj widzę pracownika, który wyszedł z Nastawni i dodam, że wcale mu się nie śpieszyło... idzie sobie powolutku i prętem czy kluczem, przestawia tory, i możemy jechać dalej...no paranoja..2010!!!!!rok... Ale będzie wstyd na to Euro...2012...
Pozdrawiam,
Przemysław Kosowski
Listy. A może jeden zamiast trzech?
W ciągu roku akademickiego co tydzień dojeżdżam z Krakowa do Bielska. Na ogół pociągiem Skalnica, który zwykle spóźnia się już na starcie. Wydawało się, że innych opcji kolej nie oferuje. Odkryłem jednak następującą kombinację.
O godz. 6.11 odjeżdża z Krakowa Głównego pociąg do Oświęcimia. Tam można się przesiąść w ciągu trzech minut na pociąg do Czechowic-Dziedzic. Gdy zapytałem, czy zdążę, konduktor odparł, że w razie czego zadzwoni, żeby zaczekali. Zdążyłem. W Czechowicach-Dziedzicach miałem kolejne trzy minuty na przesiadkę do pociągu Czechowice - Bielsko. Również zdążyłem. Wszystkie trzy - w odróżnieniu do Skalnicy - przyjechały planowo.
Pytanie może nieco naiwne brzmi: dlaczego nie można było od razu uruchomić jednego pociągu Kraków - Bielsko przez Oświęcim i Czechowice? Jeden skład zamiast trzech, jedna drużyna konduktorska zamiast trzech, zero przesiadek zamiast dwóch. To chyba byłoby taniej.
Jarosław Haszek
- 14 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Listy. Przedział dla matki z dzieckiem, ale nie...
pall11
26.07.10, 12:01
Ludzie czemu się dziwicie? Wszystko co nazywacie absurdami to wynik głupich decyzji polityków i braku pieniędzy. Głosujcie dalej tych samych polityków i słuchajcie wszystkowiedzących a na »






