Sukienka z przeszłością, sweterek po przejściach
30.10.2009
, aktualizacja: 30.10.2009 15:21
Na mapie Krakowa pojawił się nowy punkt dla poszukiwaczy ciuchów z historią. Pomysł na KoModę narodził się podczas wakacji w Szkole Żon i Nie Żon przy ul. Skałecznej. Dziś jest to miejsce, w którym można wyszperać chociażby kultową sukienkę Marylin Monroe ze "Słomianego Wdowca".
SERWISY
- Znam przeszłość każdej indywidualnej rzeczy. Przeprowadzam ścisłą selekcję, staram się zwracać uwagę na obecne tendencje w modzie, blogi, a także oczekiwania samych klientek - mówi Agnieszka Olejnik, właścicielka KoMody. - Kiedy mieszkałam w Anglii i w Niemczech, bardzo popularna była tam idea "wystawek": wyprzedaży garażowych, na których ludzie pozbywali się niepotrzebnych rzeczy, nie tylko ubrań, ale też sprzętów RTV czy AGD. Wszystko odbywało się w miłej atmosferze, przy lemoniadzie i kawie. Zapadł mi w pamięci ten pomysł - mówi Olejnik.
Dodatkowym impulsem do założenia KoMody były dla niej swapy organizowane przez Szkołę Żon i Nie Żon, a także rosnąca popularność tego typu imprez oraz ciucholandów. - Ludzie przestali wstydzić się, że kupują w lumpeksach. Nie jest to już powód do wstydu. a bardziej do dumy, kiedy znajdują coś ciekawego i niepowtarzalnego, niekoniecznie produkowanego masowo, za ułamek sklepowej ceny - wyjaśnia.
Olejnik chce docierać do polskich szaf indywidualnie. Bierze udział w giełdach ubraniowych, przegląda szafy swoich znajomych oraz znajomych znajomych w poszukiwaniu cennego towaru i przyjmuje zamówienia na rzadko spotykane części garderoby.
W przyszłości w KoModzie będzie można napić się kawy, a także zasięgnąć porad specjalistów podczas zajęć z zakresu psychologii kolorów oraz analizy kolorystycznej. Przewidywane są również modowe sesje zdjęciowe dla klientek.
Dodatkowym impulsem do założenia KoMody były dla niej swapy organizowane przez Szkołę Żon i Nie Żon, a także rosnąca popularność tego typu imprez oraz ciucholandów. - Ludzie przestali wstydzić się, że kupują w lumpeksach. Nie jest to już powód do wstydu. a bardziej do dumy, kiedy znajdują coś ciekawego i niepowtarzalnego, niekoniecznie produkowanego masowo, za ułamek sklepowej ceny - wyjaśnia.
Olejnik chce docierać do polskich szaf indywidualnie. Bierze udział w giełdach ubraniowych, przegląda szafy swoich znajomych oraz znajomych znajomych w poszukiwaniu cennego towaru i przyjmuje zamówienia na rzadko spotykane części garderoby.
W przyszłości w KoModzie będzie można napić się kawy, a także zasięgnąć porad specjalistów podczas zajęć z zakresu psychologii kolorów oraz analizy kolorystycznej. Przewidywane są również modowe sesje zdjęciowe dla klientek.
Polecamy: U Marcina im mniej tym lepiej
- 6 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień





więcej zdjęć
