Japońska lolitka przechadza się ulicami Krakowa

Gabriela Francuz
17.12.2009 , aktualizacja: 17.12.2009 20:17
A A A Drukuj
Klaudia Fot. Gabriela Francuz Klaudia
Skrzyżowanie księżniczki, młodej damy, żywej lalki, Alicji w Krainie Czarów i dziecka, które nie chce dorosnąć i otacza się ślicznymi rzeczami. Dziecięca moda wiktoriańska, rokoko, subkultura gotycka i punk. Słowem - Gothic Lolita. Zjawisko na krakowskich ulicach praktycznie niespotykane, na japońskich cieszący się popularnością modowy trend.
Płaszcz: Fanplusfriend Garden, buty: Refuse To Be Usual, skarpetki: Baby The Stars Shine Bright, torebka: Bodyline, beret: kupiony gdzieś w Krakowie i nieco przerobiony
Fot. Gabriela Francuz
Płaszcz: Fanplusfriend Garden, buty: Refuse To Be Usual, skarpetki: Baby The Stars Shine Bright, torebka: Bodyline, beret: kupiony gdzieś w Krakowie i nieco przerobiony
Buty: Refuse To Be Usual
Fot. Gabriela Francuz
Buty: Refuse To Be Usual
Płaszcz: Fanplusfriend Garden
Fot. Gabriela Francuz
Płaszcz: Fanplusfriend Garden
- Lolita Fashion interesuję się ponad rok - mówi Klaudia, studentka kulturoznawstwa międzynarodowego. - Wszystko zaczęło się od Gackta, którego muzyka pochłonęła mnie bez reszty. Dzięki niemu zaczęłam słuchać muzyki jego byłego zespołu Malice Mizer, który jest kultowy dla Lolita Fashion z liderem Maną - twórcą jednej z bardziej znanych marek ubrań i akcesoriów dla lolit Moi Meme Moitie - wspomina. - Można więc powiedzieć, że wszystko zawdzięczam Gacktowi, który nadal pozostaje moim największym idolem.

Klaudia w tym roku pisze licencjat poświęcony japońskiej modzie ulicznej jako zjawisku kulturowemu. Szczególnie interesuje ją zjawisko modowych lolit.

- Prawdziwa Daily Lolita ubiera się tak codziennie, nie urządza sobie przebieranek w stylu Cosplay Lolity, nazywanej często pogardliwie Ita Lolita, (od japońskiego "itai", czyli "boleć"). Cosplay Lolita tylko się przebiera za postacie z mangi i anime, popełniając przy tym podstawowe błędy, natomiast z byciem prawdziwą lolitą wiąże się określony system czy też nawet "filozofia", którą tworzy między innymi Novala Takemoto, "guru" lolit, a także jeden z projektantów mojej ulubionej marki Baby, The Stars Shine Bright - opowiada. - Być może dzięki temu więcej ludzi dowie się, czym jest Lolita Fashion i nie będą zszokowani moim strojem lub w najlepszym wypadku nie będą patrzeć na mnie jakbym urządzała sobie codzienny cosplay - stwierdza nasza bohaterka.

Zjawisko Lolita Fashion zostało zapoczątkowane przez młodych projektantów z Osaki w latach 80. i następnie rozpowszechnione przez zespoły nurtu visual kei (nawiązujące m.in. do glamrocka, punka, metalu i elektro ), których fani jako pierwsi zaadaptowali ten styl. Dopiero potem lolita stała się zjawiskiem społecznym.

Japońska lolita, mimo natychmiastowego skojarzeń z Nabokovem, nie ma nic wspólnego z kompleksem lolity czy z samym dziełem literackim. Zjawisko wiąże się z powrotem do lat dzieciństwa, ale nie ma w tym podtekstów seksualnych.

Co jest w związku z tym stosunkowo młodym zjawiskiem kultowe dla naszej bohaterki? - Jestem wielką fanką wspomnianego już Baby, The Stars Shine Bright - mówi. Nie ma zbyt wielu ubrań tej firmy, kilka udało jej się kupić w Paryżu, ale ma upatrzonych kilka sukienek, na które zbiera pieniądze. Jak kształtują się ceny takich ubrań i jak Klaudia radzi sobie z ich pozyskiwaniem? - Niestety ceny ubrań są bardzo wysokie Jedna sukienka kosztuje zazwyczaj w okolicach 800 zł, a dochodzi do tego koszt przesyłki, podatek, cło... Na szczęście są także sklepy o znacznie niższych cenach, które mimo wszystko produkują ubrania wysokiej jakości. Niekiedy robią też repliki strojów popularnych marek. Czasem jednak na różnych stronach internetowych można także znaleźć używane firmowe ubrania w okazyjnej cenie - opowiada.

Swój szczególny stosunek do ekstrawaganckiego stylu tak tłumaczy: - Te ubrania łączą mój świat marzeń z rzeczywistością. Zaczęłam od Gothic, czy w samych początkach nawet od Punk Lolity. Zdjęcia, które przysłałam, są utrzymane właśnie w tej konwencji. Jednak ostatnio coraz częściej zaczynam skłaniać się w kierunku Sweet Lolity ze słodszymi printami, nawet moja do tej pory raczej biało-czarna szafa zyskała ostatnio sporo różu - mówi.

Polecamy: Mulholland Drive na krakowskim Kazimierzu



Podziel się

  • 97 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    49 głosów

Reklama

Lata 60. w Nowej Hucie - urbanistyka, architektura i wnętrza

Do 1 lipca 2012 w nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa na os. Słonecznym 16 oglądać można wystawę Nowa przestrzeń. Modernizm w Nowej Hucie.