Szkieletor: spór o prawa autorskie

Dawid Hajok
03.02.2009 , aktualizacja: 03.02.2009 22:13
A A A Drukuj
Rondo Mogilskie ze Szkieletorem w tle Fot.Tomasz Wiech / AG Rondo Mogilskie ze Szkieletorem w tle
Ostatni żyjący autor projektu budynku Naczelnej Organizacji Technicznej, który stoi niedokończony przy rondzie Mogilskim, upomina się o swoje prawa do budynku. - To bezpodstawne roszczenia - odpowiadają właściciele wieży.
SERWISY
- Posiadam prawa autorskie do tego budynku, pomimo że nie został on w pełni zrealizowany. Powstał projekt i to, co dziś widzimy, to częściowa realizacja idei zawartej właśnie w tym projekcie. Dlatego inwestor powinien porozumieć się ze mną - stwierdził w rozmowie z "Gazetą", którą opublikowaliśmy w "Tematach na Piątek" Krzysztof Leśnodorski (zobacz: Budowaliśmy krakowski Manhattan).

Co na to właściciel "szkieletora"? - Nie każdy wytwór pracy ludzkiej może być chroniony prawem autorskim. Muszą zostać spełnione co najmniej dwie przesłanki. Po pierwsze, kwestia indywidualności i oryginalności. Tymczasem to, co zostało zaprojektowane przez pana inżyniera Leśnodorskiego, którego bardzo szanuję, nie jest utworem, gdyż nie posiada żadnej z tych cech. Budynków z włoskimi typowymi ścianami osłonowymi, a z takich zaprojektowano "szkieletora", jest we Włoszech kilkadziesiąt - argumentuje stanowisko inwestora Henryk Gaertner, adwokat, współwłaściciel firmy GD&K Group.

- To jeszcze nie wszystko. Aby utwór mógł być chroniony, musi zostać ustalony w postaci, której mają dotyczyć prawa autorskie. Projekt NOT-u został ustalony tylko na papierze. A to, co powstało w postaci budynku, nie jest skończone. Nie można więc traktować tego w kategoriach utworu chronionego prawem autorskim. Pierwotna koncepcja zostanie zresztą w całości unicestwiona, co nie wymaga zgody autora i nie jest prawnie traktowane jako ingerencja w integralność utworu architektonicznego - puentuje Gaertner.

Projektant "szkieletora" podkreśla jednak: - Inwestor doskonale wie, co to są prawa autorskie. Architekt odpowiedzialny dzisiaj za przebudowę "szkieletora" zajmuje się przetwarzaniem czyjejś pracy, naruszając w ten sposób integralność przestrzenną idei. Uważam, że ta sprawa powinna zostać jakoś rozwiązana.

- Prawa osobiste w odróżnieniu od praw materialnych są oczywiście niezbywalne. Nie można ich ani sprzedać, ani kupić. Takie roszczenia autorskie zgodnie z prawem autorskim architektów utrzymują się przez 70 lat - komentuje Piotr Gajewski, architekt, prezes krakowskiego SARP, wykładowca przedmiotu etyka zawodu architekta na Politechnice Krakowskiej. - W tym wypadku Krzysztof Leśnodorski z pewnością jest właścicielem praw do tego budynku. Wszelkie konflikty w tej materii powinny więc zostać rozwiązane za pomocą pieniędzy. To najlepszy sposób, aby tego typu zobowiązania regulować. W innym razie nie można korzystać z czyjegoś utworu. Tym bardziej nie zawiadamiając o tym jego autora.

Podobnie uważa sam Leśnodorski. - Jestem jak najdalszy od wszczęcia działań, które mogłyby spowodować przyhamowanie tej inwestycji. Wręcz przeciwnie. Ale dalsze prace nad projektem powinny oprzeć się na jakiejś formie porozumienia ze mną - zaznacza. Jakiej? Tego jeszcze nie precyzuje.

Dziś pewne jest jedno: gdyby sprawa znalazła swój finał w sądzie, będzie to pierwszy w kraju proces o naruszenie praw autorskich do budynku.

W Berlinie to już było

Z kolei w Berlinie, gdzie mieści się główna siedziba pracowni prof. Hansa Kollhoffa (autora koncepcji dokończenia "szkieletora" przygotowanych na zlecenie GD&K), biuro inwestycyjne niemieckiej kolei zleciło wprowadzenie zmian w projekcie gmachu tamtejszego Dworca Głównego. Decyzję podjęto jednak bez porozumienia z twórcą projektu Meinhardem von Gerkanem z pracowni Gerkan, Marg und Partner. W rezultacie architekt zaskarżył ją w sądzie. I wygrał. W listopadzie 2006 roku w bezprecedensowym w Niemczech procesie o naruszenie praw autorskicharchitekta ku niezadowoleniu Deutsche Bahn przyznano rację Gerkanowi.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 54 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • wziął pieniądze za projekt - nie ma praw bs001 04.02.09, 07:17

    architekci mają pomieszane w główach. Za projekt wziął pieniądze więc niech spada, budynek należy do kogo innego i ma prawo robić z nim co chce.»

  • Ciekawa jest mentalnosc jukka2003 04.02.09, 09:12

    autora tej budowli - jest taki dumny z niej. Pomijajac to czy ma prawo do wynagrodzenia czy nie, chyba normalny czlowiek uznal by ten budynek za swoja porazke i po prostu sobie odpuscil. Ale»

  • Szkieletor: spór o prawa autorskie hens 07.03.09, 18:28

    A ja mam pytanie do Krakowian.Widziałem tą dziwną budowlę, z okien mieszkania córki.Co to za budynek ? Wieżowiec w kształcie walca, widoczny z okien osiedla Mozarta. »

Reklama

Katalog Ofert Deweloperskich Kraków

Znajdź ofertę dla siebie

Serwis specjalny

Wyjątkowa Małopolska

Poznaj niezwykłe zakątki regionu