Kraków przełamie barierę wysokości

Dawid Hajok
30.01.2009 , aktualizacja: 30.01.2009 13:34
A A A Drukuj
Stalowa konstrukcja w centrum Krakowa, która od 30 lat szpeci miasto, przestanie w końcu straszyć. Wieżowiec ma być gotowy na Euro 2012.
Szkieletor nocą
Fot.Tomasz Wiech / AG
Szkieletor nocą
Co z wysoką zabudową w Krakowie? To pytanie pada podczas wszystkich dyskusji nad architektoniczną przyszłością miasta. Szczelnie zwarte szeregi entuzjastów i miłośników historycznych wartości Krakowa jednomyślnie wskazują konieczność wprowadzenia bezwzględnego zakazu realizacji jakichkolwiek projektów, które mogłyby zakłócić kształtowaną przez stulecia sylwetę historycznego centrum. I świadectwem najwyższej wagi jest tu wpis na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Lęk wysokości, związany z lokalizacją wieżowców w sąsiedztwie chronionej strefy, wynika z obawy, że wysoka zabudowa może istotnie zagrozić Staremu Miastu, a w konsekwencji spowodować nawet skreślenie Krakowa z tej prestiżowej listy.

Ale pojawiają się też głosy nawołujące do "niezalewania miasta formaliną", w myśl których zbyt restrykcyjne podejście do sprawy może spowodować zahamowanie naturalnego rozwoju Krakowa. Chodzi m.in. o zniechęcanie inwestorów do lokowania tu poważnych projektów. Symbolem tego sporu stał się najwyższy wieżowiec Krakowa, nieukończony nigdy "szkieletor" przy rondzie Mogilskim. Po latach bezowocnych negocjacji w sprawie tego największego architektonicznego nieużytku Krakowa nastąpił w końcu długo oczekiwany przełom. W styczniu konserwator ogłosił, że wieżowiec zostanie skończony. I będzie jeszcze wyższy.

Historia tego niechlubnie rozsławionego drapacza chmur ciągnie się od 1975 roku. Wówczas bowiem przystąpiono do realizacji planów budowy krakowskiego Manhattanu, który miał być gotowy w 2005 roku. Pierwszym elementem założenia były dwie strzeliste wieże. Władze PRL-u chciały w ten sposób podnieść prestiż stolicy Małopolski i zamanifestować swoją władzę. Realizację 92-metrowego budynku Naczelnej Organizacji Technicznej wstrzymano jednak z powodu kryzysu gospodarczego pod koniec lat 70. i nigdy nie wznowiono. Goły szkielet przez dziesięciolecia obrósł legendą, stając się symbolem ślepego i szkodliwego dla miasta podążania za modą budowlaną.

Aby przerwać złą passę "szkieletora", jego nowy właściciel - który nabył obiekt w 2005 roku, spółka TreiMorfa (głównym udziałowcem jest Verity Development, firma ze szwajcarsko-saudyjskim kapitałem, a mniejszościowym krakowski GD&K Group) - zaprosił do pracy nad projektem niemieckiego architekta prof. Hansa Kollhoffa. Wydawało się, że silnie historyzująca stylistyka architektury Niemca utnie ewentualne oskarżenia wobec inwestora wysuwane przez środowisko krakowskich konserwatorów o forsowanie nazbyt awangardowej formy wieżowca.

Na 24 istniejących kondygnacjach miałby powstać hotel. W nadbudowanej części pojawiłyby się apartamenty z widokiem na Kraków i Tatry. Na działce o wielkości 1,5 hektara deweloper chce wybudować nowe obiekty, w których znajdą się biura, mieszkania, restauracje, a także przestrzeń służąca wydarzeniom artystycznym i ekspozycjom. Przed wieżą powstałby deptak, gdzie zimą można by urządzać otwarte lodowisko. Cały zespół połączyłaby wewnętrzna ulica, której oś widokową zamykałaby strzelista bryła "szkieletora". Inwestor planuje, by nowy kompleks zbliżony był wyglądem do Rockefeller Center w Nowym Jorku. Zagospodarowanie tego miejsca pozwoliłoby w końcu uporządkować przestrzeń wokół zmodernizowanego w tym roku węzła ronda Mogilskiego oraz kampusu Akademii Ekonomicznej.

Powstało kilka koncepcji związanych z adaptacją "szkieletora". Podobne warianty budynku obłożonego kamienną elewacją (nawiązując do drapaczy chmur wznoszonych w Stanach Zjednoczonych w latach 20. i 30. ubiegłego wieku) różniły się jedynie zwieńczeniem nawiązującym do kopuł wież krakowskich kościołów. Mimo to projekt napotkał na ostry opór środowiska krakowskich konserwatorów. Głównie dlatego, że koncepcja zakładała znaczne podwyższenie wieży. Sprawy utknęły w martwym punkcie do czasu, kiedy z początkiem października 2008 roku Miejska Komisja Urbanistyczno-Architektoniczna zgodziła się, aby zmodernizowany szkielet urósł. I to o blisko 20 metrów!

Ostatnie słowo należało jednak do wojewódzkiego małopolskiego konserwatora zabytków Jana Janczykowskiego, który jednoznacznie odrzucił taką możliwość. Swoją decyzję popierał opinią Wojewódzkiej Rady Ochrony Zabytków, która orzekła, że "szkieletor" nie powinien urosnąć już ani o centymetr.

Konserwator zapowiedział jednak, że nie zamierza w sposób bezwzględny trzymać się istniejącej wysokości wieży. Po spotkaniu z jej właścicielami inwestor dostał jeszcze jedną możliwość przygotowania nowej koncepcji, utrzymanej tym razem w granicach 100 metrów. Ostatecznie stalowa wieża zatrzymała się na wysokości 102,5 metra. Urosła o 8,5 metra, to jest o dwie pełne kondygnacje. Konserwator zaakceptował to rozwiązanie. Właściciele obiektu liczą, że wieżowiec będzie gotowy na Euro 2012.

Podziel się

  • 14 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • Kraków przełamie barierę wysokości jabberwocky1945 16.07.09, 12:21

    30 lat szkieletora, to jak na krakowskie warunki nie tak długo. Niech stoinadal , jako pomnik bezwładu decyzyjnego ojców miasta. Taki jest Kraków,ostoja tradycji. Kocham to miasto. Nie ma »

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu