Nie zamykam się w schemacie
12.11.2009
, aktualizacja: 12.11.2009 15:27
Karolina czerpie inspirację z osobowości bohaterów książkowych i twórczości artystów, którzy ją fascynują. - Często kieruję się wrażeniem jakie zrobi na mnie film czy obraz i wtedy muszę się ubrać w coś, co nawiązuje do mojego wrażenia na ten temat - mówi sama zainteresowana.
SERWISY
- Najbardziej chyba przypadł mi do gustu obraz kobiety demonicznej Witkacego. Zafascynowała mnie już dawno temu, jej wizerunek modyfikuję w zależności od trendów - twierdzi Karolina. - Jeśli chodzi o ulubionych projektantów, nie lubię zamykać się w ciasnym schemacie cudzego myślenia. Przez chwilę się zachwycam, a potem chcę wymyślić coś równie pięknego, ale własnego.
Interesuje ją temat designu (studiuje grafikę, a w przyszłości chce zająć się modą), ale, jak mówi, inspiruje ją głównie to, co zobaczy w czasopismach i w internecie.
- Długo, nie wiedzieć czemu, moją inspiracją była futrzana filiżanka, spodek i łyżeczka Meret Oppenheim. Surrealizm to coś, co ratuje mnie, gdy nie wiem co na siebie włożyć. Uwielbiam absurdalne zastosowania przedmiotów i ubrań - opowiada nasza bohaterka. - Szaleję też za stylem Diany Vreeland, Holly Woodlawn i całokształtem Coco Chanel.
Karolina lubi mieszać klasykę z czymś ekscentrycznym, czerpie też z elementów subkultur.
Na co dzień nie rozstaje się ze swoją "bazą": czarnym kardiganem, rajstopami i beretem. Uwielbia też apaszki i złotą biżuterię. Cieszy ją powrót lat 80. Czasem kupuje w second handach za duże rzeczy i przerabia je u krawcowej; sama projektuje biżuterię i ozdoby.
- Można to chyba nazwać zalążkiem designu. Interesuje mnie wiele rzeczy, ale jeszcze nie wiem, czym zajmę się w pierwszej kolejności. Na pewno chcę być kreatorką tego, co mnie otacza - podsumowuje.
Interesuje ją temat designu (studiuje grafikę, a w przyszłości chce zająć się modą), ale, jak mówi, inspiruje ją głównie to, co zobaczy w czasopismach i w internecie.
- Długo, nie wiedzieć czemu, moją inspiracją była futrzana filiżanka, spodek i łyżeczka Meret Oppenheim. Surrealizm to coś, co ratuje mnie, gdy nie wiem co na siebie włożyć. Uwielbiam absurdalne zastosowania przedmiotów i ubrań - opowiada nasza bohaterka. - Szaleję też za stylem Diany Vreeland, Holly Woodlawn i całokształtem Coco Chanel.
Karolina lubi mieszać klasykę z czymś ekscentrycznym, czerpie też z elementów subkultur.
Na co dzień nie rozstaje się ze swoją "bazą": czarnym kardiganem, rajstopami i beretem. Uwielbia też apaszki i złotą biżuterię. Cieszy ją powrót lat 80. Czasem kupuje w second handach za duże rzeczy i przerabia je u krawcowej; sama projektuje biżuterię i ozdoby.
- Można to chyba nazwać zalążkiem designu. Interesuje mnie wiele rzeczy, ale jeszcze nie wiem, czym zajmę się w pierwszej kolejności. Na pewno chcę być kreatorką tego, co mnie otacza - podsumowuje.
Polecamy: Moda idzie w internet. Zobacz kolekcję na awatarze
- 14 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Nie zamykam się w schemacie
do.igora
12.11.09, 18:06
niestety, dziewczyna płaci za swój pęd ku oryginalności dość wysoką cenę, jestnią upodobnieniesię do»
-
Nie zamykam się w schemacie
mondego1
16.11.09, 12:40
mowicie o orginalnosci a wszytko to szmaty z sieciowek;)cos mi tu nie gra, ciagle tylko zara , h&m i top shop bleee»
Najczęściej czytane24 htydzień




