Spacerownik. Jak Kraków przeżył PRL

Konrad Myślik
12.07.2011 , aktualizacja: 13.07.2011 13:15
A A A Drukuj
Jak się w czasie PRL-u zmieniało miasto, co po tamtym okresie pozostało w architekturze, co wówczas zniszczono, a czego mimo wysiłków zniszczyć się władzy nie udało? Zapraszamy na spacer po Krakowie i opowieść o tamtych czasach. Trasa spaceru wiedzie od Wawelu po ul. Szlak. Pełna wersja przewodnika - w środę 13 lipca w krakowskim dodatku Gazety Wyborczej.

W dobie intensywnego uprzemysłowienia w stylu sowieckim woda z Wisły przestała nadawać się do czegokolwiek. Wprost do niej trafiały silnie zasolone wody kopalniane ze Śląska, a dodatkowo zakłady chemiczne Dwory-Oświęcim wylewały sobie do niej co popadnie.

Rudawa także z czasem przestała być popularnym miejscem wypoczynku i ochłodzenia dla wyletnionych krakowian. Psy, które się w niej przypadkiem wykąpały, trzeba było następnie leczyć. Rzeczka Wilga zmieniła się w kanał ściekowy dla Białych Mórz za Solvayem (Krakowskie Zakłady Sodowe, popularna Soda), a niesiona przez nią wapienna zupa barwiła Wisłę na biało, niczym Inn wpadający pod Passau do Dunaju. Tyle tylko, że Inn niesie wody z lodowców Tyrolu i wapienie Karwendel, a nie zanieczyszczenia.

Mniej zabawnym wydarzeniem było zatrucie Wisły fenolem. Pierwsze zdarzyło się w 1954 r. Katastrofa fenolowa w obliczu całkowitego embargo na prawdziwe informacje skłoniła wiele osób do uwierzenia w to (miejska legenda?), że komuna, nie radząc sobie z Krakowem, postanowiła nas wytruć. Wybitny polski artysta prof. Tadeusz Brzozowski wspominał po latach, że to zdarzenie z dnia na dzień skłoniło go do przeprowadzki do Zakopanego.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów